Sport.pl

W I lidze są zgodni: "Widzew do ekstraklasy nie awansuje"

Cel Widzewa na rozpoczynający się sezon to powrót do ekstraklasy. Jego pierwszoligowi rywale nie widzą go jednak w gronie faworytów do awansu
PIŁKA NOŻNA. Widzew spadł z ekstraklasy i wszyscy w klubie - od jego szefów, po trenerów i piłkarzy - chcą jak najszybciej powrócić na salony. Z pewnością nie będzie to jednak łatwe, tym bardziej że wejść do elity chce kilka innych, teoretycznie mocniejszych od łódzkiego zespołu drużyn. To, co rzuca się w oczy od razu, gdy przegląda się składy rywali Widzewa, to fakt, że mają o wiele bardziej doświadczone zespoły. Przy al. Piłsudskiego postawili za to na młodzież. Najstarsi w drużynie są 26-latkowie Mateusz Broź i Dawid Kwiek, ale doświadczenie mają niewielkie.

Poprowadzić widzewiaków do ekstraklasy ma Włodzimierz Tylak. W ostatnim sparingu przed ligą średnia wieku pierwszej jedenastki Widzewa nie przekraczała 20 lat. - Z taką średnią nie można awansować? - odpowiedział Tylak w rozmowie z "Wyborczą" zapytany o to, czy jego drużyna nie jest jednak za młoda. I dodał, że w to wierzy.

- Szczerze mówiąc, to ja miałem inną wizję budowania zespołu niż pan Tylak - mówi Przemysław Cecherz, który był kontrkandydatem do objęcia funkcji szkoleniowca Widzewa, ale ostatecznie trafił do GKS Tychy. - Wiadomo, że stawianie na młodych zawodników to obranie pewnego kierunku, ale według mnie tacy gracze muszą się naprawdę jeszcze dużo uczyć. Dlatego moim zdaniem w pierwszoligowym zespole potrzebnych jest mniej więcej pięciu doświadczonych piłkarzy. Takich, którzy będą młodych uczyć, czasem sprowadzą na ziemię i powiedzą w szatni ostre słowo.

W sezonie przygotowawczym Widzew rozegrał sparing z Dolcanem Ząbki, z którym spotka się już w drugiej kolejce w przyszłą sobotę. Łodzianie zwyciężyli 4:2. - Widzew ma wielu nowych zawodników, a na sparing z nami przyjechało ich tylu, że trudno powiedzieć coś na temat siły aktualnej drużyny - mówi Piotr Klepczarek, zawodnik Dolcanu. - Wszystko zweryfikuje liga. Klub zatrudnia młodych graczy, ale widocznie tylko na takich może sobie pozwolić. Na pierwszy rzut oka wygląda to tak, jakby Widzew budował zespół na przyszłość. Wątpię więc, by łodzianie już teraz byli jednym z kandydatów do awansu do ekstraklasy. Oczywiście niektórzy z młodych widzewiaków mogą już teraz prezentować się dobrze, ale to tylko mały procent całości. Tym bardziej że większość z nich grała w niższych ligach i trudno będzie im przyzwyczaić się do warunków, jakie panują na zapleczu ekstraklasy.

W gronie faworytów do czołowych miejsc w pierwszej lidze nie widzą też Widzewa w Płocku. - Życzę mu jak najlepiej, ale o powrót do ekstraklasy będzie trudno - mówi Piotr Ruszkul z tamtejszej Wisły, innego rywala łodzian. - Młody zespół rządzi się swoimi prawami, nie zawsze wszystko działa tak, jak powinno.

Podobnego zdania jest Zbigniew Kaczmarek, trener Wigier Suwałki. - Widzew po spadku do I ligi został poważnie osłabiony i teraz ma kompletnie nowy zespół w porównaniu z poprzednim sezonem - mówi szkoleniowiec. - Odeszła większość zawodników, nie wiadomo, czy zostaną Eduards Visnakovs i Patryk Wolański. Widzew ma jednak ambitny zespół. To klub z wielkimi tradycjami, który - co zrozumiałe - chce jak najszybciej wrócić do ekstraklasy. Taki jest więc cel, ale nie będzie to łatwe.

Jednym z doświadczonych graczy, który latem opuścił Widzew, jest Marcin Kikut. Trafił do Bytovii pod skrzydła Pawła Janasa, który w przeszłości wprowadzał łódzki zespół do ekstraklasy. - Bardzo żałuję, że musiałem odejść - nie ukrywa zawodnik. - Mimo krótkiego pobytu w Łodzi bardzo mi się tam spodobało. Nie będę jednak chciał niczego nikomu udowadniać w meczu Bytovii z Widzewem. Miło będzie wrócić na stadion przy al. Piłsudskiego. W Łodzi dobrze wspominam też kibiców, ludzi z klubu. Tam jest fajny klimat i niesamowita atmosfera. Widzew zasługuje na to, by być w elicie piłkarskiej w Polsce.

Ale... - Mimo że darzę Widzew ogromną sympatią, to nie będę czarował, że łodzianie mogą w tym roku wrócić do ekstraklasy. Drużynie będzie brakowało doświadczenia, tak samo zresztą jak w poprzednim sezonie, kiedy walczyliśmy o utrzymanie. To jest bardzo ważne w kluczowych momentach.

Dla Stomilu Olsztyn gra z Widzewem na pewno będzie czymś wyjątkowym, choć jego piłkarze również nie widzą łodzian z powrotem w ekstraklasie. - W Widzewie zaszły duże zmiany kadrowe i wydaje mi się, że w Łodzi sami nie wiedzą, czy to wypali - mówi Paweł Głowacki, pomocnik Stomilu. - Na pewno nie można przekreślać tej drużyny, ale kandydatów do awansu szukałbym gdzie indziej. Na samej młodości ciężko opierać zespół. W sparingach gra może wyglądać dobrze, ale jak dojdzie do tego ligowy stres, to nogi mogą zadrżeć. A jeden błąd w I lidze może kosztować bardzo dużo.

Widzew zainauguruje rozgrywki w sobotę wyjazdowym meczem z GKS Katowice.

Więcej o:
Komentarze (10)
W I lidze są zgodni: "Widzew do ekstraklasy nie awansuje"
Zaloguj się
  • lodzer999

    Oceniono 46 razy 2

    Co Ci ludzie wypisuja..jaki nowy sklad...prawie cala jedenastka to zawodnicy, ktorzy wystepowali w podstawowym skladzie w poprzednim sezonie..doszlo kilku ofensywnych graczy i ta formacja jest lepsza niz w poprzednim sezonie.
    Szybko sie dajdaje przekonacie, ze wasze proroctwa nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia a stadion..bedzie napewno.

  • Baltazar Gąbka

    0

    a mnie cieszy , że Widzew postawił na młodych zawodników z resztą wiele razy o tym pisałem i postulowałem o taki kierunek działania nawet kosztem dłuższej gry w I lidze..... najważniejsza jest CIERPLIWOŚĆ I STABILIZACJA zarówno kadrowa jak i finansowa.... panie CACEK

  • 7abc7

    Oceniono 18 razy 0

    saymon jak by w twoim klubiku AP był taki Cacek to byś go po nóżkach całował.

  • mihal501

    Oceniono 24 razy 0

    @srajmon1908
    Nikt z nas się nie napina śmierdzący kałem żulu spod dworca, nie ma takich debilnych wpisów jak: "mają przeplatankę w sercu", taa, mają przeplatankę w du'pie, dotarło to do ciebie bezmózgu. Najbardziej słowami Cacka napinasz się ty cuchnący śmieciu, lepiej zacznij analizować sytuację w swojej drużynce ap (klubem tego nazwać nie można) bo różowo nie jest i "tour de okręg" może potrwać wiele lat. My twardo stąpamy po ziemi i znamy już co nie co właściciela naszego Widzewa.

  • saymon1908

    Oceniono 52 razy -4

    tylko szalony bufon prezesina cacek i jego naiwni kibole wierzą w cud jakim byłby ewentualny awans tej zbieraniny kopaczy do ekstraklasy. Teoretycznie wszystko jest możliwe, ale w tym przypadku teoria bardzo mocno odbiega od szarej rzeczywistości i realnych możliwości jakie ma KS Wstydzew spółka w upadłości. Może w przyszłości coś wyrośnie z tych dzieciaków ale na dziś będą oni walczyć o utrzymanie w I lidze i jak im się to uda to będzie prawdziwy cud. Teraz nastąpi szalona napinka podmiejskich frajerów, którzy myślą, że mają drużynę na LM ale brutalna prawda jest dla was przykra wstydzewiaczki i lepiej się z tym od razu pogodzić niż robić sobie niczym nieuzasadnione nadzieje.

  • 19rts10widzew

    Oceniono 32 razy -4

    tak że Srejmaliki.Widzew nie awansuje a się liczy to co ja napisałem będziemy teraz liczyć porażki lub?A-pks upadłość jak będzie kto tam grał bo widzę lipa na razie:)

  • 19rts10widzew

    Oceniono 38 razy -6

    to chyba normalne było pisałem kibicom Widzewa że nie ma sensu bo i tak stadionu nie będzie?za dwa lata wrócimy lepsze to jak w 3 lidze z spadkiem do 4 ligi:)liczy się utrzymanie i spłacanie kasy a nie uciekać i kasy nie o dać jak Akademia SrejMALIKA S.A

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX