Sport.pl

GKS Katowice - Widzew Łódź 2:1. Fatalne błędy kapitana i fatalna porażka na inaugurację

Na inaugurację I ligi piłkarze Widzewa nie zachwycili, ale remis mogli wywalczyć. Punktu pozbawił drużynę jej nowy kapitan Piotr Mroziński.
Swój pierwszy mecz sezonu 2014/2015 w I lidze widzewiacy zaczęli z Maciejem Krakowiakiem w bramce. Patryk Wolański, najlepszy gracz łodzian w rundzie wiosennej ekstraklasy, musiał zadowolić się jedynie rolą rezerwowego. Na korzyść Krakowiaka przemawiało to, że w przeciwieństwie do kolegi trenował z drużyną przez całe przygotowania. Wolański chciał, i wciąż chce, odejść z Widzewa.

O tym samym marzy Eduards Visnakovs, ale on w tej chwili nie ma w drużynie konkurencji. Damian Warchoł jest kontuzjowany, a Adam Duda z Lechii Gdańsk wciąż do Łodzi nie dotarł. Dlatego Łotysz grał od początku.

Obsada pozostałych pozycji w Widzewie była już łatwa do przewidzenia. Ciekawostką jest to, że na ławce znalazł się Veljko Batrović. Czarnogórzec z powodu urazów od dawna ćwiczył tylko indywidualnie, ale do Katowic pojechał, bo nie bardzo było komu usiąść na ławce.

Na boisko widzewiaków wyprowadził Piotr Mroziński, nowy kapitan drużyny. Takiego wyboru dokonali piłkarze. Mroziński to na pewno fajny kumpel poza boiskiem, ale, niestety, na nim nie daje dobrego przykładu kolegom. Już w końcówce poprzedniego sezonu popełniał rażące błędy. I, niestety, tak zostało. W 13. minucie obrońca łodzian nie trafił w piłkę i dał się minąć Rafałowi Kujawie. Po chwili wychowanek ŁKS, który debiutował w katowickiej drużynie, strzelił z kilkunastu metrów po ziemi i nie dał szans Krakowiakowi. Warto wspomnieć, że dosłownie kilka chwil wcześniej stratę przed polem karnym zaliczył Konrad Wrzesiński. I właśnie od tego zaczęła się bramkowa akcja GKS.

Nie była to pierwsza okazja gospodarzy. W piątej minucie drużynę uratował Krystian Nowak. Gdyby nie jego wślizg, to Grzegorz Goncerz byłby sam na sam z Krakowiakiem. Widzew odpowiedział niezłą akcją na skrzydle Mateusza Brozia, ale bez strzału, oraz uderzeniem z dystansu Rafała Augustyniaka. Bramkarz GKS spokojnie jednak złapał piłkę.

W 29. minucie powinno być 1:1. Fatalny błąd popełnił Mateusz Kamiński, który podał do... Brozia. Skrzydłowy łodzian był sam przed bramkarzem i słusznie zdecydował się go przelobować. Tyle tylko, że zrobił to fatalnie i piłka minęła bramkę.

Ostatnią okazję przed przerwą widzewiacy mieli już w 45. minucie, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w polu karnym piłka trafiła do Augustyniaka, a ten niemal natychmiast uderzył na bramkę. Antonin Bucek instynktownie odbił jednak piłkę.

Widzew miał więc szanse na wyrównanie, ale prawdą jest, że mógł też stracić więcej goli. Dwa razy drużynę ratował bowiem Krakowiak. Raz przerwał akcję rywali odważnym wyjściem, a raz świetnie obronił strzał Kamila Cholerzyńskiego.

Po przerwie Widzew nie zaatakował, tzn. jakieś próby podjął, ale jego piłkarze razili niedokładnością albo po prostu w łatwy sposób tracili piłkę. Do tego słabli w oczach, bo upał rzeczywiście był niemiłosierny. Obrona jeszcze jakoś się trzymała, tym bardziej że gospodarze nie forsowali tempa. Im jednak dalej od bramki Widzewa, tym było gorzej. W środku pola była dziura, skrzydła praktycznie nie istniały. Z przodu osamotniony biegał Visnakovs, a próby indywidualnych zrywów Mariusza Rybickiego kończyły się tak jak zwykle, czyli stratą piłki. Podsumowując: nie była to gra godna nawet zaplecza ekstraklasy, a przecież aż siedmiu piłkarzy pierwszego składu do niedawna grało jeszcze w najwyższej klasie rozgrywkowej.

W 73. minucie trener Włodzimierz Tylak zdecydował się na pierwszą zmianę. Na boisko wszedł Michał Przybyła. Zszedł słaby Broź. Prawda też jest, niestety, taka, że trener Widzewa nie bardzo miał kogo wprowadzić, by wzmocnić ofensywę.

Ale w 84. minucie goście wyrównali! Na strzał z dystansu zdecydował się Augustyniak. Antonin Bucek był zasłonięty, nie zdążył zareagować i piłka wpadła do bramki! Widzewiacy mogli pójść za ciosem, ale dwóch dobrych okazji nie wykorzystał Visnakovs.

Wydawało się, że mecz zakończy się dobrym dla łodzian remisem, ale przecież w składzie jest... Mroziński. Kapitan Widzewa w jednej akcji popełnił dwa błędy. Ten drugi to faul w polu karnym. Jedenastkę pewnie wykorzystał Grzegorz Goncerz i było po meczu...

GKS Katowice - Widzew Łódź 2:1 (1:0)

Gole: Kujawa (13.), Goncerz (90.+3) - Augustyniak (84.).

GKS: Bucek - Kamiński (72. Bodziony), Pielorz, Jurkowski - Januszkiewicz Ż, Ceglarz, Duda Ż (82. Czerwiński), Cholerzyński, Pietrzak - Kujawa (63. Pitry), Goncerz.

Widzew: Krakowiak - Stępiński, Nowak, Mroziński, Kozłowski - Augustyniak, Kasprzak Ż - Wrzesiński, Rybicki (85. Czapliński), Broź (73. Przybyła) - Visnakovs.

Więcej o:
Komentarze (33)
GKS Katowice - Widzew Łódź 2:1. Fatalne błędy kapitana i fatalna porażka na inaugurację
Zaloguj się
  • xouveyer11

    Oceniono 63 razy 51

    GKS słabiuteńki, a Widzew i tak raczył przegrać. Że z Mrozińskiego taki obrońca, jak z koziej dupy trąbka to przecież wiadomo nie od dziś. I nie od wczoraj. I jeszcze został kapitanem, no tragedia. Podziwiam jeszcze Visniakovsa. Tak się ukryć na boisku, jakby miał czapkę niewidkę, to naprawdę sztuka.

  • konraj

    Oceniono 73 razy 33

    Śrubujemy rekord. :)

  • jerzysm42

    Oceniono 44 razy 16

    Widzew czujnie chce od początku rozgrywek zająć bezpieczne miejsce w tabeli.
    W sferze spadkowej nie będą musieli się tak męczyć.

  • rozbojnick

    Oceniono 80 razy 12

    Redakcyjni fanatycy Wstydzewa mokro śnili o zwycięstwie, a tu dupa. Za mało filmików z YouTube, za mało!

  • braveran

    Oceniono 43 razy 11

    ten wasz lewy obrońca to chyba z orlika :d buahaha

  • katolik39

    Oceniono 69 razy 11

    I to jest klub z aspiracjami na ekstraklasę... hahahaha Cycuś odwalił kawał dobrej roboty. Podziękowania z miasta Łodzi.

  • katolik39

    Oceniono 66 razy 6

    widzew bije kolejny rekord. Kt?ry to już mecz ? W meczu dwóch głównych kandydatów do spadku lepszy GKS. Przecież można było się tego spodziewać. A widzew, cóż... żenada, obciach, pośmiewisko, nieudacznicy bez ambicji.

  • www1908

    Oceniono 94 razy 6

    Brawo Rafał.ŁKS ŁÓDŹ ! Zaczynamy zabawe czy wstydzew pobije kolejny rekord bez zwycięstw na wyjazdach !

  • krw1908

    Oceniono 90 razy 6

    hihihihihii pierdzew-GAME OVER!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX