Widzew Łódź - Śląsk Wrocław w Pucharze Polski. Trenerzy obu drużyn zapowiadają zmiany

Meczem ze Śląskiem Wrocław na swoim stadionie Widzew rozpoczyna we wtorek walkę o Puchar Polski. Początek meczu przy al. Piłsudskiego o godz. 20
PIŁKA NOŻNA. W swojej historii Widzew tylko raz sięgnął po to trofeum w 1985 roku. W ostatnich latach przy al. Piłsudskiego niezbyt poważnie podchodzili do tych rozgrywek i drużyna szybko odpadała.

Tak było choćby w ubiegłorocznej edycji, kiedy Widzew wyeliminowała w 1/8 finału Sandecja Nowy Sącz, która wtedy grała o klasę niżej. Teraz do tej fazy rozgrywek będzie dojść bardzo trudno. W 1/16 finału zespół trenera Włodzimierza Tylaka musi bowiem wyeliminować Śląsk, czyli czołowy zespół ekstraklasy. Widzew z kolei wlecze się w pierwszoligowym ogonie. - To będzie dla nas bardzo dobra możliwość porównania z takim zespołem i myślę, że nie powinniśmy specjalnie odbiegać od niego poziomem - uważa jednak Tylak. - Oczywiście to Śląsk będzie faworytem, ale na pewno będziemy walczyć. Z drużynami, które starają się grać piłką, a nie skupiają się tylko na obronie, gra się nam lepiej.

Trener Widzewa, który przeżywa ostatnio trudne chwile związane ze zmasowaną krytyką za wyniki i styl drużyny, zapowiada, że dziś jego zespół będzie grał otwarty futbol. - Nie będziemy ustalać taktyki defensywnej, będziemy się starać grać do przodu. W meczu z tak silnym rywalem, z czołówki ekstraklasy, chcemy się pokazać - argumentuje i zapewnia, że pucharowe rozgrywki wszyscy w klubie traktują poważnie. - Przed nami w sobotę mecz w lidze z Chojniczanką. Musimy pamiętać, jaka jest nasza sytuacja w lidze, musimy punktować, ale oczywiście mecz ze Śląskiem też jest bardzo ważny - twierdzi.

Trener Śląska mówi dokładnie tak samo, ale jego zespół nie zagra w najsilniejszym składzie. - Chcę docenić zawodników, którzy do tej pory mało grali, ale swoją postawą na treningu udowadniają, że zasługują na szansę - mówi Pawłowski. - Planuję, że od pierwszej minuty wystąpią m.in. Kuba Wrąbel, Mariusz Pawelec, Rafał Grodzicki, Tom Hateley i Juan Calahorro. Bardzo możliwe, że od początku zagra również Krzysztof Ostrowski, który ostatnio pojawiał się na boisku głównie z ławki. Mimo zmian będziemy mieli bardzo silny skład. Mam nadzieję, że wrócimy do Wrocławia po 90 minutach gry i z awansem do kolejnej rundy.

Zmiany w jedenastce zapowiada także Tylak. - Kadra nam się poszerza. Wracają piłkarze, którzy mieli przerwę. To m.in. gracze, którzy występowali w sparingach i strzelali gole. To choćby Damian Warchoł - mówi trener łodzian.

Początek meczu o godz. 20 przy al. Piłsudskiego. Spotkanie transmitować będzie Polsat Sport.