Sport.pl

Sylwester Cacek o odejściu Tylaka, nominacji Pawlaka, konflikcie z kibicami i celach Widzewa

- Nigdy nie powiem, że gramy o utrzymanie czy środek tabeli, bo każdy sportowiec musi grać o zwycięstwo. Moim zdaniem tę drużynę na to stać - przekonuje Sylwester Cacek, prezes Widzewa Łódź.
Cacek był w środę wieczorem specjalnym gościem programu "Piłka Meczowa" w telewizji TOYA. W jego trakcie poruszonych zostało wiele ważnych tematów. Jednym z nich były oczywiście wydarzenia z ostatnich dni i zastąpienie przez Rafała Pawlaka w roli trenera drużyny Włodzimierza Tylaka. Cacek przekonywał, że ten drugi nie został zdymisjonowany. - Bardziej chodzi o to, że cierpiała jego najbliższa rodzina. Nie można tolerować ataków osobistych, takich jak dzwonienie do rodziny, czy malowania podjazdów. Rozmawialiśmy o tym, czy warto to kontynuować. Tym bardziej że na zawodników też taka sytuacja wpływa - tłumaczył.

Cacek przyznał, że wyniki Tylaka nie bronią, ale - jak podkreślił - szkoleniowiec od początku miał bardzo trudną sytuację. - Już był zaproszony na rozmowę z kibicami przed pierwszym meczem. I przed pierwszym meczem żądano jego ustąpienia. To nie jest tylko tak, że od trenera Tylaka żądano ustąpienia przez wyniki, tylko tak było od początku, w ogóle nie dając mu szansy. Ja się buntuję przeciwko takiemu zachowaniu, bo każdemu trzeba dać szansę - powiedział. I dodał: - Może to złe, zbyt duże porównanie, ale w ten sposób nigdy Antigi nie powinni zatrudnić na trenera kadry siatkarzy.

Prezes Widzewa opowiadał też o trenerach, których zatrudniał w klubie przeszłości. Jak przekonywał, żaden trener - nawet z dużym nazwiskiem - nie dał nic jeśli chodzi o budowę klubu w dłuższej perspektywie. - Były zawsze krótkoterminowe sukcesy okupione kosztami tylko i wyłącznie po jednej stronie - podkreślał.

A czym przekonał go do siebie trener Rafał Pawlak, który po kilku miesiącach przerwy znów poprowadzi Widzewa? - Rafał ma na pewno silny charakter i potrafi w stresie podejmować odpowiednie decyzje. Natomiast brakowało mu doświadczenia. Zobaczymy, czy to się zmieniło - stwierdził Cacek.

Choć Widzew po dziesięciu kolejkach zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, Cacek wciąż nie zamierza wycofywać się z deklaracji, że celem zespołu jest walka o awans. Optymizm opiera m.in. na tym, że w drużynie zostało wielu piłkarzy, którzy stanowili trzon zespołu w poprzednim sezonie. - Ten zespół na wiosnę zdobył sporo punktów w ekstraklasie. I uzupełniliśmy go moim zdaniem wcale nie takimi słabymi zawodnikami - stwierdził. I dodał: - Nigdy nie powiem, że gramy o utrzymanie czy środek tabeli, bo każdy sportowiec musi grać o zwycięstwo. Moim zdaniem tę drużynę na to stać.

Cacek przyznał też, że w przeszłości popełnił błędy, a kilka rzeczy można było zrobić inaczej. - Z perspektywy czasu moim zdaniem niepotrzebnie chcieliśmy szybko awansować do ekstraklasy. Powinienem wtedy powiedzieć: była korupcja, więc nie bronię klubu, nie wydaję na prawników, spadamy do drugiej ligi, budujemy od początku i czekamy stadion. Wtedy prawdopodobnie byłbym zbawcą. Umówmy się, że gdybym nie walczył o ten klub, byłby on w niebycie i wylądowałby pewnie w III lidze, a może i IV, tak jak ŁKS zaczynał. Pytanie, czy ówczesny klimat w mieście, którego wtedy nie znałem, a teraz już znam, pozwalałby, żeby z tej IV ligi Widzew wyszedł? Czy wtedy ktokolwiek pomógłby Widzewowi i wyciągnął do niego rękę? Nie. Wtedy wszystkie pieniądze byłyby przeznaczone na ŁKS, który teraz grałby w ekstraklasie - powiedział.

Prezes wypowiedział się także na temat finansów. Zapowiedział, że spółka na pewno się zbilansuje, ale osobnym pytaniem pozostaje, na jakich zawodników i jakie koszty będzie ją stać. A czy znajdą się pieniądze na zimowe transfery? - Ja swoje włożyłem, czekam na stadion - odpowiedział Cacek. - Jeśli chodzi o układ, to spółka ma aktywa, które pozwalają go realizować. Teraz pracujemy nad tym, by te aktywa mogły być wykorzystywane. Następna rzecz to ewentualne dokapitalizowanie. Jeżeli środowisko nie będzie chciało się do tego włączyć, to będziemy przeprowadzali takie transfery, na jakie będzie nas stać. Ale priorytetem jest zbilansowanie budżetu.

Jednym z poruszonych tematów był również konflikt z kibicami. Cacek powoływał się na umowy z fanklubami z ostatnich lat, z których - jak zapewniał - każda kolejna była łamana przez drugą stronę. - Każda umowa to była próba regulowania współpracy. Każdą kibice łamali, a my robiliśmy wtedy nową, by móc dalej współpracować. To nie klub wywołuje konflikt z kibicami, bo za każdym razem dzieje się tak, że to klub ustępuje. I to był chyba błąd - stwierdził.

Nie zabrakło także tematu nowego stadionu. - Bez niego nie ma sensu bawić się w piłkę nożną - stwierdził prezes. Czy Cacek wierzy jednak w jego powstanie? - Przeżyłem tu siedem lat i wiele zmian stanowiska przez władzę. (...) Wierzę, że stadion powstanie, ale tak naprawdę po tylu latach doświadczeń jestem sceptyczny i podchodzę do tego spokojnie. Jak zobaczę, że będą przynajmniej mury bez plastikowych krzesełek, to wtedy będę przekonany.

Więcej o:
Komentarze (18)
Sylwester Cacek o odejściu Tylaka, nominacji Pawlaka, konflikcie z kibicami i celach Widzewa
Zaloguj się
  • costrzebazmienic

    Oceniono 49 razy 23

    "gdybym nie walczył o ten klub, byłby on w niebycie i wylądowałby pewnie w III lidze, a może i IV,"
    Co?
    Gdyby nie twoi ludzie baranie, to Widzew byłby w ekstraklasie - to ty doprowadziłeś ten klub do upadku.

  • mondocane9

    Oceniono 47 razy 19

    Cacek, twoje wywody już nikogo nie interesują, nikt ci nie wierzy ...
    Jak sam powiedziałeś, masz wredny charakter, tylko szkoda że przez to cierpi klub i kibice Widzewa.
    Biznesmenie od siedmiu boleści, opuść już Łódź i nigdy nie wracaj.

  • Sławomir Boroń

    Oceniono 11 razy 7

    Co za burak skończony z idiotycznymi przemyśleniami.Za przykład swoich głupich decyzji przyrównuje trenera Antigę,który był etatowym reprezentantem Francji przez wiele lat i jednym z najlepszych siatkarzy świata z wielkimi sukcesami,więc naturalną koleją rzeczy było powierzenie mu reprezentacyjnego teamu z uwagi na jego doświadczenie i klasę zawodniczą.A jaką klasę,doświadczenie i sukcesy choćby na pierwszoligowym poziomie posiada wuefista Tylak? ŻADNYCH.Nie,nie,weźcie tego buca jak najszybciej z Widzewa,bo poprowadzi ten klub,ku niechybnej zagładzie!!!

  • sea1976

    Oceniono 9 razy 5

    BUC!!!1

  • saymon1908

    Oceniono 26 razy 2

    cacek nadęty bufonie ty powinieneś pisać bajki dla dzieci albo powieści s-f, albo jesteś oderwany od rzeczywistości albo twoja pewność siebie i zarozumiałość sięgnęła Mont Everestu, sam chyba frajerze nie wierzysz w to co mówisz, a twoja nienawiść do jedynego łódzkiego klubu ŁKS-u jest porażająca, co oni ci złego zrobili, że tak ich nienawidzisz ? to ty jesteś głównym sprawcą poszerzającej się nienawiści kiboli twojego potworka jakim jest KS Wstydzew spółka w upadłości. Gdy istniał prawdziwy RTS Widzew to owszem miłości między kibicami obu klubów nigdy nie było ale nigdy nie było takiej nienawiści jak teraz i to w 90% twoja zasługa, wystarczy poczytać wpisy twoich nawiedzonych internetowych napinaczy i od razu widać jak zieją jadem i nienawiścią, ale jak widać ciebie też już nie kochają, więc jedyne co możesz zrobić rozsądnego to wycofać tego trupa z rozgrywek, oddać władzę komuś kto naprawdę wierzy w prawdziwy RTS Widzew i może wówczas go od początku od V ligi odbudują, bo z tobą nic takie nie nastąpi, co mnie wcale nie martwi. Już nie mogę się doczekać końca tego śmiesznego, amatorskiego, skorumpowanego i zadłużonego klubiku z okolic Niciarki.

  • mihal501

    Oceniono 9 razy 1

    Za jedno Cacka trzeba szanować:
    ZA TO ŻE TAK JAK MY MA W DUPI'E WIELKI kałesu, wspaniały, odnoszący same sukcesy upadły kałesu. Cała Łódź ma w dupi'e tego śmiesznego potworka pałętającego się w III lidze którego przed zakończeniem swojego podłego żywota nic nie uratowało !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX