Po pokazaniu wizualizacji. Gdzie będzie trenować Widzew? Co jest problemem przy budowie stadionu? [SZCZEGÓŁY + ZDJĘCIA]

Znaleźć miejsce treningowe dla Widzewa i zdążyć z projektami w terminie - to największe problemy, z jakimi trzeba poradzić sobie przy budowie stadionu na Widzewie. Jego koncepcja została właśnie oficjalnie zaprezentowana.
PIŁKA NOŻNA. W czwartek na murawie stadionu Widzewa oficjalnie zaprezentowano makietę i wizualizacje nowego obiektu, który stanie na miejscu obecnego.

- Kolejny etap, czyli projektowanie, praktycznie jest już w toku. Prace już ruszyły, bo czasu mamy niewiele. Przypominam, że do 24 stycznia ma być gotowy projekt budowlany i uzyskane pozwolenie na budowę. Harmonogram jest więc bardzo napięty - podkreśla prezydent Hanna Zdanowska.

Najlepiej zdają sobie z tego sprawę w samych Mostach-Łódź, generalnym wykonawcy. Firma na otrzymanie zezwolenia na budowę i wykonania projektu budowlanego dostała sześć miesięcy, a na przedstawienie projektu wykonawczego dwa. Dla porównania ta sama firma na przygotowanie tych samych dokumentów dla przebudowy trasy W-Z miała 14 miesięcy, a dla budowy trasy Górna - 15 miesięcy. Dlatego też gdy spytaliśmy Patera o to, czy coś spędza mu sen z powiek, bez chwili zastanowienia odpowiedział: - Terminy. - Na przygotowanie takich projektów powinno być więcej czasu, bo te terminy są bardzo napięte. Biuro projektowe i nasi pracownicy muszą się bardzo sprężać i poświęcać wiele godzin pracy, by wyrobić się w czasie. To właśnie dotrzymanie terminów jest najtrudniejsze - mówi "Wyborczej" Wojciech Pater, prezes Mostów. Zapewnia przy tym, że o ich wydłużenie występować nie zamierza. Choć dodał, że na razie...

Walcząc z czasem, nie można zapominać też o przestrzeni. A dokładniej o miejscu, w którym ćwiczyć będą piłkarze Widzewa, gdy będą musieli pożegnać się z al. Piłsudskiego. Stanie się to już niedługo, bo ostatni mecz widzewiacy rozegrają u siebie 22 listopada, gdy do Łodzi przyjedzie GKS Katowice. Później swoje rządy na stadionie zaczną Mosty, a piłkarze nie będą mogli korzystać ani z głównej murawy, ani z boiska treningowego.

- Dla mnie najlepszą lokalizacją na stworzenie bazy treningowej byłoby niedalekie sąsiedztwo nowego stadionu. Po to, by można było wykorzystywać na co dzień jego infrastrukturę, jak chociażby pomieszczenia do odnowy biologicznej, siłownie czy szatnie - tłumaczy Zdanowska. Prezydent miejsca takiego upatruje w położonym niecały kilometr od stadionu parku Baden-Powella. Są plany, by jedną murawę przenieść właśnie do niego (a konkretnie w okolice hali przy ul. Małachowskiego), a drugą na ul. Niciarnianą, gdzie przed kilkunastu laty trenowała pierwsza drużyna Widzewa. Zdanowska ani orientacyjnych kosztów, ani terminów przeniesienia boisk podawać jednak nie chce. - Potrzebujemy jeszcze czasu, by to wszystko ustalić. Do tej pory dogadujemy się jednak z klubem, więc i to załatwimy - zapewnia.

Podobno są też wstępne plany, by we wspomnianym parku zrobić bazę treningową z prawdziwego zdarzenia. Miałaby z niej korzystać nie tylko pierwsza drużyna, ale i widzewska młodzież. Taka wizja bardzo podoba się Sylwestrowi Cackowi, prezesowi klubu. - By po oddaniu stadionu Widzew był profesjonalnym klubem, musi mieć profesjonalny ośrodek treningowy - podkreśla. Pytany o to, jak chce doprowadzić do tego, by nie korzystał z niego klub z drugiej czy niższej ligi, odpowiedzi unikał... - To temat na inne spotkanie - ucina. Dodaje, że klub nie zrobi jednak więcej niż będzie go stać. A to niczego dobrego nie wróży...

Śledź autora na blogu Realista oraz Twitterze



Więcej o: