Wojciech Stawowy, nowy trener Widzewa: "W sporcie nie ma rzeczy niemożliwych"

Wojciech Stawowy jest już oficjalnie trenerem Widzewa. - Przed piłkarzami bardzo ciężka praca. Oni nawet nie zdają sobie sprawy z tego, jaka harówa na nich czeka. Od rana do wieczora. Tylko tak można uratować ligę - mówi. Kontrakt z klubem podpisał na 4,5 roku.
W poniedziałek Widzew przedstawił na konferencji prasowej nowego trenera, już trzeciego w tym sezonie. Po 18 meczach łódzka drużyna jest w beznadziejnej sytuacji. Zajmuje ostatnie miejsce w tabeli pierwszej ligi i do bezpiecznego miejsca traci aż 13 punktów. Uratować Widzew od spadku ma Wojciech Stawowy, który w tych rozgrywkach prowadził już Miedź Legnica. - Praca trenera polega na tym, że czasem prowadzi się zespół, który walczy o najwyższe stawki. Wtedy praca jest przyjemniejsza, łatwiejsza. Czasami jednak zadanie jest trudne, wręcz ekstremalne. Ale trzeba je podjąć, bo po to jest się trenerem - mówi Stawowy. - Sytuacja Widzewa jest trudna, ale Widzew to marka. To klub, który zrobił bardzo wiele dla polskiej piłki. Takiemu klubowi się nie odmawia.

Po spotkaniu z dziennikarzami Stawowy spotka się z piłkarzami. - Poinformują ich o naszych planach. Na tydzień wrócą do domów, a od 8 grudnia bierzemy się do pracy, która potrwa do 17 grudnia - mówi trener Widzewa. - Zrobię wtedy selekcję wstępną. Znam tę drużynę z zewnątrz, a teraz chcę poznać od kuchni. Zrobimy też badania wydolnościowe. Trzeba to zrobić, by wiedzieć, co poprawić.

Później piłkarze pojadą do domów na przerwę świąteczną, a okres przygotowawczy rozpoczną 6 stycznia. W planach są dwa zgrupowania - w Turcji i w Uniejowie.

- W sporcie wszystko jest realne, nie ma rzeczy niemożliwych. Gdybym w to nie wierzył, to bym nie podjął się tego wyzwania. Wierzę mocno w to, że wiosną Widzew będzie grał dobrze. Nie będę się bawił w kalkulację, liczył, ile meczów trzeba wygrać. Teraz mam jak najlepiej przygotować zespół, wzmocnić go - mówi Stawowy. - Przed piłkarzami bardzo ciężka praca. Oni nawet sobie nie zdają sprawy z tego, jaka harówa ich czeka. Od rana do wieczora. Tylko tak można uratować ligę.

Stawowy uważa, że Widzew ma... dobrych piłkarzy. - Obstawiałem Widzew jako głównego - obok Zagłębia Lubin - kandydata do awansu. Potoczyło się, jak się potoczyło. Jest tu spora grupa młodych i utalentowanych piłkarzy. Bardzo fajnych, o niezłym poziomie wyszkolenia. Kwestia motoryki jest do wytrenowania - mówi. Ale oczywiście zapowiedział też wzmocnienia. - Każdy zespół ich potrzebuje, dopływu świeżej krwi. Po rozmowie z Sylwestrem Cackiem mogę zagwarantować, że chcemy budować nowy Widzew, silny Widzew. To ma być mieszanka młodości i doświadczenia. Potrzebujemy uznanych i doświadczonych graczy z bogatym stażem w ekstraklasie. Takich zawodników chcemy ściągnąć. Mamy pomysły, listy. Rozmowy są już prowadzone. Jestem bardzo dużym optymistą, że poukładamy ten zespół tak, że będzie dobrze funkcjonować - mówi nowy trener Widzewa.

Stawowemu pomagać będzie Krzysztof Przytuła, a także kilku innych trenerów - jeden od pracy z bramkarzami, a także ktoś odpowiedzialny za przygotowanie motoryczne. Nazwisk Stawowy jeszcze nie podał.