Sport.pl

Jak w Widzewie ułoży się współpraca Wojciecha Stawowego z Sylwestrem Cackiem?

Wojciech Stawowy został nowym trenerem Widzewa. Podpisał kontrakt na 4,5 roku, czyli do końca czerwca 2019 roku. Czy uda mu się go wypełnić? I jak będzie mu się współpracowało z Sylwestrem Cackiem?
Od połowy 2007 roku, od kiedy klub z al. Piłsudskiego przejął Cacek, drużynę prowadziło już jedenastu trenerów. Po Michale Probierzu Cacek zatrudnił Marka Zuba, a potem Janusza Wójcika, Waldemara Fornalika, Pawła Janasa, Andrzeja Kretka, Czesława Michniewicza, Radosława Mroczkowskiego i Rafała Pawlaka. Następnie drużynę prowadzili Artur Skowronek, Włodzimierz Tylak i ponownie - aż do niedzieli - Pawlak.

Właściwie żaden z nich nie dokończył swojej pracy. Jak w Widzewie poradzi sobie Stawowy? Jak jemu będzie się współpracowało z Cackiem i innymi działaczami? - Każda z osób, która pracuje dla Widzewa, ma tylko jeden cel - zbudowanie silnej drużyny, utrzymanie w lidze, a potem walka o coś więcej później - mówi Stawowy. - Jeśli każdy pracuje dla dobra klubu, to nie ma czasu na animozje i obrażanie się. Oczywiście jesteśmy mężczyznami i musi być burza mózgów. Opiniami trzeba się dzielić.

I kontynuuje: - W klubie musi być jednak hierarchia. Szefem jest prezes Cacek i on dobiera i zatrudnia współpracowników. Ja rozumiem współpracę szefa klubu z trenerem, tak samo jak trenera z piłkarzem. Trener ściągając do drużyny zawodnika, bierze za to pełną odpowiedzialność. Wie, kogo ściąga, jaki piłkarz ma charakter, jak gra itd. Gdy prezes zatrudnia trenera, też musi wiedzieć, jak ten pracuje, jak grają jego drużyny. Z tego, co wiem, prezes Cacek zebrał o mnie dobre informacje. Myślę, że będzie między nami chemia. Moje pierwsze spotkaniem z nim, a było ich już kilka, na to wskazuje.

Tyle tylko, że niemal dokładnie tak samo mówili poprzednicy Stawowego. Jak się to kończyło, pamiętamy... - Normalne jest, że każdy z trenerów mówił o budowie silnej drużyny i klubu. Po to przecież się pracuje. Oczywiście życie potem weryfikuje te plany i bywa różnie. Ale ja podchodzę do pracy w Widzewie optymistycznie i nie chcę mówić, jakie kto miał relacje z prezesem w przeszłości - mówi Stawowy.

Gdy Stawowy prowadził Cracovię, słynne były jego potyczki słowne i konflikty z Januszem Filipiakiem, szefem krakowskiego klubu. Stawowy nie bał się odpowiadać publicznie na jego zarzuty czy krytykę. Teraz może go spotkać to samo, bo Cacek też lubi krytykować trenerów, których zatrudnia. - Pana prezesa Filipiaka bardzo szanuję i wiele mu zawdzięczam. Ale jeśli jednak ktoś jest medialnie atakowany, prowokowany, to nie może milczeć. Prezes Cacek nie jest prezesem Filipiakiem, każdy jest inny. Obu jednak szanuję, choćby z racji tego, że obaj są starsi ode mnie - mówi Stawowy.

Więcej o:
Komentarze (5)
Jak w Widzewie ułoży się współpraca Wojciecha Stawowego z Sylwestrem Cackiem?
Zaloguj się
  • ttoorroo05

    Oceniono 9 razy 5

    Wychodzi na to ze Stawowy to juz dwunasty apostol bedzie za Cacka.Jezeli i on zawiedzie,to tylko zostanie im zatrudnic Pana Jezusa,on sprawi cud,i Widzew zagra w ekstraklasie.

  • saymon1909

    Oceniono 26 razy 0

    wiejscy, obrzezani analfabeci znowu zabłąkali się na wątki nie związane z upadłym kał-esem, czy ap 2013...
    wsióry, wasze żałosne życie to sprzedajne dzi\/\/ki marek ch. i jakub s. , zapijaczony igor s. , baty od Czarnych Rząśnia, brak historii, stadionu i sukcesów...
    można wymieniać bez końca, BUHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAH
    ----------------------------------------------------------------------------------------------------------
    kał es or "diee"

  • saymon1908

    Oceniono 41 razy -5

    Jeziorny nawet nie wiesz chłopie w jaką kupę gó,wna wdepnąłeś !!! cacuś na dzień dobry jest miły dla każdego ale szybko się przekonasz jaki to bufon, despota i tyran, pamiętaj tylko broń Boże nie wołaj kasy, bo w tym śmiesznym, amatorskim KS Wstydzew spółka w upadłości pracuje się za darmochę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX