Wojciech Stawowy, trener Widzewa: "Złe wyniki badań? Mamy określone sankcje"

Piłkarze Widzewa wyjechali już na urlopy świąteczne, jednak cały czas muszą trenować we własnym zakresie i przede wszystkim pilnować wagi. - Piłkarze muszą być świadomi tego, dlaczego muszą nad sobą pracować - mówi Wojciech Stawowy, trener Widzewa
W obszernej rozmowie z oficjalną stroną klubu Stawowy opowiada m.in. o tym, co zastał w Widzewie. - Przez pierwsze dni chciałem poznać drużynę, zobaczyć, jak to wszystko wygląda "od kuchni", jak ten zespół funkcjonuje ze sobą na co dzień, oraz jaki jest potencjał każdego zawodnika. Te wszystkie aspekty były bardzo ważne, ponieważ zadaniem sztabu szkoleniowego było przeprowadzenie wstępnej selekcji. Chcieliśmy określić grupę zawodników, którzy będą mieli problem z regularną grą w zespole na wiosnę, a pozostawić tych, którzy będą realizowali założenia podczas gry w drużynie Widzewa. Także właśnie temu służył ten okres wspólnych zajęć. Uważam, że był on owocny, ponieważ uzyskałem odpowiedzi na wiele pytań - mówi szkoleniowiec,

I dodaje: - Myślę, że na temat zaangażowania w ogóle nie powinno się rozmawiać. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, żeby ktoś nie wiedział, po co wychodzi na trening, albo co ma na tym treningu robić. Są to dla mnie sprawy oczywiste, które bezwzględnie muszą być przez każdego zawodnika przestrzegane. To jest minimum, w piłce nożnej są dużo ważniejsze rzeczy, które wymagają większego wysiłku i koncentracji piłkarzy. Jeśli ktoś nie byłby zaangażowany w trening, to by w Widzewie nie został. Ze mną będą współpracować tylko ci zawodnicy, którzy na pewno z pełnym zaangażowaniem podchodzą do zajęć i meczów. Dotyczy to również tych zawodników, którzy do nas przyjdą

Warto dodać, że po powrocie z urlopów piłkarze przejdą badania, dzięki którym sztab szkoleniowy będzie wiedział, jak zawodnicy spędzili ostatnie tygodnie. - Ustaliliśmy z każdym zawodnikiem formę raportowania. Każdy ma się skontaktować z nami telefonicznie i zdać relację z tego, co zrobił w ciągu tygodnia pracy - mówi Stawowy. - Na dwa kolejne dni mamy zaplanowane badania wydolnościowe i one określą parametry, na bazie których będziemy budowali zawodnikom poszczególne cechy motoryczne. Pokażą one także, jak zawodnicy przepracowali okres przerwy świątecznej. Do tego dochodzą jeszcze badania wagi i tkanki tłuszczowej, a więc dokładnie dowiemy się, czy zawodnicy wywiązali się z zaleceń, które przekazaliśmy im przed urlopami. Mamy określone sankcje w przypadku, gdyby pojawiły się u zawodników zbędne kilogramy i procenty tkanki tłuszczowej. Myślę, że są to na tyle dotkliwe kary, że każdy będzie chciał ich uniknąć. To jest jednak dla mnie drugorzędna sprawa. Najważniejsza jest świadomość piłkarzy. To oni muszą być świadomi tego, dlaczego muszą nad sobą pracować.

Cała rozmowa na www.widzew.pl.

Więcej o: