Adam Duda, napastnik Widzewa: "Powinienem strzelić więcej bramek"

Wiem, że te słabe statystyki sprawią, że nie będzie mi łatwo znaleźć nową drużynę. Ale życie toczy się dalej. Trzeba znaleźć sobie nowe miejsce i dobrze się przygotować do sezonu - mówi Adam Duda, napastnik Widzewa
Trener Wojciech Stawowy zrezygnował niedawno z grupy zawodników. - Nie jest tak, że są to słabi zawodnicy. To chłopcy, którzy potrafią grać w piłkę i na pewno znajdą miejsce dla siebie w innych klubach. Ale trener dobiera zawodników do pewnej koncepcji. Nie każdy do niej pasuje. Podam przykład Adama Dudy, który w Widzewie się zaciął, ale przecież potrafi strzelać gole. To jednak zawodnik do innej gry niż ja preferuję. To klasyczna dziewiątka, która bazuje głównie na dośrodkowaniach. Adam miałby w Widzewie problemy z regularną grą - opowiadał Stawowy w rozmowie z "Wyborczą" i Łódź.sport.pl.

Duda, a także Boris Dosljak, Cristian Del Toro, Wołodymir Pidwirny, Jakub Czapliński, Mateusz Ławniczak, Mateusz Stępień, Damian Ceglarz i Mateusz Wlazłowski muszą sobie szukać nowych klubów. - Nie ukrywam, że jestem rozczarowany - przyznaje Duda w rozmowie z portalem widzewiak.pl. - Związałem się na długi czas z Widzewem [3 lata - przyp. red.]. Uważam, że z wszystkich drużyn pierwszoligowych Widzew jest tą, która zasługuje na to, żeby jak najszybciej do ekstraklasy wrócić. Ma historię i tradycję. Dlatego jest mi szkoda, że nie mogę w tym uczestniczyć. Moim osobistym celem był jak najszybszy powrót do ekstraklasy i liczyłem, że osiągnę to z Widzewem. Póki co nie będzie mi to dane.

Duda przyznaje jednak, że sam nie jest z siebie zadowolony. Gdy przychodził do łódzkiej drużyny, zapowiadał, że trafił do niej po to, by strzelać gole. Tymczasem strzelił tylko jednego. - Sam jestem z siebie niezadowolony, chciałem pomóc zespołowi, żeby znalazł się przynajmniej w górnej połówce tabeli, a póki co mamy ostatnie miejsce. Jako napastnik muszę strzelać bramki. Tego się ode mnie wymaga. Udało się zdobyć jedną. Fajnie, że w meczu z Arką, w zwycięskim meczu. Ale powinno tych bramek być więcej. Wiem, że te słabe statystyki sprawią, że nie będzie mi łatwo znaleźć nową drużynę. Ale życie toczy się dalej. Trzeba znaleźć sobie nowe miejsce i dobrze się przygotować do sezonu - mówi.

Cały wywiad na widzewiak.pl.