Sport.pl

Koszykówka. Widzew po przegranej w ostatniej sekundzie: "To nie przez pech"

- To nie pech był przyczyną naszych dwóch ostatnich przegranych - uważa Ryszard Andrzejczak, prezes sekcji koszykówki Widzewa.
W sobotę koszykarki Widzew przegrały drugi mecz z rzędu w ostatnich sekundach. Tydzień temu uległy Ślęzie Wrocław 74:76 po rzucie Adrianne Ross w ostatniej niemal sekundzie, a w sobotę - z ROW Rybnik 64:66, po trafieniu Drey Mingo równo z końcową syreną. - Po meczu można było usłyszeć, że mamy pecha. Trener Adam Ziemiński tłumaczył, że mogliśmy zagrać inaczej w ostatnich sekundach, ale jak to mówią mądry Polak po szkodzie. Analizując porażkę że Ślęzą, doszliśmy do wniosku, że należało wtedy zagrać strefą i nie dopuścić Ross do rzutu. Nikt się nie spodziewał, że w sobotę doświadczona Cecilia Okoye nie zrozumiała słowa przekazanie. Amerykanka przysnęła i wygrana niestety uciekła - opowiada Andrzejczak.

I dodaje: - Uważam, że przyczyn porażki nie należy szukać w ostatnich akcjach meczu, gdyż wcześniej Roksana Schmidt nie trafiła dwóch rzutów osobistych, a Katarzyna Kenig przestrzeliła, będąc w idealnej sytuacji pod koszem. I to się zemściło.

Według Andrzejczaka gdyby Widzew wygrał dwa ostatnie mecze, to utrzymanie w ekstraklasie miałby w kieszeni. - Basket Konin by już nas nie dogonił, a tak nadal trzeba walczyć o utrzymanie - uważa. - Na szczęście były też pozytywy. Największym Klaudia Sosnowska, która wkrótce może stać się nawet podstawowym graczem. Do tej pory wychodziliśmy trzema niskimi i dwoma wysokimi zawodniczkami. Dlatego walkę na deskach najczęściej przegrywaliśmy, ale po przyjściu Klaudii proporcje wzrostowe uległy wyraźnej poprawie. Nasza nowicjuszka zagrała naprawdę bardzo poprawnie, a jeżeli do tego dołoży trochę zdrowia, będzie wartościowym graczem - ocenia prezes Widzewa.

Jego zdaniem w czwartek jego drużynę znów czeka trudne spotkanie, bo do hali Parkowej przyjedzie AZS Gorzów. - Należy jednak pamiętać, ze niedawno udało się pokonać CCC Polkowice, aktualnego mistrza Polski. Dlaczego więc nie mamy wygrać z Gorzowem? - pyta Andrzejczak.

Więcej o: