Widzew w I lidze tak grać nie może. Vardar zdominował łodzian

Piłkarze Widzewa przegrali pierwszy mecz w 2015 roku, a lepszy w spotkaniu sparingowym w Turcji okazał się Vardar Skopje
Dla piłkarzy Widzewa był to drugi sparing podczas obozu w Turcji. W pierwszym pokonali brazylijski zespół Sao Carlos FC 2:0. Rywal nie był jednak najsilniejszy, ponieważ od przyszłego sezonu będzie występował w czwartej lidze stanowej Sao Paulo.

Vardar, z który łodzianie spotkali się w sobotę, był już poważniejszym przeciwnikiem dla Widzewa. Było to widać już od pierwszych minut meczu. Macedończycy grali ostrym, wysokim pressingiem, a z taką grą rywali widzewiacy sobie nie radzili. Piłkarze ze Skopje mogli już na początku meczu otworzyć wynik spotkania. Jeden z zawodników Widzewa podał piłkę do bramkarza Macieja Krakowiaka, a ten dotknął futbolówkę ręką. Macedończycy nie wykorzystali jednak rzutu wolnego z bliskiej odległości, a widzewiaków uratował słupek.

Łodzianie nie mieli wielu sytuacji, ale wszystko przez narzucone przez rywali szybkie tempo. Podania w drużynie Widzewa były niedokładne, przez co podopieczni Stawowego szybko tracili piłkę. Niewiele brakowało też, aby pierwszą bramkę w meczu strzelił Piotr Mroziński, który... tak niefortunnie podał do Krakowiaka, że piłka toczyła się już w kierunku bramki Widzewa. Na szczęście zdążył wybić ją Szymon Zgarda, nowy zawodnik Widzewa. Trzeba przyznać, że bramkarz Widzewa sporo też napracował się jako... obrońca, bowiem jego cofnięci koledzy na tyle często podawali mu piłkę, że to on musiał wybijać ją poza pole karne. Do końca pierwszej połowy Widzewowi na szczęście udało się nie stracić bramki.

Po przerwie łodzianie wcale nie grali lepiej, dlatego gol dla Macedończyków był w zasadzie kwestią czasu. Wręcz wymarzoną akcję bramkową Vardar miał w 60. minucie, jednak z dobrej strony pokazał się Dino Hamzic, który zmienił Krakowiaka. Chwilę później bramkarz Widzewa już skapitulował. Błąd obrony łodzian wykorzystali rywale i po strzale w długi róg bramki otworzyli wynik meczu.

Rywale Widzewa wciąż dominowali na boisku, choć swoją szansę miał David Kwiek, który ostatecznie nie wykorzystał akcji sam na sam z bramkarzem Vardaru. Wciąż to Macedończycy byli bliżej strzelenia drugiej bramki. W końcówce meczu po faulu na 20. metrze piłkarz Vardaru groźnie uderzył, ale Hamzić odbił piłkę. Wydawało się, że Widzew przegra 0:1, ale gdy sędzia miał kończyć spotkanie, z ostatnią akcją wyszli rywale Widzewa. Niestety Hamzic skapitulował po raz drugi, ale ponownie musi "podziękować" swoim defensorom, którzy znacznie przyczynili się do straty gola. Widzewiacy nie pozostawili po sobie dobrego wrażenia i przegrali 0:2.

Widzew Łódź - Vardar Skopje 0:2 (0:0)

Bramki: Blazevski (62.), Ivanovski (90.)

Widzew: Krakowiak (46. Hamzic) - Wrzesiński (69. Kozłowski), Nowak, Kasperkiewicz (46. Lenkiewicz), Brodziński - Zgarda, Mroziński, Kwiek (69. Kasprzak), Kowal (46. Nishi), Batrović (76. Janiec) - Rybicki.