Widzew dostanie pieniądze z miasta, jeśli będzie stadion zastępczy

Wydział sportu zastrzegł, że przekaże Widzewowi dotację tylko wtedy, gdy do magistratu wpłynie informacja o znalezieniu stadionu zastępczego i dopuszczeniu klubu do gry w rundzie rewanżowej.
W środę poznaliśmy wyniki konkursu na dotacje dla łódzkich klubów (szczegóły tutaj). Z najważniejszego zadania, czyli wsparcia drużyn ligowych, pieniądze otrzyma pięć zespołów. Najwięcej dostaną siatkarki Budowlanych (545 tys. zł), a za nimi znalazł się właśnie Widzew. Klub z al. Piłsudskiego ma otrzymać 500 tys. zł, czyli 50 tys. mniej niż pół roku temu.

W sporządzonym przez komisję konkursową protokole podkreślono jednak, że pieniądze dla Widzewa zostaną przekazane pod pewnym warunkiem. A konkretnie, gdy do magistratu trafi informacja, że klub znalazł obiekt zastępczy. "Dotacja dla RTS Widzew Łódź S.A. zostanie przekazana po otrzymaniu przez Wydział Sportu UMŁ informacji z PZPN potwierdzającej akceptację stadionu zastępczego oraz dopuszczenie do udziału ww. klubu w rundzie rewanżowej rozgrywek I ligi piłki nożnej" - czytamy w protokole.

Jak wiadomo, Widzew wiosną nie będzie grać przy al. Piłsudskiego, a jako stadion zastępczy wskazał ten w Byczynie. Choć Widzew pierwszy mecz w roli gospodarza ma zagrać już w sobotę, obiekt wciąż nie został jednak zaakceptowany przez komisję licencyjną, która ma podjąć ostateczną decyzję w piątek. Jak już pisaliśmy, Widzew najprawdopodobniej otrzyma zgodę na grę w Byczynie, ale poniesie konsekwencje w postaci ukarania punktami ujemnymi na nowy sezon.

Co istotne, problemu przy przekazaniu Widzewowi pieniędzy nie stanowi to, że ten będzie rozgrywał mecze w roli gospodarza poza Łodzią. Wydział sportu mając na uwadze, że tak będzie, zmienił warunki konkursu tak, by klub mógł otrzymać dotację.