Nie ma zgody na mecz Widzewa w Byczynie! Licencja zawieszona

Mecz Widzewa z Sandecją Nowy Sącz w Byczynie nie odbędzie się. Komisja Licencyjna zawiesiła łódzkiemu klubowi licencję. Ale sytuacja nie jest jeszcze tak beznadziejna, na jaką wygląda.
Niestety, spełnił się czarny scenariusz, o którym pisaliśmy na Łódź.sport.pl. Komisja Licencyjna przy PZPN po raz kolejny uznała w piątek, że Widzew nie wypełnił wymogów licencyjnych na pierwszą ligę. Chodzi o stadion w Byczynie, na którym łódzki klub chciał rozgrywać mecze w roli gospodarza. Komisja od dawna twierdziła, że ten obiekt się do tego nie nadaje. Chodziło m.in. o brak wymaganej pojemności (minimum 2 tys. miejsc) oraz brak sektora dla kibiców gości. Do tego Widzew nie dostarczył komisji zgody na organizację imprezy masowej na tydzień przed meczem, co też jest wymagane. Łódzki klub zdobył takie pozwolenie dopiero dzisiaj. Wydał je mimo negatywnej opinii policji burmistrz Poddębic Piotr Sęczkowski.

Komisja Licencyjna zawiesiła licencję Widzewa, co oznacza, że mecz z Sandecją Nowy Sącz zaplanowany na sobotę się nie odbędzie. Oto jej komunikat: "Komisja Licencyjna Polskiego Związku Piłki Nożnej zawiesiła Widzewowi Łódź licencję na grę w pierwszej lidze. Zgodnie z Podręcznikiem Licencyjnym Klub ma obowiązek na siedem dni przed startem rozgrywek rundy wiosennej przesłać do PZPN zgodę na organizację imprez masowych, czego nie uczynił. Decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności. Widzewowi przysługuje odwołanie do Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN".

O komentarz poprosiliśmy Zbigniewa Bońka, prezesa PZPN. - Organy jurysdykcyjne i Komisja Licencyjna są niezależne. Nic więcej nie mam do dodania - powiedział tylko.

Co na to Sylwester Cacek, prezes Widzewa, który był w Warszawie? - Dla mnie to decyzja kończąca sezon - powiedział w Radiu Łódź.

Ale... Prezes Cacek mówi, że to koniec sezonu i rzeczywiście to on może wycofać Widzew z rozgrywek, ale teoretycznie sytuacja klubu nie jest jeszcze beznadziejna. Komisja Licencyjna poinformowała bowiem w komunikacie, że zawiesiła licencję Widzewa, bo klub na siedem dni przed meczem nie przesłał zgody na organizację imprez masowych, a nie dlatego, że stadion w Byczynie nie spełnił wymogów. Mało tego - jak się dowiedzieliśmy, obiekt w Byczynie został zaakceptowany. Widzew musi więc jak najszybciej odwołać się do NKO i w odwołaniu napisać, że ma już zgodę od burmistrza. Komisja odwoławcza nie będzie miała wyjścia, będzie musiała uznać, że są już przesłanki, by odwiesić licencję. Wtedy łódzka drużyna będzie mogła rozgrywać kolejne mecze. Następny zaplanowany jest na przyszłą sobotę na wyjeździe z GKS Tychy w Jaworznie.

Raczej nie do uratowania jest za to spotkanie z Sandecją. Komisja Licencyjna nie ma prawa przyznawać walkowerów. To leży w gestii Komisji ds. rozgrywek. Realnie patrząc, komisja pewnie przyzna walkowera Sandecji, bo Widzew w terminie meczu nie był uprawniony do gry. W teorii, gdyby jednak klub z Nowego Sącza, np. w duchu fair play, zgodził się grać w innym terminie, to komisja pewnie by się na to zgodziła. Oczywiście to mało realne, bo Sandecja też walczy o utrzymanie i do meczu 7 marca była gotowa. Na pewno nic nie jest jednak jeszcze przesądzone.

Zdjęcie Wielki Widzew
Wielki Widzew
w okazje.info