Mecz z GKS Tychy także zagrożony? Co musi zrobić Widzew?

Pierwszy wiosenny mecz Widzewa z Sandecją Nowy Sącz został odwołany ze względu na brak dokumentów zezwalających na imprezę masową na stadionie w Byczynie. Co łodzianie muszą zrobić, by licencja została odwołana?
Widzew złożył odwołanie do Najwyższej Komisji Odwoławczej, ale nie chce w ten sposób odwiesić licencji, ale uniknąć ukarania minusowymi punktami w przyszłym sezonie (trzy regulaminowe plus jeden za każdy rozegrany mecz na niespełniającym wymogów stadionie w Byczynie). Sprawa łodzian w PZPN zostanie rozpatrzona prawdopodobnie 18 marca, a to już za późno, by myśleć o rozegraniu meczu z GKS. - Licencja Widzewa zostanie odwieszona w momencie dostarczenia zgody na imprezę masową na stadionie w Byczynie na kolejny mecz z Arką Gdynia [21 lub 22 marca - przyp. red.]. Pismo musi zostać dostarczone najpóźniej na tydzień przed spotkaniem, czyli w tym wypadku do piątku. Inaczej Widzew nie będzie mógł zagrać z GKS - informuje Łódź.sport.pl Łukasz Wachowski, dyrektor Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN. Niewykluczone, że Widzew zrezygnuje ze stadionu w Byczynie i będzie grał na obiekcie Ruchu Chorzów. Kluby rozmawiają w tej sprawie.

Związek w poniedziałek zajmie się także sprawą rozegrania sobotniego sparingu Widzewa ze Stalą Głowno. Według przepisów klub z zawieszoną licencją nie powinien brać udziału w żadnych meczach piłkarskich. - Przyjrzymy się przede wszystkim, co to był za mecz i poprosimy Widzew o wyjaśnienie - mówi Wachowski. - Szkoda, że łodzianie nie skonsultowali się z nami w sprawie organizacji takiego sparingu. Jeśli nie wszystko było zgodnie z przepisami, to sprawa może trafić do Komisji Dyscyplinarnej PZPN. Teoretycznie klub z zawieszoną licencją nie powinien brać udziału w życiu sportowym i tym samym Widzew nie realizuje orzeczeń organów związkowych. Szczegóły podamy jednak wkrótce.

Więcej o: