Sport.pl

Dolcan Ząbki - Widzew Łódź 2:1. Druga liga coraz bliżej

Po porażce z GKS Tychy piłkarze i trener Widzewa obiecywali lepszą grę i wygraną w kolejnym meczu. Ale Dolcan Ząbki też okazał się dla nich za mocny. Czas zacząć sprawdzać, co słychać w drugiej lidze...
PIŁKA NOŻNA. Faworytem meczu bez wątpienia byli gospodarze, którzy - w przeciwieństwie do widzewiaków - świetnie rozpoczęli tegoroczne rozgrywki. Dolcan pokonał na wyjeździe Miedź Legnica, a następnie pewnie wygrał z liderem ligi Termalicą Nieciecza. Dodajmy do tego, że w Ząbkach Dolcan nie przegrał w tym sezonie ani jednego meczu i jest jedyną drużyną od pierwszej ligi w górę, która nie dała się w trwających rozgrywkach pokonać na swoim stadionie. Twierdzę Ząbki zdobywać miał teraz Widzew, który w tym sezonie wygrał na wyjeździe tylko raz, w sierpniu ubiegłego roku. Zespół z Ząbek łodzianie powinni jednak pokonać, by wciąż realnie myśleć o utrzymaniu. W przypadku zwycięstwa strata do bezpiecznego miejsca zmniejszyłaby się do jedenastu punktów.

Tylko jak tu wygrać... Na nierównym boisku w Ząbkach widzewiakom trudno było budować akcje. Zwykle po dwóch, maksymalnie trzech celnych podaniach przychodziły strata albo niecelne zagranie. Zresztą gospodarze na to właśnie liczyli, bo podeszli wysoko pod łódzki zespół i czekali na szanse, by zaatakować.

Widzew oczywiście kilka razy podchodził aż pod bramkę Dolcanu, ale niestety nic z tego nie wynikało. Bramkarz Rafał Leszczyński do przerwy nie musiał właściwie interweniować. Tak jak w Jaworznie, gdzie zespół Wojciecha Stawowego grał z GKS Tychy, Widzewowi nic nie dawały też rzuty rożne. Znów mieli ich więcej od rywali - do przerwy 5:1 - ale ani razu nie zagrozili ich bramce. Za to Dolcan po swoim kornerze miał dobrą szansę. Grzegorz Piesio strzelił jednak głową prosto w ręce Macieja Krakowiaka. Bramkarz łodzian interweniował już wcześniej. W 13. min obronił strzał po ziemi Piesia. Najlepszą okazję gospodarze mieli jednak w 28. min, gdy Damian Jakubik strzelił wysoko nad bramką. Właściwie była to 100-procentowa szansa.

Po przerwie jako pierwszy przed szansą na gola stanął Mariusz Rybicki. Po świetnym zagraniu Veljko Batrovicia skrzydłowy Widzewa był sam na sam z bramkarzem i strzelił obok niego. Piłka wpadła do bramki i łodzianie objęli prowadzenie. Niestety cieszyli się z niego zaledwie kilkadziesiąt sekund, bo chwilę później wyrównał Michał Bajdur. Zawinił przede wszystkim Kosuke Kimura, który pozwolił rywalowi dośrodkować prosto na nogę Bajdura, którego zresztą nikt nie pilnował.

Widzew miał szczęście, bo za chwilę mógł już przegrywać, ale Kądzior strzelił nie tylko nad Krakowiakiem, ale też nad poprzeczką. W tym okresie gry łodzianie nie potrafili jednak wyprowadzić piłki z własnej połowy. Strata goniła stratę, a po stronie rywali - okazja okazję. Niestety widzewiacy nie przetrwali tej nawałnicy. W 69. min Rafał Grzelak objechał w polu karnym Kimurę i płaskim strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Widzew miał okazję do wyrównania. W 77. min sam na sam z Leszczyńskim był Liridon Osmanaj. Słoweniec minął bramkarza Dolcanu, ale trafił w... słupek zamiast do pustej bramki. I to wszystko...

Oczywiście łódzka drużyna cały czas ma matematyczne szanse na utrzymanie, bo meczów do końca rozgrywek pozostało sporo, ale z taką grą, takimi błędami w defensywie, takim pomysłem na ofensywę wkrótce i matematyka przegra.

Dolcan - Widzew 2:1 (0:0)

Gol: Bajdur (55.), Grzelak (69.) - Rybicki (54.)

Dolcan: Leszczyński - Długołęcki, Jakubik, Cichocki, Grzelak - Matuszek, Bajdur (65. Gołębiewski Ż), Osoliński, Kądzior Ż (88. Klepczarek Ż) - Piesio, Wiśniewski (46. Tarnowski).

Widzew: Krakowiak - Kimura, Nowak, Mroziński, Lisowski - Nishi Ż (70. Kwiek Ż), Zgarda Ż, Straus - Rybicki (67. Osmanaj), Batrović (79. Janiec), Bernhardt.

Sędziował: Jarosław Rynkiewicz.

Widzów: 690

Więcej o:
Komentarze (95)
Dolcan Ząbki - Widzew Łódź 2:1. Druga liga coraz bliżej
Zaloguj się
  • 19wrw08

    Oceniono 121 razy 27

    Mam wielką nadzieję, że Sylwek nie wycofa RTS Byczyna z rozgrywek przed ich zakończeniem. Ta drużyna przynosi nam tyle radości i jest coraz bliżej ustanowienia kolejnych rekordów. To przecież dopiero 13 porażka w tym sezonie. Czekamy na więcej!

  • mondocane9

    Oceniono 58 razy 20

    Cacek, pamiętasz co powiedziałeś?
    Jako prezes bierzesz odpowiedzialność za grę Widzewa ...
    I co teraz powiesz, przyznasz się choć raz do swojego błędu?
    Takiego nieudacznika za prezesa klub nigdy nie miał ...
    ps skowyt kundelków z AP już nikogo nie dziwi, ich bardziej interesuje RTS niż jakieś tam AP z 3 ligi.

  • kochamlodzkiklubsportowy

    Oceniono 118 razy 12

    Jaka II liga? Bardzo byście chcieli drugiej ligi wsiury z Byczyny. Najbardziej realna jest A-klasa. Wówczas do obiektu w Byczynie nie będzie żadnych zastrzeżeń i wreszcie będzie na właściwym miejscu :)

  • bogulec

    Oceniono 79 razy 9

    Wojtek Stawowy KING !!
    Trenerze cała sportowa Łódź dziękuje Panu, i liczy na więcej.
    Są kolejne rekordy do pobicia, trzeba pokazać swoją wyższość nad Tylakiem i Pawlakiem !!
    Panie Wojtku trzymamy kciuki za Pana misję !!

  • wstydzew1922

    Oceniono 77 razy 5

    Kto tak gra, kto tak gra, jak my gramy?
    Kto tak gra, jak nasz Wstydzew kochany?
    Jeden gol, drugi gol szybko leci!
    Na tablicy dwa - jeden się świeci!

    ---
    Mówisz Widzew
    Myślisz Wstyd
    Wstydzew, po prostu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX