Sport.pl

Widzew Łódź - Chojniczanka Chojnice 1:0. Miał nie grać, a uratował drużynę. Bohater Maciej Krakowiak

Maciej Krakowiak uratował dla Widzewa zwycięstwo z Chojniczanką. Kto wie, czy przy okazji nie uratował czegoś więcej...
O miejsce w składzie walczył długo i wydawało się, że numerem jeden w widzewskiej bramce już nie zostanie. Jesienią bronił Dino Hamzić, on zaliczył ledwie trzy występy. W poprzednim sezonie było jeszcze gorzej: grywał głównie w rezerwach, a w ekstraklasie epizodycznie, tylko wtedy, gdy Maciej Mielcarz złapał czerwoną kartkę albo kontuzję. W końcu wysłano go na banicję do Odry Opole. Wrócił na ławkę.

Teraz też się na to zapowiadało, bo zimą nowy trener Wojciech Stawowy ściągnął do Widzewa Matko Perdijicia. Wydawało się, że to właśnie Chorwat stanie w bramce. Ale w sparingach lepiej prezentował się Krakowiak i szkoleniowiec dał mu szansę. Było warto, bo od początku rundy 22-latek spisuje się naprawdę nieźle. Dobrego bramkarza poznaje się jednak po tym, że czasem ratuje zespół. Krakowiak dokonał tego w sobotę, broniąc rzut karny w 95. min meczu z Chojniczanką. Paweł Zawistowski strzelił w lewy róg, w ten sam rzucił się wychowanek Widzewa. - Nie patrzyłem, jak strzela rywal, wybrałem ten róg wcześniej. Tak samo zrobiłem w niedawnym meczu z Termalicą, ale teraz z lepszym skutkiem - tłumaczył po meczu Krakowiak.

Bramkarz Widzewa uratował mecz, ale kto wie, czy nie uratuje czegoś więcej, czy te punkty nie okażą się na wagę złota. Na razie jeszcze tego nie wiemy... Z pewnością jednak, gdyby strzału Zawistowskiego nie zatrzymał, to szanse, a raczej nadzieje na utrzymanie byłyby już bliskie zera. Z Chojniczanką trzeba było wygrać. - Zrobiłem to, co do mnie należało. Mamy trzy punkty i wciąż wiarę w to, że się utrzymamy. Przygotowujemy się do kolejnego meczu. I tyle - mówił skromnie bohater. - Chciałem utrzeć nosa sędziemu. Po tym, jak wskazał na rzut karny, byliśmy wściekli. Była sportowa złość, że sędzia gra przeciwko nam. To mi pomogło.

Karny rzeczywiście był kontrowersyjny, bo powtórki nie rozwiewają wątpliwości. Bartłomiej Kasprzak chyba rzeczywiście kopnął w głowę Tomasza Mikołajczaka, chociaż wcześniej trafił w piłkę, a napastnik z Chojnic też zrobił ruch głową w jej stronę. Sędzia Tomasz Wajda chyba nie musiał dyktować rzutu karnego, ale... mógł. Widzewiacy mieli do niego wielkie pretensje, ale trudno się dziwić, bo chwilę wcześniej zdobyli upragnionego gola. Po meczu nie byli już tak pewni. - Ja tego tak dobrze nie widziałem, bo byłem zasłonięty - mówił Arkadiusz Kasperkiewicz.

- Widziałem to z odległej perspektywy. Sędzia był blisko i taką decyzję podjął. Mówił mi, że to było kopnięcie i jedenastka się należała. Jeszcze nie rozmawiałem z Bartkiem Kasprzakiem. Jest podłamany tym, co się stało, ale myślę, że będzie się cieszył niedługo, bo kolega naprawił jego błąd. Po to właśnie ma się kolegów w drużynie. Może kiedyś to Bartek uratuje drużynę i się zrehabilituje - to z kolei słowa Stawowego.

Zanim Krakowiak uratował drużynę i zanim Dawid Kwiek strzelił gola dającego prowadzenie, Widzew zawodził. Gra nie była zła, w pierwszej połowie momentami nawet dobra, ale brakowało kropki nad i. Sytuacji łodzianie mieli bowiem sporo, ale nie potrafili wbić piłki do bramki. Aż do 89. min, kiedy na wysokości zadania w końcu stanął Kwiek. Piłkarz, który wcześniej irytował złymi wyborami, niedokładnością i czasem bezradnością w starciu z rywalami, tym razem nie zawiódł. - Noga nie mogła zadrżeć - uśmiechał się po meczu.

Wygrana z Chojniczanką to jednak wciąż zaledwie mały kroczek. To trzecia wygrana na wiosnę, ale po każdej wcześniejszej przychodziła bolesna porażka. W piątek Widzew zagra z Wisłą Płock, która już puka do ekstraklasy. Wygrana z nią byłaby sensacją. Tyle że ta sensacja jest w tej chwili konieczna. Na wpadki nie ma już czasu. - Mam nadzieję, że to, co zrobił Maciek Krakowiak, ta wygrana będzie prawdziwym punktem zwrotnym - twierdzi Stawowy.

Widzew - Chojniczanka Chojnice 1:0 (0:0)

Gol: Kwiek (89.)

Widzew: Krakowiak Ż - Wrzesiński, Nowak, Kasperkiewicz Ż, Lisowski - Straus (72. Kasprzak Ż), Mroziński Ż, Nishi Ż - Kwiek, Batrović (46. Osmanaj), Bernhardt Ż (72. Janiec).

Chojniczanka: Misztal - Czerwiński Ż, Markowski, Lisowski, Chyła - Niedziela (87. Feciuch), Zawistowski, Mrozik (70. Pietruszka), Suchocki - Grzelak - Mikołajczak.

Wyniki drużyn z dołu tabeli w 28. kolejce: GKS Tychy - Wigry Suwałki 1:1, Sandecja Nowy Sącz - Bytovia Bytów 0:1, Dolcan Ząbki - Pogoń Siedlce 3:1, Olimpia Grudziądz - Chrobry Głogów 2:1.

13. Bytovia273030-39
14. Sandecja272934-44
15. Chrobry272931-40
16. GKS T.272323-43
17. Pogoń272022-41
18. Widzew271920-45
Trzy ostatnie drużyny spadają z ligi, czwarta od końca gra w barażu.

Więcej o:
Komentarze (9)
Widzew Łódź - Chojniczanka Chojnice 1:0. Miał nie grać, a uratował drużynę. Bohater Maciej Krakowiak
Zaloguj się
  • jazz1910

    Oceniono 31 razy 17

    sRaymon1908-2013
    sRaymon, nie przeżywaj tego tak bardzo. Jako kibuc akademii peda.ków nie masz większych - sportowych emocji, to fakt... Trudno przecież rozpamiętywać wygraną z Wartą Sieradz, czy też porażkę z Pilicą Białobrzegi. Musisz też zrozumieć, że życie nie polega tylko na "ładowaniu" kogoś w d..., o czym wciąż piszesz. Świat nie funkcjonuje tak jak twój dom i klub. Nie ma w nim takiej patologii jaka panuje w twoim domu rodzinnym.
    Szczerze mi ciebie żal, szczególnie kiedy żalisz się jak to kibice Widzewa wpisują się pod tekstami o twoim amatorskim klubiku i nazywają cię białą parówą. ;-)))))

  • gebels10

    Oceniono 15 razy 5

    sraymon napiral cos pod moim komentarzem swoje wypocin nie przeczytam pisze z tellefonu nie ma odpowiedzi bo jestem w pracy i nie ma internetu? Sraymon przy jabolu to maly pikus buhahahahaha

  • gebels10

    Oceniono 16 razy 2

    sraymon zamknij morde pejsie wasza niby druzyna nawet 1 pktu by nie zdobyla w 1 lidze a co dopiero wygrana? Za to wam nic nie da wygrana z Warta nawet na 2 miejsce nie macie szans za rok walka o utrzymjanie i spadek tam gdzie wasze miejsce nawet sponsor na was sie wypial.? Wypiles z jabolem jabola przybiles sztame buhahahahaha

  • saymon1908

    Oceniono 41 razy -19

    nie zesrajcie się ze szczęścia czerwone byczyńskie gnidy buhahaha wpadli w euforię jakby obiecaną przez wuefistę Jeziornego LM wygrali a to tylko fuks przypadek w myśl przysłowia, że głupi ma zawsze szczęście. W uczciwy sposób na boisku nie macie szans na utrzymanie, jedyne co może wam się uda osiągnąć, ale też wątpię to minąć Pogoń i Tychy.
    Uważajcie czerwone parówki a w szczególności Michaił ksywa skihal2004 Nocne Wilki wjeżdżają do Polski i ciągle pytają o tego chłoptasia którego ich radzieccy koledzy z CSKA wydymali od tyłu w Madrycie, musiał być dobry w te klocki skoro są na niego tak bardzo napaleni buhahahaha uważaj Michaił nie wychodź z zagrody bo znowu ci du,psko przeorają buhahaha

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX