Sport.pl

Gdzie są kibice Widzewa? Dlaczego nie wspierają drużyny w Byczynie?

Mecze Widzewa w roli gospodarza w Byczynie ogląda ledwie niespełna 500 osób. A przecież drużyna właśnie teraz wyjątkowo potrzebuje wsparcia
Po zakończeniu sobotniego meczu z Chojniczanką Chojnicę, który drużyna Wojciecha Stawowego wygrała w dramatycznych okolicznościach, piłkarze przez moment wahali się, czy podejść do najgłośniejszej grupy kibiców, by podziękować im za doping. - Jest 85 minuta, potrzebujemy waszego wsparcia, a wy jesteście cicho. No to jak? - krzyczał do fanów Tomasz Lisowski.

Po chwili jednak piłkarze doszli do kibiców i przybijali "piątki". - Kibice? Rozmawialiśmy sobie trochę. Bardzo potrzebujemy ich dopingu, ich wsparcia - mówił po meczu Lisowski.

A z tym jest różnie... Owszem, podczas meczów w Byczynie, gdzie Widzew gra w roli gospodarza, grupka kibiców wspiera drużynę, ale ani nie jest ich zbyt dużo, ani nie są zbyt głośni. Trybuny nie wypełniają się nawet w połowie. Chociaż mogłoby usiąść na nich tysiąc osób, to i na meczu z Termaliką Nieciecza i teraz Chojniczanką, było ich tylko ponad 450. A przecież w tej liczbie zawierają się także goście burmistrza Poddębic Piotra Sęczkowskiego, pracownicy i goście klubu oraz dziennikarze.

Na portalach społecznościowych nie brakuje kibiców, którzy żalą się, że klub odmówił im wejścia na mecze Widzewa. Nie można na nie kupić normalnych biletów, bo obiekt w Byczynie został w dużej części sfinansowany z pieniędzy Unii Europejskiej i przez kilka lat nie można z niego czerpać zysków. Aby obejrzeć mecz z wysokości trybun trzeba więc wystąpić do Widzewa o specjalne zaproszenie i zadeklarować jakąś kwotę wsparcia klubu. Działacze mogą je wydać, ale mogą też odmówić. - Rzeczywiście zdarzają się przypadki, że odmawiamy - przyznaje Michał Kulesza, rzecznik prasowy klubu. - Czasem ktoś popełni błąd przy rejestracji, czasem nie ma wymaganej Karty Identyfikacji Kibica. Zapewniam jednak, że odmawiamy sporadycznie. Nie jest tak, że nie dajemy zaproszeń setkom czy tysiącom fanów.

Nie jest wielką tajemnicą, że kibicom Widzewa, tym spod dawnego zegara, nie podoba się, że ich ukochana drużyna gra właśnie w Byczynie, w malutkiej wsi, na malutkim stadionie. - Ja też, tak jak wielu kibiców, byłem i wciąż jestem przeciwnikiem gry na tym obiekcie - przyznaje Marcin Kaczorowski, niewidomy kibic Widzewa, bohater głośnych kilka lat temu reportaży i filmu o swoim przywiązaniu do łódzkiego klubu. - Wiadomo jakich mamy działaczy, jakiego prezesa. Woleli oddać jeden mecz walkowerem i narażać drużynę na kary, niż wynająć porządny stadion. Wiadomo jednak, że musieliby za to zapłacić. Wiele osób protestuje przeciwko temu w ten sposób, że nie przyjeżdża tam na mecze. Ja to rozumiem, chociaż... Ja byłem na wszystkich meczach na wiosnę, poza tym w Ząbkach, bo rozgrywany był w środę. To przecież wciąż mój Widzew. Ja nie muszę się zgadzać z szefami Widzewa, a nawet identyfikować z tym trenerem i tymi piłkarzami, ale kibicowanie to przywiązanie do barw, to pewna idea, wręcz religia. Nie muszę stać murem za księdzem, ale przecież wciąż wyznaję tę samą religię co on.

Łódzka drużyna ma do rozegrania w Byczynie jeszcze trzy mecze. Wszystko wskazuje jednak na to, że podczas nich trybuny pozostaną w połowie puste. - Nie ma mowy o żadnym proteście. Nie ma nakazu - kto chce, może na mecze do Byczyny jeździć - mówi "Wyborczej" jeden z członków stowarzyszenia "Fanatycy Widzewa", który chce zachować anonimowość. - Ale działacze Widzewa nas tam nie chcą. Ile razy można pozwalać, by ktoś pluł ci w twarz? Chodzi m.in. o selekcję przy wydawaniu zaproszeń. Znam kibiców, którzy deklarowali po 20 zł, a nie dostawali wejściówki, a inni, którzy chcieli wpłacić 5 zł - tak.

I dodaje: - Poza tym życie uprzykrza nam miejscowa policja. Podczas jednego z meczów grupki kibiców stały na prywatnych posesjach, oczywiście za zgodą właścicieli. A policja wypisywała im za to mandaty. Może o tym warto napisać? To ciekawszy materiał na artykuł.

Kaczorowski apeluje do kibiców, by mimo wszystko jednak liczniej wspierali Widzew w Byczynie. - Gdy było dobrze, były nas tysiące. Teraz, gdy jest tak źle, naprawdę powinno być nas więcej, bo to jednak trochę wstyd... - mówi. - Tym bardziej, że nie wiadomo, co będzie dalej z Widzewem. Pewnie spadniemy, może potem będzie upadłość...

Więcej o:
Komentarze (37)
Gdzie są kibice Widzewa? Dlaczego nie wspierają drużyny w Byczynie?
Zaloguj się
  • sea1976

    Oceniono 44 razy 18

    Od 30 lat opuściłem u siebie moze kilka góra kilkanaście meczy aż do tego sezonu ja poprostu mam dość tego dziada

  • www1908

    Oceniono 38 razy 12

    No derdziu jeszcze napisz,że wstydzew ma sprzedanych 60 tys. kart kibica....ha,ha.
    Naturalnie jeszcze "pół Polski" to wy......ha,ha.

  • michalina_kocha_kozy

    Oceniono 20 razy 8

    "Gdzie są kibice Widzewa? Dlaczego nie wspierają drużyny w Byczynie?"
    ja nie jeżdżę bo nikt tam nie hoduje kóz i co ja mam pukać, świnie są brudne i tłuste, dajta kozy będzie komplet!

  • zibion73

    Oceniono 42 razy 8

    Trzeba było grać na SMS-ie, a była taka możliwość, i nie byłoby problemów z frekwencją nawet przy takich wynikach. Nie kombinować z biletami, tylko normalnie sprzedawać jak do te pory. Większości nie chce się płaszczyć i kajać przed "zarządem" o bilety i jeszcze grzać na wiochę do Byczyny. Poza tym Cacek od dłuższego czasu swoimi decyzjami skutecznie jak widać zniechęca ludzi do Widzewa, nawet oddanych kibiców. Ale spokojnie, potencjał jest ogromny i trzeba wierzyć, że wkrótce nadejdą lepze czasy, a po Cacku pozostanie tylko cuchnące wspomnienie...hehe

  • braveran

    Oceniono 33 razy 7

    GW pisze, ze bylo okolo 500 osob, czyli tak naprawde ze 150.

    nawet niewidomy nie moze na was patrzec :D

  • przeglad_prasy

    Oceniono 8 razy 4

    Jak to gdzie? Mają ważniejsze sprawy niż mecz, tzn okradanie sklepów.

    Pomimo zakazu 18 kwietnia w Świnoujściu pojawiła się grupa osób mieniących się być kibicami Widzewa Łódź.
    Potwierdziły się niestety najgorsze przypuszczenia odnośnie pobytu łódzkich tzw. kibiców w Świnoujściu.

    Jak informuje portal iswinoujscie.pl grupa omawianych osób, dokonała zuchwałej kradzieży na szkodę sklepu Żabka przy ulicy Emilii Gierczak w Świnoujściu.

    W zdarzeniu brało udział 30 osób „Brali wszystko co im wpadło w ręce" - mówił bezradny personel placówki handlowej. webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:Wd-h8C0qCcUJ:widzewlodz.pl/aktualnosci,10735,Kibice-okradli-Zabke+&cd=3&hl=pl&ct=clnk&gl=pl&client=ms-opera-mobile

  • costrzebazmienic

    Oceniono 30 razy 4

    Proponowałbym prześledzić ilość kibiców na poszczególnych meczach w ciągu ostatnich trzech sezonów. Oczywistym jest, że gdy są sukcesy kibiców jest więcej. Ale skoro od dwóch lat mamy nie tyle porażki co degrengoladę totalną, to kibiców powinno ubywać systematycznie. W Widzewie dokłada się do tego pseudo prezes, który na wszelkie sposoby próbuje wygonić kibiców z meczów, i to mu jego zasługą (w dużej mierze) jest spadek widowni na meczach. Były takie wydarzenia, które w sposób szczególny spowodowały nagły odpływ kibiców - 1. wywiad udzielony przez Cacka podczas meczu pucharowego, 2. ponowne zatrudnienie Pawlaka. Dla mnie to drugie działanie było takim napluciem w twarz, że przestałem chodzić na mecze, i chodzić nie zamierzam.

  • michalina_kocha_kozy

    Oceniono 9 razy 3

    daj mi już spokój z tymi kozami

  • michalina_kocha_kozy

    Oceniono 4 razy 2

    kurde jestem załamana, zacznijcie chodzić na mecze, zamiast handlować kapustą! Jak sprzedacie kapustę to gdzie ja znajdę koze dla siebie, nie mówiąc o całym haremie z kozami!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX