Najważniejsze pytania o Widzew. Co dalej z klubem?

Czy Widzew dokończy obecne rozgrywki? Czy klub dostanie licencję na nowy sezon? Czy plan ratowania klubu się powiedzie?
PIŁKA NOŻNA. Już w piątek, dzień przed planowanym meczem z Zagłębiem Lubin, Widzew przypieczętował swój spadek do drugiej ligi. Stało się tak, bo prezes Sylwester Cacek odwołał wyjazd drużyny na mecz. Oficjalny powód, to brak pieniędzy na podróż do Lubina. Widzew oddał więc spotkanie z Zagłębiem walkowerem i na dwie kolejki przed końcem rozgrywek spadł z pierwszej ligi. Kibice zastanawiają się, co dalej z drużyną - czy dogra ten sezon do końca i w której lidze zacznie nowy. A nawet, czy w ogóle wystartuje...

W najbliższą sobotę drużyna trenera Wojciecha Stawowego ma zagrać w Byczynie z Chrobrym Głogów, a w kolejną na wyjeździe z Olimpią Grudziądz. Pytanie, czy zagra... - We wtorek drużyna wraca do treningów i normalnie przygotowuje się do ostatnich meczów sezonu. W tej chwili nic mi nie wiadomo o tym, byśmy mieli rezygnować z gry w tych spotkaniach - mówi "Wyborczej" Michał Kulesza, rzecznik prasowy klubu.

Gdyby Widzew oddał walkowerem najbliższy mecz, to miałby bardzo duży problem. To byłoby już trzecie spotkanie, które łódzki zespół przegrałby walkowerem. Z gry przeciwko Zagłębiu działacze zrezygnowali sami, a marcowego meczu z Sandecją Nowy Sącz drużyna nie rozegrała dlatego, że Widzew miał zawieszoną licencję. Zawieszoną z winy klubu, bo działacze nie załatwili na czas odpowiedniego stadionu. A przepisy mówią jasno, że w przypadku trzech walkowerów z winy klubu, ten zostaje wycofany z rozgrywek i degradowany o dwie klasy niżej. W PZPN nie są jednak pewni w stu procentach, czy mecz z Sandecją powinien być liczony, czy nie. - Interpretacje tego przepisu są różne. Jeśli Widzew nie rozegra kolejnego meczu, to będziemy musieli dokładnie przeanalizować tę sprawę i podjąć decyzję - mówi Łukasz Wachowski, dyrektor Departamentu Rozgrywek Krajowych. W PZPN rzecz jasna woleliby, aby Widzew dokończył normalnie rozgrywki.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia - co z licencją łódzkiego klubu? W ubiegłym tygodniu - w pierwszym terminie - Komisja Licencyjna nie przyznała licencji Widzewa na pierwszą ligę. Co dalej z wnioskiem klubu, skoro drużyna spadła? - I tak będziemy rozpatrywać pierwszoligowy wniosek Widzewa. Jeśli dostanie licencję, to niemal z automatu dostanie też licencję na drugą ligę - mówi Wachowski.

W piątek Komisja Licencyjna ma ogłosić, które kluby pierwszej i drugiej ligi dostaną zgodę na udział w nowych rozgrywkach. - W przypadku drugiej ligi dotyczy to jednak klubów, które grają w niej w tym sezonie. Jeśli chodzi o spadkowiczów z pierwszej ligi, nowe zespoły w niej, to teoretycznie mamy czas do końca czerwca. Chcielibyśmy jednak zamknąć te tematy do 10 czerwca, może do połowy miesiąca - mówi Wachowski.

Grzegorz Waranecki z rady nadzorczej łódzkiego klubu, który podjął się próby jego ratowania, od kilku dni chce zebrać chętnych do pomocy Widzewowi. Trzeba jak najszybciej zebrać około 400 tys. na bieżące długi Widzewa. Waranecki liczy, że jeśli klub je spłaci, to licencja na drugą ligę będzie. - Mam nadzieję, że nam się uda. Są chętni, by pomóc. To wszystko nie jest jednak takie proste i niczego nie mogę obiecać. Tylko to, że na pewno będziemy walczyć - mówi "Wyborczej" Waranecki.

Ale to jeszcze nie wszystko. - Pozostaje jeszcze sądowy układ z wierzycielami, którego ostatniej raty Widzew nie spłacił. To z pewnością słaby punkt tej układanki - mówi Wachowski. - Myślę, że w tym tygodniu będziemy to analizować, bo z taką sytuacją jeszcze nie mieliśmy do czynienia.