Sport.pl

Byli widzewiacy Marek Koniarek i Radosław Mroczkowski walczą o pierwszą ligę

Na kolejkę przed końcem rozgrywek drużyny byłych widzewiaków - Marka Koniarka i Radosława Mroczkowskiego - mają szanse na awans do pierwszej ligi
Piłkarze Widzewa zakończą w sobotę pierwszoligowy sezon. O godz. 16 zagrają w Grudziądzu z Olimpią. Emocji ten mecz nie wywołuje już właściwie żadnych. Drużyna Wojciecha Stawowego - to doskonale wiemy - spadła już z ligi i teraz po prostu musi dokończyć rozgrywki. To w ogóle ostatni mecz tej drużyny, bo zapewne za chwilę się rozpadnie. Już zresztą odszedł jej kapitan Krystian Nowak, a inni piłkarze już przebierają nogami.

W sobotę emocjonować będą się za to kibice wielu innych drużyn, m.in. w ekstraklasie, pierwszej lidze i drugoligowych rozgrywkach. W drugiej lidze o awans walczy aż sześć drużyn. Miejsc, które dają promocję na zaplecze ekstraklasy, jest trzy i dodatkowo jedno barażowe. Szanse mają m.in. Raków Częstochowa oraz Rozwój Katowice. Obie drużyny mają po 54 punkty i zajmują odpowiednio piąte i szóste miejsce. Stal Stalowa Wola, która zajmuje miejsce barażowe, ma tyle samo "oczek". Walka będzie więc do końca.

Raków prowadzi Radosław Mroczkowski. Były trener Widzewa z łódzkiego klubu został zwolniony we wrześniu 2013 roku. Ponad rok później objął drużynę z Częstochowy. Ta była wtedy na 10. miejscu, miała 27 punktów. O awansie raczej się w klubie nie myślało. - Raków tracił wtedy 10 punktów do pierwszego miejsca i tyle samo do spadkowego. Była mowa, że jak uda się włączyć o awans, to będzie fajnie - wspomina Mroczkowski. - Dzięki dziewięciu meczom bez porażki zaczęliśmy o tym awansie myśleć realnie. W tabeli wiosny jesteśmy liderem.

Drużyna byłego trenera Widzewa mogła zapewnić sobie promocję do pierwszej ligi już w poprzedniej kolejce, ale nieoczekiwanie przegrała na swoim stadionie z Nadwiślanem Góra aż 0:4. - Do dziś jestem zły, bo awans mieliśmy na wyciągnięcie ręki - mówi Mroczkowski. - Myślę, że przegraliśmy to spotkanie w głowach. Na stadionie było 4 tys. kibiców, krzyczeli, że chcą awansu. A ta drużyna nie walczyła nigdy o coś takiego i chłopaki chyba nie wytrzymali tej presji. Ale cóż, taki jest sport. Postaramy się wygrać teraz.

W ostatniej kolejce Raków zagra na wyjeździe z Siarką Tarnobrzeg. Gra oczywiście o zwycięstwo, ale tym razem nie jest już zależny tylko od siebie, musi też liczyć na potknięcia rywali. - Czy wierzę w awans? Oczywiście. Gdyby było inaczej, już bym się pakował. Przed nami mecz życia. Walczymy do końca - zapewnia Mroczkowski.

Mecz życia także przed piłkarzami Rozwoju Katowice prowadzonego przez Marka Koniarka. Najlepszy strzelec w historii Widzewa i były trener łódzkiej drużyny Rozwój prowadzi od marca. Też mógłby się już cieszyć z awansu, gdyby nie seria pięciu meczów bez wygranej. W ostatnich czterech kolejkach zespół Koniarka tylko remisował. Stracił więc aż osiem punktów. Teraz zagra na wyjeździe z Nadwiślanem. - Mamy małe szanse. Musimy wygrać i patrzeć na inne wyniki. Ale oczywiście wierzę - mówi Koniarek. I dodaje, że brak awansu nie będzie dla klubu tragedią: - Nie było na to nacisku, chociaż oczywiście byłoby fajnie.

Obaj trenerzy oczywiście boleją nad tym, co wydarzyło się w Widzewie. - Bardzo mi szkoda klubu, ale specjalnie zaskoczony nie byłem. Można się było tego spodziewać - mówi Koniarek.

W tym samym tonie wypowiada się Mroczkowski. - Bardzo mi żal Widzewa... Co mam powiedzieć... Mogę powtórzyć to, co mówią wszyscy racjonalnie myślący kibice - w klubie zawalili sprawę - mówi były trener łódzkiej drużyny. - Mam nadzieję, że Widzew się odbuduje, że będzie szczęśliwe zakończenie tej smutnej historii, ale szczerze mówiąc, to nie wierzę, że uda się to zrobić z ludźmi, którzy cały czas są w klubie.

Więcej o:
Komentarze (1)
Byli widzewiacy Marek Koniarek i Radosław Mroczkowski walczą o pierwszą ligę
Zaloguj się
  • loverewelka

    Oceniono 4 razy 2

    Nawet Mroczek, osoba która zna klub i bandę rządzącą w nim mówi wprost, że nie widzi szans na poprawę w Widzewie dopóki na stołkach siedzą Cacki i jego mafia.Szanuje gościa za to co zrobił dla klubu, a zrobił naprawde duzo dobrego i za to co mówi, wiedząc ocb.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX