Wiesław Wilczyński chce ratować Widzew. - Trzeba mu zaufać - twierdzi Zbigniew Boniek

Wiesław Wilczyński, yałożyciel Akademii Piłkarskiej FC Barcelony i były minister, chce przejąć upadający Widzew.
Wiesław Wilczyński to postać znana w polskim sporcie. Był wiceprezesem Urzędu Kultury Fizycznej i Sportu, a po powstaniu ministerstwa - wiceministrem. Doradzał też Markowi Belce, gdy był premierem. Stał na czele żużlowego klubu Polonia Piła, a obecnie jest prezesem FCB Escola Varsovia, czyli akademii piłkarskiej Barcelony.Pojawiła się informacja, że jest gotów przejąć Widzew . - To prawda - potwierdził. - Złożyłem taką ofertę Sylwestrowi Cackowi - dodał. Dlaczego zainteresował się klubem, który ma tak wielkie kłopoty? - Z dwóch powodów: od kilku lat prowadzę akademię Barcelony. Chciałbym mieć wszystkie etapy szkolenia: od początków do seniora. Najlepsi mogliby trafiać do Widzewa.

Drugi powód - według Wilczyńskiego - jest emocjonalny. - Mieszkałem kiedyś przez dwa i pół roku w Łodzi i chodziłem na mecze Widzewa - wspomina. - Przyjaźnię się ze Zbyszkiem Bońkiem, który odbudowywał klub - mówi.

O Wilczyńskim pozytywnie wypowiada się Boniek: - To poważny człowiek i wie, co robi. Jeśli ma swój plan, to trzeba mu zaufać.

Więcej w czwartkowym wydaniu "Gazety Wyborczej"