Widzew dostanie licencję na II ligę? PZPN nastawiony sceptycznie

Dziś poznamy los Widzewa, jaki czeka go w przyszłym sezonie. W siedzibie PZPN odbędzie się posiedzenie Komisji Odwoławczej ds. Licencji Klubowych w Polskim Związku Piłki Nożnej
Ostatnio o Widzewie znów jest głośno, ale po raz kolejny w negatywnym świetle. Komisja ds. Licencji Klubowych nie przyznała mu licencji na grę w przyszłym sezonie w II lidze. PZPN argumentował swoją decyzję rozpoczęciem postępowania likwidacyjnego przez łódzki sąd. Klub złożył jednak zażalenie, bowiem wniosek o wszczęciu postępowania likwidacyjnego wycofała Arka Gdynia. Oznacza to, że orzeczenie sądu jest nieprawomocne i jest duża szansa na pozytywny finał dla Widzewa.

- Widzew wie, dlaczego nie dostał licencji - przyznaje Łukasz Wachowski, dyrektor Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN. - Klub jest w upadłości likwidacyjnej, co automatycznie uniemożliwia przyznanie licencji. W naszym podręczniku jest jednak drugi akapit, że decyzja o likwidacji upadłości musi być prawomocna. To jednak też nie działa na korzyść Widzewa, bo licencję zawsze można odebrać czy też zawiesić.

Łódzki klub na odwołanie się miał pięć dni, tymczasem pismo dostarczył do związku dopiero we wtorek po południu. - W PZPN w środę zgodnie z zapowiedziami będzie reprezentował nas pan Wiesław Wilczyński, a także kilku prawników - informuje Michał Kulesza, rzecznik prasowy Widzewa. - Na podstawie dokumentów, które przygotowaliśmy, będziemy starali się przekonać komisję, żeby przyznała nam licencję. Zapewniam, że przedstawimy wszystkie możliwe informacje, które pomogą nam w jej uzyskaniu.

Widzewowi nie będzie jednak łatwo wpłynąć na działaczy PZPN. Po pierwsze, od spadku z ekstraklasy związek ma z łódzkim klubem same problemy. - Przez ten okres klub rzeczywiście nadszarpnął nasze zaufanie, chociażby przez zamieszanie ze stadionem w Byczynie - mówi Wachowski, który będzie obecny na spotkaniu. - Nasze ograniczone zaufanie jest jednak uzasadnione. Obecnie spółka jest w stanie likwidacji, więc nawet jeśli Widzew dostałby licencję, nie mamy pewności, że dokończy rozgrywki.

Wiadomo, że Widzew nie przedstawi terminu, w którym zostanie rozpatrzone zażalenie na zmianę postępowania z układowego na likwidacyjne. - We wtorek zażalenie Widzewa wciąż było w sądzie rejonowym, który również musi przeprowadzić odpowiednie procedury. Dopiero po ich zakończeniu pismo zostanie przekazane sądowi okręgowemu i rozpatrzone. Kiedy? Teraz nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie - wyjaśnia Anna Kołakowska z biura prasowego Sądu Okręgowego w Łodzi.

W PZPN zdają sobie sprawę, że przedstawienie pisma o cofnięciu postępowania likwidacyjnego w Widzewie jest niemożliwe. - Zobaczymy, co przedstawi nam klub w zmian - zastanawia się Wachowski. - Musimy po prostu poznać sposób klubu na cofnięcie postępowania do upadłości układowej i jak ten układ ma zostać zrealizowany. Na razie nie wygląda to dobrze. Dotychczasowe raty nie zostały zapłacone w terminie, a do tego dochodzą kolejne w przyszłym roku. Trzeba mieć jeszcze finanse na bieżące funkcjonowanie klubu. Liczymy, że Widzew przedstawi nam odpowiedni model funkcjonowania.

I dodaje: - Jako komisja podejmujemy decyzje w oparciu o dokumenty, ale też o doświadczenia. Trudno wyrokować, co czeka Widzew. Może być tak, że zaufamy i przyznamy warunkową licencję, ale tego nie gwarantuję. To nie jest sprawa zero-jedynkowa.

Posiedzenie Komisji Odwoławczej rozpocznie się o godz. 11.