Rekord Polski nowego Widzewa. W której lidze zagra?

W środę Widzew Sylwestra Cacka nie dostał licencji na II ligę, a dzień później powstało stowarzyszenie, które chce odbudować klub. - Codziennie dołączają do nas nowi ludzie - mówią jego założyciele
Kilkuset kibiców zebrało się przed budowanym stadionem Widzewa, by posłuchać, co mają do powiedzenia ludzie, którzy podjęli się reaktywacji klubu.



- Prawdopodobna likwidacja Widzewa powinna być zaczątkiem czegoś nowego, stworzonego przez ludzi, którzy ten klub kochają - napisał w oświadczeniu Marcin Ferdzyn, prezes zarządu nowego stowarzyszenia, które chce być sukcesorem czterokrotnego mistrza Polski. Wiele mówi jego nazwa: Reaktywacja Tradycji Sportowych Widzew Łódź. W jego skład weszli biznesmeni, ale i byli piłkarze oraz przedstawiciele organizacji kibicowskich. - Cały czas dołączają do nas nowi ludzie - informuje Ferdzyn. Jego zastępcami są Rafał Krakus i Stanisław Syguła, a ogromną rolę odegrał Grzegorz Waranecki.

O planach władze RTS nie chciały wiele mówić. Najważniejsza jest obecnie rejestracja w Łódzkim Związku Piłki Nożnej i zwrócenie się z prośbą do PZPN, by uznał stowarzyszenie za spadkobiercę Widzewa i włączył je do IV ligi. - Mamy już ustalony budżet, teraz czekamy na decyzję związku i rozpoczynamy tworzenie drużyny - mówi Ferdzyn, którego ojciec projektował nowy stadion. Czasu jest mało, bo ostatnie posiedzenie zarządu PZPN przed rozpoczęciem sezonu wyznaczono na 14 lipca.

Widząc jednak ogromny zapał i świetną organizację nowego RTS, trudno wątpić, by się to nie udało. Już dziś prawdopodobnie pobity został rekord Polski: stowarzyszenie zostało zarejestrowane w ciągu trzech dni! Pełni nadziei są kibice, którzy przyszli pod budowę. - Najważniejsze, że nie ma już dotychczasowego właściciela. Teraz może być tylko lepiej - cieszyli się.



Więcej o: