Trener Widzewa Witold Obarek ma lidera drużyny. To Princewill Okachi

- Już dawno miałem zapewnienie, że Princewill Okachi zagra w Widzewie, ale nie chciałem tego ujawniać - mówi Witold Obarek, trener RTS. Zawodnik z Nigerii ma być kreatorem gry łódzkiej drużyny
24-letni Nigeryjczyk w Widzewie grał w latach 2011-2014. W ekstraklasie zaliczył aż 83 występy. Jeszcze przed spadkiem do I ligi zawodnik rozwiązał kontrakt z klubem. Nowym pracodawcą Okachiego został grecki APS Panthrakikós, w którym pomocnik zaliczył zaledwie trzy występy. Zdecydował się wrócić do Polski, a konkretnie do Łodzi, gdzie założył rodzinę. Przez ostatnie pół roku miał jednak rozbrat z piłką, ale nie chciał porzucić swojej życiowej pasji. Gdy dowiedział się, że powstaje nowy Widzew, zgodził się na treningi z łódzkim klubem pod okiem trenera Witolda Obarka.

Doświadczony ligowiec dla innych piłkarzy Widzewa na boisku może być wzorem. Co prawda z nowym-starym klubem trenuje dopiero kilka dni, ale zdecydowanie wyróżnia się na tle swoich kolegów. Wczoraj w Żarnowie, gdzie Widzew grał sparing z trzecioligową Lechią Tomaszów Mazowiecki, Nigeryjczyk zaprezentował się najlepiej ze wszystkich widzewiaków. Chociaż powrót do piłki na pewno nie był dla niego łatwy, to właśnie on prowadził grę drużyny. Jako jedyny zawodnik łodzian posyłał dobre, prostopadłe podania i starał się tworzyć kolegom sytuacje strzeleckie. Podczas przerwy na uzupełnienie płynów szkoleniowiec Widzewa wręcz wykrzykiwał zawodnikom, że Okachi jako jedyny myśli na boisku, a nie tylko bezmyślnie po nim biega, jak pozostali.

Niestety, współpracować z Okachim nie chcieli (lub po prostu nie potrafili) pozostali piłkarze łodzian, dlatego w pierwszej połowie podopieczni Obarka nie stworzyli sobie żadnej sytuacji i nie oddali nawet niecelnego strzału. Lechia zaś była bezlitosna dla tworzonego dopiero zespołu Widzewa. Już w 9. minucie koszmarny błąd łódzkich stoperów wykorzystał Marcin Mirecki. Napastnik dostał świetne podanie i wyszedł sam na sam z bramkarzem Widzewa, którego umiejętnie przelobował. Chwilę później ten sam zawodnik mógł podwyższyć wynik, ale chybił. Jeszcze przed przerwą drugiego gola dla Lechii strzelił Paweł Magdoń, przy którym nie popisał się Chachuła. Bramkarz Widzewa co prawda wyszedł do dośrodkowania, ale nie złapał piłki, a doświadczony rywal głową skierował futbolówkę do siatki.

W drugiej połowie gra Widzewa była już lepsza. Pierwszy strzał łodzianie oddali w 48. minucie, kiedy to Okachi posłał świetną piłkę do Nikodema Kasperczaka. Mocny strzał napastnika Widzewa odbił jednak bramkarz. Łodzianie mieli jeszcze kilka innych sytuacji, ale ostatecznie gola nie strzelili. Lechia mogła za to podwyższyć wynik, ale także zabrakło jej skuteczności. - Zagraliśmy bardzo słabo pod względem taktycznym. Niektórzy zachowywali się tak, jakby pierwszy raz grali w piłkę - skomentował grę swoich podopiecznych Obarek. - Taki zimny prysznic się nam przyda. Lechia to wicemistrz trzeciej ligi, zespół, który jest z przodu z przygotowaniami. To nie jest jednak usprawiedliwienie. To, że nasi czterej obrońcy nie mogą siebie dać rady z jednym Mireckim, daje do myślenia. Szkoda, że przegraliśmy, bo nie lubię przegrywać, ale to solidna lekcja.

Obarek, co zrozumiałe, był jedynie zadowolony z gry Okachiego, który ma zostać w Widzewie. - Już dawno miałem od niego takie zapewnienie, ale nie chciałem tego ujawniać - uśmiecha się trener. - On nie trenował, ale piłkarsko jest najlepszy. Trzeba stawiać na takiego zawodnika, jak się chce wygrywać. On ma inną kulturę gry.

W najbliższych dniach Obarek pożegna aż 15 zawodników, ale na testy przyjedzie za to siedmiu napastników. To zawodnicy z drugich i trzecich lig, ale spoza regionu łódzkiego. - Tutaj po prostu nie ma dobrych graczy na tę pozycję - mówi Obarek. - Musimy zrobić miejsce dla napastnika oraz dla Vladimira Bednara na prawej stronie boiska. Z Lechią nie chciał grać, bo twierdzi, że jeszcze nie jest gotowy i nie będzie się ośmieszał, ani klubu. Będzie sukces, jeżeli z piłkarzy, którzy grali w trzech ostatnich sparingach, weźmiemy jednego.

W sobotę Widzew ma zagrać kolejny sparing z MKS Kutno (miejsce do uzgodnienia).

Lechia - Widzew 2:0 (2:0)

Gole: Mirecki (9.), Magdoń (35.)

Widzew: Chachuła (46. Sokołowicz) - Fornalczyk, Polis (66. Wachowiec), Wachowiec (46. Pietras), Maczurek (60. Kralkowski) - Świątkiewicz (46. Bartos), Okachi, Rachubiński, Czaplarski, Gilarski (75. Kozieł) - Kasperczak (78. Dudała).

Komentarze (21)
Trener Widzewa Witold Obarek ma lidera drużyny. To Princewill Okachi
Zaloguj się
  • barbaralabuda

    Oceniono 39 razy 17

    synek, lks to w Łomży, a łodzian Łomża nie interesuje
    tak samo jak AP
    gdzie macie sponsorów, pedryle gdzie macie sponsorów ?

  • saymon1909

    Oceniono 24 razy 10

    ... a apewsioki znów - zamiast w polu, koczują przed remizą w oczekiwaniu na wiadomości o Widzewie...
    warujcie i wyjcie dalej obrzezane kundle i czekajcie dalej na transfer świątka
    BUHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAA

  • zygmunt_brat_abrama

    Oceniono 15 razy 5

    e-fotek.pl/images/27725283837035947664.jpg

  • ksiadz1910

    Oceniono 8 razy 2

    Srajmon wypie...j nie masz prawa głosu synu ku... i lumpa

  • kochamlodzkiklubsportowy

    Oceniono 22 razy -4

    A przecież już Obarek twierdził że ma trzon drużyny...

  • ksiadz1910

    Oceniono 10 razy -6

    stosując metodę tendencyjnych gryzipiórków z GW, powtórzenie materiału i tak dla przypomnienia zaśpiewajcie sobie wasz nowy hymn, nieudolne podróbki z Koluszek:

    "A gdy już się zmierzchać miało, to się wtedy okazało,
    Że to nie są widzewiacy, że to byli przebierańcy!
    Czas by już na finał, puenta się zaczyna:
    Coraz więcej przebierańców, coraz trudniej o oryginał".

    W łodzi liczy się tylko jedna profesjonalna drużyna, jedyny łódzki klub ŁKS, amatorzy z niższych klas rozgrywkowych nie mają prawa głosu buhahaha

  • saymon1908

    Oceniono 32 razy -6

    stosując metodę tendencyjnych gryzipiórków z GW, powtórzenie materiału i tak dla przypomnienia zaśpiewajcie sobie wasz nowy hymn, nieudolne podróbki z Koluszek:

    "A gdy już się zmierzchać miało, to się wtedy okazało,
    Że to nie są widzewiacy, że to byli przebierańcy!
    Czas by już na finał, puenta się zaczyna:
    Coraz więcej przebierańców, coraz trudniej o oryginał".

    W łodzi liczy się tylko jedna profesjonalna drużyna, jedyny łódzki klub ŁKS, amatorzy z niższych klas rozgrywkowych nie mają prawa głosu buhahaha

  • ksiadz1910

    Oceniono 11 razy -7

    Widzewsioki juz nie istnieją pozatym są gdzieś w 4 a nie 5 lidze nie macie prawa tu się wypowiadać co to ku... jest żeby jakieś brudasy z byłego wstydzewa tu się wypowiadały

  • whiteside08

    Oceniono 33 razy -9

    Boniek już załatwił ligę miszczów? Z taką gwiazdą to mógłby załatwić odrazu ćwierćfinały :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX