Sport.pl

LKS Rosanów - Widzew Łódź 0:0. Remis, który łodzian nie cieszy

Widzew wywalczył tylko jeden punkt w meczu z LKS Rosanów. Bezbramkowy remis nikogo w klubie jednak nie cieszy
Widzewiacy zapowiadali, że do Rosanowa jadą tylko po trzy punkty, bo żeby awansować, muszą wygrywać. Gdyby lider pokonał Astorię Szczerców (był remis 2:2), wyprzedzałby łodzian już o dziesięć punktów.

Widzew na pewno nie awansuje, jeśli będzie grał tak jak w sobotę w Rosanowie. W pierwszej połowie łodzianie nie mogli poradzić sobie z głęboko cofniętym zespołem gospodarzy, którzy nastawili się na grę z kontry. Po przerwie wiele lepiej nie było, a na dodatek drugą żółtą kartkę zobaczył Princewill Okachi i musiał opuścić boisko.

W 76. min jeden z zawodników Rosanowa dotknął piłki ręką w polu karnym. Sędzia podyktował jedenastkę, ale strzał Mariusza Rachubińskiego obronił Michał Lewandowski. - Widziałem, jak rywal ustawiał się i byłem pewny, że obronię - mówił 17-latek. - Cieszę się, że obroniłem strzał tak doświadczonego zawodnika i to jeszcze w meczu z Widzewem.

Od 80. minuty Widzew grał już w dziewiątkę, bo Michał Czaplarski również ujrzał drugą żółtą kartkę. Co ciekawe, osłabiona drużyna z Łodzi zaczęła tworzyć sytuacje. Najlepsze miał Kamil Zieliński. W sobotę brakowało mu jednak skuteczności. - Do Rosanowa przyjechaliśmy po to, żeby wygrać. Nasza gra nie wyglądała tak, jak powinna - podkreślał Zieliński. - Straciliśmy dwa punkty. Cóż, trzeba przeprosić sympatyków Widzewa. Niestety, tracimy już za dużo punktów. Trzeba zakasać rękawy, przeanalizować ten mecz i w kolejnym od nowa grać o pełną pulę.

Dla łodzian remis z LKS jest jak porażka. - Jestem bardzo zdenerwowany - mówił Michał Pietras, obrońca Widzewa. - Po dobrym meczu ze Stalą Głowno chcieliśmy podtrzymać passę, ale w Rosanowie kiepsko to wyglądało. Paradoksalnie, dopiero po czerwonych kartkach zaczęliśmy biegać po boisku i tworzyć sytuacje. Karny? Zdarza się każdemu... Mieliśmy inne sytuacje, które trzeba było wykorzystać. Myślę, że powinniśmy się cieszyć z jednego zdobytego punktu, bo LKS też miał swoje sytuacje. Ale wynik nas nie zadowala. Musimy zdobywać po trzy punkty, bo tylko w ten sposób możemy awansować do III ligi.

W środę widzewiacy rozegrają pucharowy mecz z KS Kutno, zaś w sobotę w spotkaniu ligowym zmierzą się z Jutrzenką Warta.

LKS Rosanów - Widzew Łódź 0:0 LKS: Michał Lewandowski - Głowiński, Słyścio Ż, Słodkiewicz, Michał Lewandowski (75. Cebrzyński), Mordzakowski, Rosiak Ż (90. Błaszczyk Ż), Stokłosa (78. Dresler), Piotr Lewandowski, Gałecki (87. Bujalski), Kurstak Widzew: Sokołowicz - Pietras, Bednar, Czaplarski CZ (2xŻ), Milczarek - Kasperczak (67. Świątkiewicz), Okachi CZ (2xŻ), Rachubiński, Maczurek (61. Kozieł) - Kralkowski (72. Dudała), Zieliński.

Więcej o:
Komentarze (3)
LKS Rosanów - Widzew Łódź 0:0. Remis, który łodzian nie cieszy
Zaloguj się
  • marvinp

    Oceniono 17 razy 7

    Paru chłopakom należałoby zimą podziękować, bo się nadają co najwyżej do okręgówki.

  • jazz1910

    Oceniono 15 razy 7

    Tragedia! Nie ma żadnych wytłumaczeń dla wyniku i postawy naszych piłkarzy. I trenerów.
    Kul..a, trzeba było grać 7 napastnikami. kartki tez są wynikiem bezsilności... POBUDKA!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX