Widzew będzie trenował w Justynowie. Na razie tylko raz

W środę piłkarze Widzewa mają odbyć pierwszy trening w Justynowie. Nie wiadomo jednak, jak długo będą mogli korzystać z gościnności tamtejszego LZS
W tym sezonie Widzew ma ogromne problemy z bazą treningową. W związku z budową nowego stadionu przy al. Piłsudskiego drużyna musi tułać się po całym mieście w poszukiwaniu boisk. Ligowe mecze widzewiacy rozgrywają na stadionie SMS przy ul. Milionowej, ale ze względu na napięty terminarz trenować już tam nie mogą. Podobnie jest z obiektem ChKS, a jakość boisk na Stokach, gdzie drużyna ćwiczyła najczęściej, czy Łodziance pozostawia wiele do życzenia. W poniedziałek podopieczni Marcina Płuski odbyli zajęcia na niewymiarowym sztucznym boisku przy ul. Czajkowskiego.

Widzew postanowił więc szukać obiektu poza miastem i rozpoczął negocjacje z LZS Justynów. Łodzianie rozgrywali tam sparingi przed sezonem i bardzo chwalili sobie nawierzchnię boiska. Włodarze klubu z Justynowa też nie mają nic przeciwko temu, by Widzew ćwiczył na ich boisku. Problemem jest jednak tradycyjnie brak wolnych terminów. - Rzeczywiście, może być problem z dostępnością, bo dysponujemy przecież jednym, a nie kilkoma boiskami - mówił nam w poniedziałek Andrzej Lasota, prezes LZS. - Na dniach mamy się spotkać z naszymi działaczami i porozmawiać o tej sprawie - dodał. Dlatego Widzew zadeklarował, że zamontuje na obiekcie sztuczne oświetlenie i będzie ćwiczył wieczorami.

Umowa na korzystanie z boiska nie została jeszcze podpisana. Mimo to Widzew dostał zielone światło, ale na razie na jeden trening. W środę łodzianie przeprowadzą już zajęcia w Justynowie, ale jeszcze za dnia. Co będzie później, nie wiadomo. Sprawa montażu oświetlenia przeciąga się, ponieważ Widzew nie kupił jeszcze odpowiednich materiałów, choć LZS przedstawił już, co będzie potrzebne do szybkiej modernizacji stadionu.

Nie wiadomo też, ile razy Widzew będzie mógł trenować w Justynowie. Prawdopodobnie piłkarze będą mogli wejść na obiekt najwyżej dwa razy w tygodniu. Opiekunowie obiektu martwią się też o stan boiska po treningach swojej drużyny seniorskiej, trzech młodzieżowych oraz Widzewa. - Do tej pory murawa wytrzymywała wszystkie obciążenia, ale było sucho. Mieliśmy odpowiedni system podlewania, dbaliśmy o trawę. Teraz pogoda znacznie się pogorszyła i rzeczywiście może to być problem - mówi Lasota.

W sobotę Widzew w kolejnym meczu ligowym zagra na wyjeździe ze Zjednoczonymi Bełchatów. Mecz odbędzie się w Kleszczowie.