Widzew Łódź - Mazovia Rawa Mazowiecka 3:0. Jest zwycięstwo i przełamanie

Po dwóch ligowych porażkach z rzędu piłkarze Widzewa nareszcie wygrali. Na stadionie SMS pokonali ostatnią w tabeli Mazovię Rawa Mazowiecka 3:0
W składzie Widzewa na mecz z Mazovią było sporo zmian. W związku z kontuzją Adriana Kralkowskiego powstał problem, którzy młodzieżowcy wyjdą w pierwszej jedenastce. Ostatecznie trener Marcin Płuska zdecydował się zaskoczyć i wystawił młodego bramkarza Konrada Reszkę. Do składu powrócił także Adrian Budka, czyli motor napędowy łódzkiego zespołu. Płuska tym razem postawił także na Mariusza Rachubińskiego, który ostatni mecz rozpoczął na ławce rezerwowych.

Widzewiacy od początku meczu mieli przewagę, ale pierwszą świetną sytuację strzelecką stworzyli rywale. Łódzcy obrońcy dali się łatwo ograć piłkarzom Mazovii i nie zdążyli pobiec za szybkim Pascalem Ekwueme. Na szczęście strzał czarnoskórego zawodnika gości obronił Reszka. Podopieczni Płuski chwilę później odpowiedzieli dośrodkowaniem Adriana Budki z rzutu wolnego. Piłka leciała wprost w bramkarza, ale ten odbił piłkę. Wystarczyło tylko dołożyć nogę, ale żaden z widzewiaków nie znalazł się akurat przy futbolówce.

Łodzianie prowadzili grę z ostatnią drużyną IV ligi, ale niewiele z tego wynikało. Na bramkę strzelali m.in. Rachubiński, Princewill Okachi czy Michał Pietras, ale nieskutecznie. Mazovia potrafiła jednak zaskoczyć. Po kolejnym nieporozumieniu w drużynie Widzewa piłkę przejął Ekwueme i chciał przelobować Reszkę z dystansu. Łódzki bramkarz sparował piłkę końcówkami palców. Do przerwy goli nie było.

Na początku drugiej połowy o dziwo zaczęli przeważać piłkarze Mazovii. Nie oznacza to, że widzewiacy nie mieli swoich sytuacji. Świetne prostopadłe podanie otrzymał Rachubiński, ale przekombinował i stracił piłkę.

Widzew w końcu strzelił gola! W 54. minucie piłkę dostał Kamil Zieliński i wykorzystał swoją szybkość. Sprytnie ograł dwóch rywali, poczekał odpowiedni moment i technicznym strzałem pokonał Kamila Woźniaka.

Z kolei Budka na boisku udowadniał, jak ważnym ogniwem jest dla Widzewa. Akcje prawą stroną z jego udziałem były bardziej dynamiczne, a dośrodkowania bardziej dokładne. I to właśnie skrzydłowy Widzewa świetnie wrzucił piłkę w pole karne, ale Daniel Maczurek nie wykorzystał swojej szansy.

Widzew z czasem strzelił drugą bramkę. Rachubiński posłał długie podanie do Pietrasa, a ten zerwał się obrońcom. Mógł uderzać na bramkę, ale zdecydował się wyłożył piłkę Zielińskiemu. Napastnik Widzewa nie mógł zrobić nic innego, jak skierować piłkę do siatki rywali.

Na dwóch golach Widzew nie poprzestał. Łodzianie skonstruowali ciekawą akcję, a Kamil Wielgus dośrodkował w pole karne. Nie było to najlepsze podanie, ale z piłką minął się obrońca rywali, a Igor Świątkiewicz, do którego trafiła futbolówka, pokonał Woźniaka.

Choć w końcówce Mazovia miała jeszcze swoje okazje na honorowego gola, to ich nie wykorzystała. Tym samym łodzianie wreszcie się przełamali i zdobyli komplet punktów.

Widzew Łódź - Mazovia Rawa Mazowiecka 3:0 (0:0)

Gole: Zieliński (54., 66.), Świątkiewicz (79.)

Widzew: Reszka - Pietras, Czaplarski, Maczurek Ż, Milczarek - Budka, Okachi, Wielgus (86. Marcioch), Rachubiński (70. Świątkiewicz), Bartos Ż (82. Puchalski) - Zieliński

Mazovia: Woźniak - Rafał Bednarek Ż, Piotr Bednarek, Ekwueme Ż, Górecki, Rakowski, Karaś, Ornafa Ż, Koper Ż (70. Kociszewski), Wieczorek, Stasiewicz