Widzew przegrał, ale nadal ma szanse na ósemkę

Widzew Łódź

Widzew Łódź (WOJCIECH KARDAS)

Koszykarki Widzewa przegrały z Energą Toruń na własne życzenie. Nadal mają szanse na miejsce w czołowej ósemce ekstraklasy
Nie tak kibice Widzewa wyobrażali sobie mecz z drużyną z Torunia. Wprawdzie rywalki przed spotkaniem w hali Parkowej były typowane do roli faworyta, ale, jak się okazało, było to bardzo wyrównane, dramatyczne spotkanie, a o zwycięstwie decydowały szczegóły. Widzewiankom w końcówce meczu, a później w dogrywce, zabrakło trochę szczęścia. Gdyby Angela Robinson była wtedy bardziej skuteczna, a jej koleżanki bardziej realizowały założenia taktyczne trenera Piotra Rozwadowskiego, wynik mógłby być zgoła odmienny.

Porażka z Energą tym bardziej boli, że widzewianki nie były wcale gorsze od rywalek nie tylko pod koszem, ale również na obwodzie. Dyskutować można, że widowisko nieco popsuli sędziowie, ale nie zmienia to faktu, że w decydującym momencie rywalki wykorzystały nieporadność gospodyń.

Szkoda straty punktów, ale już w sobotę o godz. 17 Widzew stanie przed szansą rehabilitacji. Podopieczne trenera Rozwadowskiego zagrają na wyjeździe z AZS Lublin.

Widzew - Energa Toruń 63:66

Kwarty: 12:19, 16:10, 15:19, 17:12, d 3:6

Widzew: Urbaniak 20, Robinson 13, Crook 8, Kenig 8, Adamowicz 4, Bandyk 4, Niedzielska 3, Brumermane 2, Bujniak 1

Energa: Macaulay 18, Szczechowiak 14, Ajavon 12, Misiek 7, Walich 6, Skorek 4, Idczak 4, Kudraszowa 1.