Widzew - Lechia Tomaszów 1:4. Widzewiacy rozbici przez trzecioligowca

Widzew przegrał drugi sparing z rzędu. Tym razem był tylko tłem dla Lechii Tomaszów, wicelidera III ligi.
Lechia w pierwszej połowie robiła z Widzewem co chciała. Łodzianie tylko biegali za piłką, nie stworzyli żadnej ciekawszej akcji, a jedyny strzał - niecelny zresztą - oddał Adrian Budka. W 21. min goście wykorzystała błąd Łukasza Fornalczyka, a Marcin Mirecki pokonał Michała Chorosia. Później jeszcze trzy razy trafili do siatki, Kuriozalne było czwarte trafienie, kiedy były widzewiak Marksymilian Rozwandowicz pokonał bramkarza uderzeniem z połowy boiska. Wcześniej jednak Choroś kilka razy uratował swój zespół przed pogromem.

Po przerwie Widzew wyszedł na boisko w teoretycznie mocniejszym składzie, a gra się wyrównała. Także dlatego, że w zespole z Tomaszowa było kilka zmian. Honorowego gola strzelił głową Przemysław Rodak, wykorzystując dośrodkowanie Kamila Bartosiewicza. Trener łódzkiej drużyny Marcin Płuska tłumaczył słabszą postawę tak samo, jak po porażce w Łowiczu: ciężkimi treningami.

Widzew - Lechia Tomaszów 1:4 (0:4)

Gole: - Rodak - Mirecki 3, M. Rozwandowicz

Widzew: Choroś - bartos, Czaplarski, Fornalczyk, Milczarek - Rodak, Dudała - Budka, Kaczyński, Pochyba - Bondara; II połowa: Sokołowicz - Tlaga, Dudała, Bargieł, Gromek - Rodak, Bończak - Bartosiewicz, Zawodziński, Strus - Kowalczyk

Przybylski - Guz, Cyran, Magdoń, Rejmak - Zięba, M. Rozwandowski, Cieślak, Mirecki - Baraniak - J. Rozwandowicz oraz Grejber, Bąkowicz, Olejnik, Król, Łazowski, Matuszczyk, Kolasa

Więcej o: