Karpaty Krosno - Widzew Łódź 1:1. Żeby wygrywać, trzeba strzelać

Podczas obozu przygotowawczego do rundy wiosennej Widzew zremisował w Krośnie z Karpatami 1:1. Gra łodzian wyglądała nieźle, ale żeby wygrywać, trzeba strzelać gole
Środowy sparing w Krośnie miał pokazać, w jakiej formie są aktualnie łódzcy piłkarze. Widzewiacy już nie pracują nad siłą i wytrzymałością, ćwicząc już elementy typowo piłkarskie. Przeciwnikiem były Karpaty, które wiosną będą walczyły o awans do II ligi. Zespół został zimą mocno przebudowany, a nowych zawodników było tylu, że nawet miejscowi kibice mieli problemy z rozpoznaniem swojej drużyny.

Trener Marcin Płuska postanowił wystawić najsilniejszą możliwą jedenastkę. I trzeba przyznać, że od początku meczu łodzianie dominowali na boisku. Rozpoczęli agresywnie, przez pierwsze 20 minut stosowali ostry pressing i umiejętnie wyprowadzali akcje. Choć grę Widzewa oglądało się dobrze, to brakowało ostatniego podania i wykończenia.

I podobnie, jak jesienią w lidze, Widzew grał w piłkę, a gola strzelili rywale. Wystarczyło jedno umiejętne podanie Karpat i błąd duetu Sebastian Zieleniecki - Przemysław Rodak, a łódzkiego bramkarza pokonał Dawid Cempa. Widzewiacy zdołali wyrównać jeszcze w pierwszej połowie. W polu karnym został sfaulowany Robert Kowalczyk, a pewnym strzałem bramkarza rywali pokonał Mariusz Zawodziński. Do końca pierwszej połowy goście dominowali, ale wynik pozostał niezmieniony.

Na drugą połowę Widzew wyszedł już w innym ustawieniu, przez co gra się wyrównała, a momentami to krośnianie prezentowali się lepiej. Karpaty zaczęły tworzyć sobie sytuacje, ale jego zawodnicy nie mogli pokonać Michała Chorosia. Najlepszą sytuację mieli w końcówce, ale piłka trafiła w poprzeczkę. Gola na wagę zwycięstwa dla Widzewa mógł strzelić Sebastian Kaczyński, ale bramkarz okazał się lepszy.

- Na tle zespołu, który walczy o II ligę, wyglądaliśmy bardzo dobrze - ocenił swoją drużynę Płuska,. - Widać, że jeszcze niektórzy piłkarze biegają jednostajnie, są znużeni obozem. Trochę jeszcze brakuje, ale trzeba pracować. Widzew ma grać tak, jak na początku pierwszej połowy, czyli agresywnie i szybko. Pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie to zrobić. Brak skuteczności napastników? Nie jest im łatwo, ale widać, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Czują jeszcze trudy okresu przygotowawczego, ale będzie dobrze.

W czwartek Widzew zagra w Rzeszowie ze Stalą, po czym zakończy zgrupowanie i wróci do Łodzi. - Wyjdziemy w podobnych ustawieniach - mówi Płuska. - Wciąż schodzimy z obciążeń i nie chcemy żadnego z zawodników przemęczać. Piłkarze czują treningi w nogach, bo zajęcia mamy dwa razy dziennie.

Karpaty Krosno - Widzew Łódź 1:1 (1:1)

Gole: Cempa (14.) - Zawodziński (20., karny)

Widzew: Sokołowicz (46. Choroś) - Tlaga (62. Gromek), Czaplarski (46. Dudała), Zieleniecki (46. Bargieł), Gromek Ż (31. Bartos) - Kozieł (46. Możdżonek, 74. Kaczyński), Rodak (62. Okachi), Zawodziński (62. Bończak) - Budka (46. Bartosiewicz, 74. Puchalski), Kowalczyk (62. Bondara), Strus (46. Kralkowski, 72. Pochyba)