Historyczny mecz nowego Widzewa: z herbem na koszulkach

W sobotę Widzew zagra u siebie z Zawiszą Rzgów. Szefowie klubu oczekują nie tylko zwycięstwa, ale i efektownej gry, a prezentem dla fanów jest prawo do używania tradycyjnego loga.
Wiosną Widzew wygrał dwukrotnie, jednak styl, jaki prezentuje drużyna, pozostawia wiele do życzenia. Postawa widzewiaków nie podoba się ani kibicom, ani zarządowi klubu, który zaczął reagować. Według naszych informacji prezes Marcin Ferdzyn przeprowadził rozmowę z trenerem Marcinem Płuską. Ofiarą słabej gry został Łukasz Kabaszyn, asystent Płuski, który niespodziewanie w środę wieczorem został zwolniony. Nawet piłkarze dowiedzieli się o decyzji zarządu z mediów.

Widzew nie planuje zatrudniania kolejnego asystenta, więc Płuska w sobotnim meczu z Zawiszą Rzgów (godz. 16) na ławce trenerskiej zasiądzie sam. By nie pogorszyć sytuacji, piłkarze muszą wreszcie zagrać przekonująco. Tyle że Zawisza specjalnie mobilizuje się na to spotkanie, a w zespole gospodarzy zabraknie Adriana Budki. Lider Widzewa musi pauzować z powodu kontuzji łydki.

Są też i dobre wieści. W spotkaniu z Zawiszą widzewiacy po raz pierwszy w tym sezonie zagrają z historycznym herbem klubu. Okazało się, że nie trzeba płacić za niego syndykowi. - To nie jest prima aprilis. Dzięki analizie dokumentów okazało się, że herb cały czas jest własnością RTS i od jutra wszystkie sekcje mogą z niego korzystać. Naprawdę jesteśmy wzruszeni, że udało się to załatwić - mówił prezes.

Początek meczu w sobotę o godz. 16 na stadionie przy ul. Milionowej.

Rozmowa z Marcinem Ferdzynem, prezesem Widzewa

Maciej Nowocień: Dlaczego Łukasz Kabaszyn stracił pracę w Widzewie?

- Przyczyna już kilkakrotnie została podana. Po prostu nie spełniał oczekiwań zarządu.

To znaczy?

- Nie chciałbym się zagłębiać w szczegóły. Umówiłem się z trenerem Kabaszynem, że nie będę wypowiadał się w prasie na ten temat. Zostańmy przy tym, że nie spełniał oczekiwań, które przed nim postawiliśmy.

Drużyna była źle przygotowywana fizycznie? Zawodnicy narzekają na ciężkie motoryczne treningi na sztucznej murawie, co źle wpływa na ich zdrowie.

- To naprawdę nie jest rozmowa na teraz. Chcę być w porządku wobec trenera Kabaszyna i nie zagłębiać się w ten temat. Widzew wygrał dwa ostatnie mecze, ale sam pan widział, w jakim stylu pokonał Włókniarza Zelów. Ale dla mnie i tak ważne jest zwycięstwo i kolejne trzy punkty, nawet przy wyniku 1:0.

Ale to dziwne, że w przypadku słabej postawy drużyny obrywa asystent, a nie pierwszy trener.

- Nie musimy działać tak jak w innych klubach. Po odejściu Mateusza Oszusta [poprzedniego asystenta Marcina Płuski - przyp. red.] byłem za tym, by Płuska sam prowadził zespół. Pojawił się jednak trener Kabaszyn, ale już go nie ma. Grzecznie się pożegnaliśmy, obaj jesteśmy dżentelmenami. Nie było żadnych niepotrzebnych starć. Takie jest prawo zarządu, a trener zaakceptował naszą decyzję.

Sam Płuska podkreślał, że dla niego to niezrozumiała decyzja.

- Nie chcę komentować słów trenera. Jak każdy człowiek, może się nie zgadzać z naszą decyzją. Ale to zarząd jest od podejmowania decyzji, a one nie zawsze muszą się podobać innym.

Zwolnienie Kabaszyna to znak dla Płuski, że on może być następny?

- W takim klubie jak Widzew posada trenera to nieustanne gorące krzesło. Żeby było jasne: do trenera Płuski mamy pełne zaufanie. Chcemy, żeby dalej prowadził drużynę. Teraz w Widzewie są dużo lepsi zawodnicy i mam nadzieję, że w końcu odpalą.

Gdyby nie odpalili, macie przygotowany plan B?

- Nie. Marcin Płuska wciąż będzie trenerem Widzewa. Nie prowadziliśmy, nie prowadzimy i nie mamy zamiaru prowadzić rozmów z innymi trenerami.

Pana typ na mecz z Zawiszą Rzgów?

- Chciałbym, żeby Widzew wygrał, ale po dobrej grze. Kibice wymagają bramek i liczę, że będzie ich jak najwięcej. Jak już wspomniałem, najważniejsze są jednak punkty. Powiem panu, że do tej pory byłem zadowolony tylko z jednego meczu Widzewa. To było spotkanie właśnie z Zawiszą Rzgów z poprzedniej rundy. Tam było widać walkę, a to jest najważniejsze. Jeśli piłkarze będą zaangażowani w mecz, to ja będę zadowolony. Aby awansować, musimy wygrywać, a najlepiej w dobrym stylu, bo Widzew to wyjątkowy klub.