Sport.pl

Widzew Łódź - Zjednoczeni Bełchatów. Ostatni rywal z czołówki

Jeszcze niedawno Zjednoczeni Bełchatów byli najpoważniejszym rywalem Widzewa w walce o III ligę. Ale nie wytrzymali tempa narzuconego przez łodzian.
Zimą Widzew zajmował dopiero czwarte miejsce w tabeli IV ligi, a wyprzedzały go KS Paradyż, Zjednoczeni Bełchatów oraz rezerwy PGE GKS. Mówiło się, że to właśnie Zjednoczeni najbardziej są zainteresowani awansem. Tajemnicą poliszynela jest, że Paradyż i PGE GKS II nie poradziłyby sobie w III lidze finansowo, a Zjednoczeni nie ukrywali, że znajdą pieniądze na dalekie wyjazdy.

I rzeczywiście, początkowo wiosną radzili sobie bardzo dobrze. Dopiero w maju bełchatowski zespół niespodziewanie zaczął seryjnie tracić punkty. Przegrał z niżej notowanymi Zjednoczonymi Stryków (1:2), Mechanikiem Radomsko (0:2) i Zawiszą Pajęczno (1:2) oraz bezbramkowo zremisował z Borutą Zgierz. W efekcie do Widzewa, który wiosną wygrał wszystkie spotkania, bełchatowianie tracą aż 12 punktów. - Nie spodziewałem się, że Zjednoczeni tak szybko wypadną z walki o awans - przyznaje Michał Czaplarski, stoper Widzewa. - Ich prezes głośno mówił o tym, że chcą awansować i jest to ich głównym celem. Na początku rundy wszystkie mecze wysoko wygrywali, a teraz notują jakąś tragiczną serię porażek. Wydawało mi się, że prędzej potknie się KS Paradyż. Niemniej czeka nas trudne spotkanie, dlatego musimy przystąpić do tego meczu w pełni skoncentrowani i bojowo nastawieni - kończy.

Widzewiacy zaś zmierzają ku awansowi pewnym krokiem. Po świetnej serii 13 kolejnych zwycięstw w drużynie panuje znakomita atmosfera. Trener Marcin Płuska nie może skorzystać tylko z kontuzjowanego Kamila Bartosiewicza, ale drużyna na tym nie straciła, bo zastępuje go Adrian Budka. Zawodnicy są w bardzo dobrej dyspozycji, o czym świadczą kolejne wysokie zwycięstwa.

- Tak jak mówił w sobotę trener, z Jutrzenką Warta rozegraliśmy nasze najlepsze 45 minut w całej rundzie - mówi Czaplarski. - Spodziewamy się jednak, że Zjednoczeni Bełchatów wysoko zawieszą poprzeczkę.

Przypominamy, że mecz ostatecznie zostanie rozegrany na stadionie SMS. Widzew porozumiał się z władzami szkoły i do końca 2016 roku będzie występował przy ul. Milionowej. - Niestety, nie trenujemy tam na co dzień, więc powrót na to boisko będzie dużą niewiadomą - podkreśla Czaplarski. - Ostatnio w Warcie murawa była jak dywan. Na SMS fajerwerków może nie będzie, ale boisko jest takie samo dla obu zespołów.

Ostatnie bilety będą dostępne w biurze klubu przy ul. Sobolowej lub w kasach przed stadionem. Kto nie może obejrzeć meczu na żywo, może skorzystać z transmisji internetowej. Od meczu z Bełchatowem dostęp jest jednak płatny: 5 lub 9 złotych (kwota nie wpływa na jakość transmisji).

Widzew - Zjednoczeni Bełchatów, środa, godz. 17.

Więcej o: