Widzew Łódź - Boruta Zgierz 4:0. Piłkarze Widzewa walczą o swoją przyszłość

Choć Widzew zapewnił już sobie awans do III ligi, jego piłkarze wciąż mają o co walczyć. Stawką jest bowiem ich przyszłość w drużynie.
W środę widzewiacy pokonali w Strykowie Zjednoczonych 2:0 i przy stracie punktów przez KS Paradyż mogą czuć się już trzecioligowcami. - Będziemy jednak walczyć o dwa zwycięstwa, bo chcemy podtrzymać serię - zapowiadał trener Marcin Płuska. Szkoleniowiec stara się także o to, by jego podopieczni nie spoczęli na laurach. W meczu z Borutą Zgierz zdecydował się wystawić eksperymentalny skład. Wolne dostali m.in. Mariusz Zawodziński, Adrian Budka i Robert Kowalczyk, a kontuzjowany jest Kamil Tlaga. Zastąpili ich: Daniel Bończak (w środku pomocy), Marcin Pieńkowski (na skrzydle), Krzysztof Możdżonek (jako ofensywny pomocnik) oraz napastnik Michał Bondara. Każdy z nich miał udowodnić, że będzie przydatny w rozgrywkach III ligi.

Gospodarze grali przeciętnie, ale w 20. min strzelili gola. Jego autorem był stoper Michał Czaplarski. Mimo że jest stoperem, zdobył więcej bramek niż napastnik Kowalczyk. Później pokazał się Bondara, dwukrotnie pokonując bramkarza. Najpierw wykorzystał podanie Pieńkowskiego, a następnie wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Princewillu Okachim. Zaliczył także asystę oraz kilka innych dobrych akcji. - Pokazałem, że mogę rozegrać dobre spotkanie. Szkoda, że dopiero teraz dostałem szansę na dłuższe pokazanie się. Mam nadzieję, że udowodniłem, że potrafię grać w piłkę, i w ostatnim meczu również dostanę szansę. Chciałbym zostać w Widzewie i jeszcze nieraz pokazać pełnię swoich umiejętności - stwierdził Bondara.

Wynik ustalił Sebastian Kaczyński, udowadniając, że wchodząc z ławki, jest bardzo skuteczny. Inni zmiennicy - Damian Kozieł, Adrian Kralkowski - zaprezentowali się nieźle, choć trzeba pamiętać, że bardzo zmęczeni rywale już tylko czekali na końcowy gwizdek.

Z graczy z wyjściowego ustawienia najsłabiej poradził sobie Bończak. Nie grał lepiej niż w innych meczach rundy wiosennej. Miał sporo niedokładnych podań, często dawał się ogrywać. A do Widzewa przyszedł z trzecioligowego Pelikana Łowicz, w którym grał regularnie. Pieńkowski, nominalny napastnik, zagrał na skrzydle i zaliczył asystę. Możdżonek zaś prezentował się tak dobrze jak Zawodziński, którego jest dublerem, ale nie można odmówić mu chęci i pomysłu na grę.

- Dziękuję chłopakom, bo włożyli w ten mecz dużo zdrowia. Byli zdeterminowani i pokazali, że chcą być drużyną niepokonaną. Taki jest też cel na najbliższe spotkanie. Przyszli do nas piłkarze, którzy chcą oddać serce za klub i dalej będą gonić po swoje marzenia - komentował Płuska.

Pewni pozostania w Widzewie nie mogą być także teoretycznie podstawowi zawodnicy. - Każdy z nas walczy o swoje - tłumaczy Czaplarski. - Chcemy pokazać się kibicom, trenerom i działaczom. Nie wiadomo, jakie będą zmiany w składzie. Musimy walczyć o swoją przyszłość. Dlatego nakręcamy się i od początku zmobilizowani przystępujemy do ostatnich spotkań,

W weekendowym wydaniu "Wyborczej" pisaliśmy także o zamieszaniu wokół transferu Mateusza Fedyny, jednego z sześciu nowych piłkarzy w Widzewie. Wszystko wskazuje na to, że mimo propozycji z innych klubów, w tym ŁKS, pomocnik ostatecznie zagra w łódzkim klubie.

Ostatni mecz widzewiacy zagrają w sobotę z Mechanikiem Radomsko. To będzie ostatnia szansa na przekonanie do siebie szkoleniowca, także dla Konrada Puchalskiego, Tomasa Pochyby, którzy z Borutą nie zagrali. Spotkanie ma rozpocząć się o godz. 19, a po końcowym gwizdku kibiców i piłkarzy czeka feta na placu Wolności.

Boruta Zgierz - Widzew 0:4 (0:2)

Gole: Czaplarski (20.), Bondara (35., 65.), Kaczyński (88.)

Widzew: Sokołowicz - Bartos, Czaplarski, Dudała (59. Kozieł), Gromek - Rodak (46. Okachi), Bończak - Pieńkowski (63. Kralkowski), Możdżonek, Strus - Bondara (78. Kaczyński)

Boruta: Kaźmierczak - Bagrodzki, Manolcev, Kowalski, Plewka - Baszczyński (71.Wiktorowski), Sadłecki (46. Snita), Antosik, Niewiadomski Ż - Marcioch (89. Błaszczyk) - Ceglarz

Pozostałe wyniki 37. kolejki: Orzeł Nieborów - Włókniarz Zelów 1:4, GKS II Bełchatów - Stal Głowno 1:0, Pilica Przedbórz - LKS Rosanów 3:0 (walkower), KS Paradyż - Zjednoczeni Bełchatów 2:0, Polonia Piotrków - Jutrzenka Warta 4:3, Astoria Szczerców - Mazovia Rawa Maz. 4:2, Omega Kleszczów - Andrespolia 3:1, Zawisza Rzgów - Zjednoczeni Stryków 0:0, Zawisza Pajęczno - Mechanik Radomsko 0:1. W tabeli prowadzi Widzew (87 pkt) przed Paradyżem (80), GKS II i Zjednoczonymi (po 72).