Widzew gra z Motorem Lubawa: "Potwierdzić duże aspiracje"

Choć w sobotę w Lubawie zagra dwóch beniaminków, to łatwo wskazać faworyta. Celem Widzewa jest bowiem awans do II ligi
Choć Widzew jest trzecioligowym nowicjuszem, to już w pierwszej kolejce odniósł najwyższe zwycięstwo w grupie I (2:0 ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki), dzięki czemu został liderem. Teraz przed drużyną dwa wyjazdy: do Lubawy i Łowicza, a w środowisku piłkarskim mówi się, że siłę drużyny poznaje się na boiskach rywala. Okazja jest dobra, bo naprzeciw łódzkiego zespołu stanie inny beniaminek, nie tak sławny i zasłużony i niemający drugoligowych aspiracji. Motor wygrał IV ligę warmińsko-mazurską, wyprzedzając rezerwy Stomilu Olsztyn. W kadrze próżno szukać znanych piłkarzy, a obecny awans do III ligi jest drugim w historii. Pierwszy raz zagrali w niej w 2009 roku i utrzymali się przez pięć lat.

W pierwszej kolejce beniaminek z Lubawy przegrał u siebie z Pelikanem Łowicz 1:2. - To był mecz, który powinniśmy wygrać wysoko, ale w końcówce omal nie straciliśmy prowadzenia, bo po strzale gospodarzy piłka odbiła się od poprzeczki i linii bramkowej - opowiada Bogdan Jóźwiak, trener łowickiej drużyny. - W pierwszej połowie Motor grał cofnięty, czekając na kontry. Dopiero po przerwie wyszli wyżej.

Jóźwiak, były piłkarz Widzewa, był pod wrażeniem bazy sportowej w Lubawie. Chwalił stadion z dobrze przygotowanym boiskiem głównym i kilkoma treningowymi. - Obok jest hala i siłownia. Poza tym bardzo ładnie nas przyjęto - wspomina.

Zdaniem trenera Pelikana faworytem meczu jest Widzew. - Patrząc na jego potencjał, to nawet remis będzie jak porażka. Oglądałem w internecie transmisję ze spotkania ze Świtem Nowy Dwór i uważam, że widzewiacy wygrali zasłużenie. Mają bardzo dobrych i doświadczonych piłkarzy, w większości z przeszłością w II i I lidze, a nawet w ekstraklasie. Dla mnie Widzew jest jednym z głównych faworytów do awansu, a liczyć się będą też ŁKS, Lechia Tomaszów, Finishparkiet Nowe Miasto Lubawskie oraz Sokół Ostróda - przewiduje.

Jak już pisaliśmy, widzewiacy pojechali do oddalonej o blisko 300 km Lubawy dzień przed meczem. I tak będzie przy wszystkich dalekich wyjazdach drużyny. W porównaniu ze zwycięskim spotkaniem ze Świtem trener Marcin Płuska zdecydował się na kilka zmian w składzie. Zaskoczeniem jest pozostawienie w domu napastnika Piotra Burskiego, który zaczął inauguracyjne spotkanie w podstawowej jedenastce. Nie będzie też Kamila Bartosa i Patryka Nouriego. Zamiast nich szansę występu dostaną pozyskani przed sezonem Marcin Kozłowski i Fabian Woźniak oraz Patryk Strus.

Do dyspozycji szkoleniowca jest także Princewill Okachi, tradycyjnie późno wchodzący do gry. Jeśli już Nigeryjczyk osiągnie swoją normalną dyspozycję, będzie jednym z najsilniejszych punktów zespołu. - Nasza kadra jest tak liczna i wyrównana, że trener jest w stanie wystawić dwie równorzędne jedenastki - podkreśla Marcin Ferdzyn, prezes Widzewa.

Motor Lubawa - Widzew, sobota, godz. 16

Więcej o: