Jagiellonia II Białystok - Widzew Łódź 1:1. Rozczarowanie przed derbami

Kilkudziesięciu sekund zabrakło piłkarzom Widzewa, by pokonać wzmocnione piłkarzami z ekstraklasy rezerwy Jagiellonii Białystok.
Przed spotkaniem kibice Widzewa obawiali się, że druga drużyna Jagiellonii zostanie znacznie wzmocniona piłkarzami z pierwszej drużyny, która jest liderem ekstraklasy. I rzeczywiście, ze względu na przerwę reprezentacyjną trener Michał Probierz desygnował do rezerw wielu zawodników. To postawiło gospodarzy w roli faworytów spotkania, bo w drużynie Jagiellonii grali m.in. Marek Wasiluk, Maciej Górski, Dawid Szymonowicz, Jonatan Straus czy Damian Szymański. - Wiedzieliśmy, że Jagiellonia będzie chciała skorzystać z kilku zawodników ekstraklasowych, ale to nie znaczy, że mamy zmieniać swój styl gry. Nieważne, z kim gramy, chcemy dominować na boisku - zapowiadał trener Marcin Płuska.

Szkoleniowiec łodzian również zdecydował się na zmiany. I słusznie, bo tak doświadczony zawodnik jak Princewill Okachi powinien wystąpić przeciwko piłkarzom z ekstraklasy. Ponadto, na lewą stronę obrony wrócił Bartłomiej Gromek.

Mimo ekstraklasowych wzmocnień, Jagiellonia dominowała tylko w pierwszych minutach. Po krótkim chaosie widzewiacy zaczęli stawiać się rywalom. W sumie pierwsza połowa była wyrównana, a nawet to łodzianie prezentowali się lepiej. Bliski powodzenia był Daniel Mąka, ale trafił w poprzeczkę.

Początek drugiej połowy to znów dominacja Jagiellonii, która wywalczyła kilka rzutów rożnych. Widzewiacy rozegrali się i ponownie sprawiali lepsze wrażenie. Należała im się bramka, ale brakowało skuteczności. Gra ożywiła się, gdy na boisko wszedł Mariusz Zawodziński. To on strzelił wreszcie gola. I gdy wydawało się, że przez ostatnie pięć minut uda się obronić wynik, to już w doliczonym czasie gry Jagiellonia wyrównała. Kibice długo zastanawiali się, kto zdobył tego ważnego gola. Przyznawał się do niego Górski, ale wydaje się, że piłkę trącił jeszcze Marek Wasiluk, były widzewiak.

Choć punkt z zespołem złożonym w większości z piłkarzy Widzew mających w tym sezonie występy w ekstraklasie można uznać za dobry wynik, to goście wracali do domu z poczuciem niedosytu. - Trudno znaleźć jakiekolwiek wytłumaczenie, bo straciliśmy czwartą bramkę [w tym sezonie - przyp. red.] po stałym fragmencie - denerwował się Płuska. - Mieliśmy trzy punkty na wyciągnięcie ręki. Rozumiem, że przy wysokim dośrodkowaniu strzeliłby nam Wasiluk, który jest postawnym zawodnikiem. Ale w tej sytuacji piłka leciała na wysokości klatki piersiowej, więc trzeba być zdeterminowanym i ją wybić. Zremisowaliśmy na własne życzenie. Zabrakło nam koncentracji i w głupi sposób straciliśmy bardzo cenne dwa punkty.

Widzew miał mnóstwo okazji, ale nie potrafił ich wykorzystać. - Dobrze wybiegaliśmy do szybszego ataku - oceniał Płuska. - Musimy jednak trafiać do siatki. Gdybyśmy wcześniej strzelili gola, mecz mógłby ułożyć się całkiem inaczej.

Martwi także postawa Przemysława Rodaka, który w IV lidze wspólnie z Princewillem Okachim był jednym z liderów drużyny. W niedzielę piłkarz wygrał zaledwie jeden pojedynek główkowy, choć trzeba pamiętać, że walczył z wyższym od siebie Wasilukiem. Miał też za dużo strat i niecelnych podań. Powinien stracić miejsce w składzie, choć w trudnym meczu derbowym jego doświadczenie może być wyjątkowo cenne. Cieszy powrót do formy Zawodzińskiego, a także świetna gra Mateusza Michalskiego i Daniela Mąki. Kilka groźnych strzałów obronił bramkarz Michał Choroś, a Okachi starał się kreować grę.

Widzew był zespołem lepszym, dlatego remis jest krzywdzący. - Jesteśmy na siebie źli i możemy pluć sobie w twarz, że straciliśmy bramkę w ostatnich sekundach - stwierdził Sebastian Zieleniecki. - Zasługiwaliśmy na zwycięstwo. Stało się, tak czasami bywa. Teraz musimy odpocząć i mobilizować się na derby.

Na mecz przeciwko ŁKS widzewiacy nie muszą się szczególnie mobilizować. - To najważniejszy mecz dla całej widzewskiej społeczności. Na pewno będzie chęć zmazania też plamy z Białegostoku - kończy Płuska.

Jagiellonia II Białystok - Widzew 1:1 (0:0)

Bramki: Wasiluk (90.) - Zawodziński (85.)

Jagiellonia II: Węglarz - Sołowiej, Szymonowicz, Wasiluk, Straus - Falon, Łupiński Ż, Szymański, Kaczmarczyk (87. Grabowski) - Górski - Klimala (74. Giełażyn)

Widzew: Choroś - Tlaga (64. Bartos), Jędrzejczyk, Zieleniecki, Gromek - Budka, Rodak (73. Zawodziński), Okachi, Michalski (88. Szewczyk Ż) - Mąka (82. Sabiłło) - Burski