Widzew lepszy w meczu na wodzie

Drużyna z al. Piłsudskiego wygrała bardzo ważny mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała i została samodzielnym liderem pierwszej ligi. Bohaterem spotkania, nie pierwszy raz w tym sezonie, został Marcin Robak, ale jego koledzy także zasłużyli na pochwały
Ostatni raz widzewiacy grali w Bielsku prawie trzy lata temu. Wtedy też byli na zapleczu ekstraklasy. Zremisowali 1:1, chociaż tamto spotkanie w ogóle nie powinno się odbyć. Boisko przykryte było śniegiem, który piłkarzom sięgał po kostki. W efekcie mieli problemy nie tylko z grą w piłkę, ale nawet z bieganiem. W sobotę było podobnie, chociaż oczywiście to nie śnieg przeszkadzał zawodnikom obu drużyn. Od kilku dni w Bielsku padał deszcz, w sobotnie popołudnie też lało jak z cebra. Boisko przypominało bajoro i już podczas rozgrzewki było widać, że o wyniku może zdecydować przypadek.

Oczywiste było też, że na takiej murawie lepiej będą się czuć gospodarze. Piłkarze Podbeskidzia w ogóle bardzo dobrze spisują się na własnym stadionie, bo nie przegrali na nim od 12 spotkań. W sobotę chcieli oczywiście przedłużyć tę serię. Od początku zaatakowali i szybko stworzyli dwie dobre okazje. Najpierw jednak Maciej Mielcarz odbił piłkę na rzut rożny po sprytnym strzale Mariusza Sachy, a za chwilę niecelnie na bramkę Widzewa uderzał Łukasz Gorszkow.

Goście jednak nie zamierzali się tylko bronić, tym bardziej że mieli w składzie Robaka. W 15 min po znakomitym dośrodkowaniu Łukasza Brozia, Przemysław Oziębała zgrał głową właśnie do Robaka, ten przyjął piłkę w polu karnym, ale niestety przestrzelił. Chwilę później najlepszy napastnik Widzewa miał kolejną szansę. Tym razem bardzo dobrym podaniem popisał się Mindaugas Panka, lecz Robak przegrał pojedynek z bramkarzem Podbeskidzia, z którym zresztą się zderzył. I to nie spodobało się kibicom drużyny z Bielska. Od tego momentu wyzywali Robaka, do tego gwizdali, gdy tylko dochodził do piłki. - Nic tym ludziom nie zrobiłem, nie wiem więc, o co im chodziło - mówił po meczu napastnik łodzian. - Ale szczerze - to mi tylko pomagało. Chciałem im udowodnić, że jestem dobrym piłkarzem.

Robak udowodnił to w 23 min. Po dośrodkowaniu Tomasza Lisowskiego pięknie uderzył piłkę głową i Widzew objął prowadzenie. To ósmy gol napastnika z al. Piłsudskiego w tym sezonie. Ważne jest też to, że to już trzecia bramka w trzecim kolejnym meczu, jaką widzewiacy zdobyli po rzucie rożnym. W Bielsku, przy tak fatalnych warunkach, to była zresztą bardzo niebezpieczna broń.

Więcej goli w pierwszej połowie już nie padło, chociaż gospodarze - a dokładnie Adam Brzezina - mieli dwie niezłe okazje. Gra obu zespołów, chociaż z każdą minutą boisko było gorsze, mogła się podobać. Piłkarze walczyli o każdą piłkę, sporo było efektownie wyglądających wślizgów. W Widzewie na wyróżnienie oprócz Robaka zasługiwali też Broź, Panka, Adrian Budka i pewnie grający obrońcy.

Więcej goli nie padło też po przerwie. W drugiej połowie to gospodarze przeważali, udało im się zepchnąć łodzian do defensywy, ale stuprocentowych okazji stworzyć nie potrafili. Widzewiacy nastawili się za to na grę z kontrataku i w 63 min jedna z kontr mogła przynieść im drugą bramkę. Biegnącego na bramkę Podbeskidzia Robaka nieprzepisowo zatrzymał jednak Juraj Dancik. Dziwne, że Słowak nie został ukarany żółtą kartką. Dwie kolejne okazje łodzianie mieli jeszcze w końcówce meczu. Robak i Łukasz Mierzejewski zostali jednak w ostatniej chwili zablokowani.

Wcześniej ambitni gospodarze trafili do bramki Widzewa, ale sędzia asystent uznał, że Krzysztof Chrapek był na pozycji spalonej.

W meczu na wodzie wygrała drużyna Waldemara Fornalika i to chyba najcenniejsze ze zwycięstw w tym sezonie. Podbeskidzie to jeden z głównych rywali Widzewa do awansu. Łódzka drużyna ma nad nim już pięć punktów przewagi, a trzy nad drugim w tabeli Zagłębiem Lubin.

Podbeskidzie - Widzew 0:1 (0:1)

Gol: Robak (23.)

Podbeskidzie: Merda - Cieńciała, Szmatiuk, Dancik, Osiński - Sacha, Matusiak (82. Ziajka), Gorszkow (58. Pater), Świerblewski - Brzezina (70. Żmudziński).

Widzew: Mielcarz Ż 3,5 - Ł. Broź 4, Ukah 4, Stawarczyk 4, Lisowski Ż 4 - Budka 4 (90+3 Bednar), Juszkiewicz 3,5, Panka 3,5, Napoleoni 3 (63. Mierzejewski 2) - Oziębała 3 (90+1 Kowalczyk), Robak Ż 4,5.

Sędziował: Mariusz Trochimiec z Kielc

Widzów: 3 tys.

Pozostałe wyniki i tabela: Warta Poznań - Motor Lublin 0:1 (0:0). Gol: Wawrzyńczok (55.), Wisła Płock - Zagłębie Lubin 1:0 (0:0). Gol: Sielewski (90.), Odra Opole - Korona Kielce 2:0 (1:0). Gole: Józefowicz (1.), Filipowicz (64.), GKS Katowice - Dolcan Ząbki 3:0 (1:0). Gole: Kapias (29.), Mikulenas (66.), Janoszka (71.), Tur Turek - GKP Gorzów Wielkopolski 0:0, GKS Jastrzębie - Górnik Łęczna 1:2 (1:1). Gole: Kubisz (16.) - Niżnik (19.), Tomczyk (63.), Stal Stalowa Wola - Kmita Zabierzów 0:0, Znicz Pruszków - Flota Świnoujście 4:1 (2:0). Gole: Kaczmarek (9.), Paluchowski (39.), Florian (71.), Kaczmarek (80., karny) - Skwara (56.).

1.Widzew102520-7
2.Zagłębie102229-14
3.Podbeskidzie112013-9
4.Flota111813-15
5.Górnik91712-10
6.Znicz111613-9
7.Stal111615-14
8.Korona91514-11
9.Wisła111513-15
10.Odra111412-13
11.Warta111315-16
12.GKS J.111314-18
13.Kmita11124-6
14.Motor11127-9
15.GKP111210-16
16.GKS K.111115-17
17.Tur1187-16
18.Dolcan1167-18