Przez Lublin i Sanok do Europy

Zdobycie Pucharu Polski gwarantuje grę w europejskich rozgrywkach. W ŁKS i Widzewie głośno jednak nie mówią o tym, że chcą go wywalczyć. Cel obu drużyn to na razie wygrane w najbliższych meczach
Piłkarze łódzkich zespołów rozpoczną dziś rywalizację o krajowy puchar na wyjazdach. ŁKS zmierzy się w Lublinie z Motorem, a Widzew w Sanoku ze Stalą. Trudniejszego rywala mają piłkarze z al. Unii.

Wypadek czy kryzys?

Trener ŁKS Marek Chojnacki zapowiada, że nie zlekceważy rozgrywek pucharowych. W kadrze łodzian na mecz z Motorem znalazło się aż dziesięciu piłkarzy z pierwszej drużyny. W bramce wystąpi Bogusław Wyparło, w obronie: Sebastian Przybyszewski, Mariusz Mowlik, Marcin Adamski i Adrian Woźniczka, w pomocy: Wahan Geworgian, Mladen Kascelan, Labinot Haliti i Jakub Biskup, a w ataku Adam Czerkas i Gabor Vayer. W rezerwie pozostaną Zdzisław Leszczyński, Adrian Świątek, Rafał Kujawa, Dariusz Stachowiak i Nazad Asaad. W składzie łodzian zabraknie Adama Marciniaka i Dawida Jarki, którym szkoleniowiec postanowił dać odpocząć. Przeciwko Motorowi nie zagra także Dejan Ognjenović, który wypadł bardzo słabo w ligowym meczu z Arką Gdynia. Z kontuzją wciąż zmaga się z kolei Paweł Drumlak, który dopiero na początku października będzie gotowy do gry. Podczas meczu z Jagiellonią Białystok pomocnik łodzian naderwał mięsień dwugłowy, którego wyleczenie potrwa jeszcze przynajmniej dwa tygodnie.

Chojnacki już w poniedziałek zapowiadał, że mecz z Motorem będzie testem dla jego drużyny. To spotkanie ma dać odpowiedź, czy porażka w Gdyni z Arką była jedynie wypadkiem przy pracy czy początkiem kryzysu. - Przekonamy się też, czy słuszna jest opinia, że mamy szeroką, ale raczej niezbyt wyrównaną kadrę - mówi szkoleniowiec z al. Unii.

Z Motorem przegrać nie wypada, tym bardziej że w ŁKS liczą na sukces w Pucharze Polski. Chojnacki: - To naturalne. Nikt nie wymaga od nas walki o mistrzostwo, a do tego rozgrywki pucharowe stanowią dobrą okazję, aby wypromować piłkarzy i przy okazji sporo zarobić.

Motor w rozgrywkach pierwszej ligi spisuje się dość słabo. Po jedenastu kolejkach zajmuje dopiero 14. miejsce z dorobkiem 12 pkt. W pierwszej rundzie Pucharu Polski lublinianie pokonali na wyjeździe rezerwy Legii Warszawa aż 3:0, a w ostatniej kolejce ligowej wygrali w Poznaniu z faworyzowaną Wartą 1:0.

Stal lubi niespodzianki

Drużyna z al. Piłsudskiego tylko raz w historii triumfowała w rozgrywkach o Puchar Polski. W 1985 r., m.in. z Romanem Wójcickim, Markiem Dziubą, Włodzimierzem Smolarkiem i Dariuszem Dziekanowskim w składzie, łodzianie pokonali w finale GKS Katowice. W regulaminowym czasie gry był bezbramkowy remis, ale rzuty karne lepiej wykonywali widzewiacy. Ponad ćwierć wieku temu pierwszym rywalem łódzkiej drużyny była Jadowniczanka Jadowniki. Widzew wygrał na wyjeździe aż 7:1. Później kolejno eliminował Piasta Nowa Ruda, Lecha Poznań i Górnika Zabrze. Nigdy nie udało się już tego sukcesu powtórzyć.

Dziś batalię o krajowy puchar piłkarze Waldemara Fornalika rozpoczną od meczu ze Stalą Sanok. To lider czwartej ligi grupy podkarpackiej. Piłkarze trenera Janusza Sieradzkiego nie przegrali żadnego z dziewięciu meczów swoich rozgrywek, ale to na pewno nie powinno robić większego wrażenia na widzewiakach. To oni są zdecydowanym faworytem. - Wiemy, w jakiej klasie rozgrywkowej gra Stal, wiemy, z kim grała i jaki poziom reprezentuje - mówi Fornalik. Czy drużyna z Sanoka to pierwsza przeszkoda w drodze po puchar? - Na pewno chcemy wygrać pierwszy mecz - mówi tylko szkoleniowiec łodzian.

Ale przed startem sezonu prezes Widzewa Bogusław Sosnowski wspominał, że celem drużyny jest awans do ekstraklasy i walka o Puchar Polski.

Pierwsza przeszkoda nie powinna być specjalnie trudna do przejścia, chociaż Stal w pucharowych rozgrywkach sprawiła kiedyś ogromną niespodziankę. Dwa lata temu zespół z Sanoka wyeliminował w 1/16 tych rozgrywek ówczesnego mistrza Polski Legię Warszawa. W tej edycji wyrzuciła już z pucharu sobotniego ligowego rywala łodzian Podbeskidzie Bielsko-Biała.

Widzewiacy wyjechali do Sanoka już wczoraj, a po drodze trenowali w Kielcach. W kadrze nie ma kontuzjowanych Łukasza Masłowskiego i Tomasza Lisowskiego, a także przeziębionego Jakuba Kisiela. Trener Fornalik nie wziął do Krosna także Mateusza Brozia. W kadrze jest za to aż trzech bramkarzy: Maciej Mielcarz, Bartosz Kaniecki i Bartosz Fabiniak. Ten ostatni liczy na grę w pierwszym składzie, po tym jak stracił miejsce w składzie w meczach ligowych na rzecz Mielcarza.

Szansę na występ ze Stalą mają też młodzi widzewiacy - Damian Knera, Robert Kowalczyk i Mikołaj Zwoliński.