Sport.pl

Z Turem i GKS jeszcze bez Masłowskiego

Łukasz Masłowski liczy, że w niedzielę wznowi normalne treningi z drużyną. Jego kontuzjowane kolano nie będzie operowane.
W sobotnim meczu z Turem Turek pomocnik Widzewa na pewno nie zagra. Wszystko wskazuje też na to, że nie będzie zdolny do gry również w zaplanowanym na środę spotkaniu z GKS Katowice. - Oczywiście z Turem nie wystąpię, nie ma na to szans - przyznaje Masłowski. - Ale mam nadzieję, że w niedzielę rozpocznę treningi i może w kolejnym meczu będę mógł już przynajmniej usiąść na ławce rezerwowych.

Masłowski może mówić o pechu, bo od początku sezonu był w dobrej formie - zdobył trzy gole, zaliczył kilka asyst. Z powodu kontuzji kolana nie zagrał w dwóch ostatnich meczach z Podbeskidziem Bielsko-Biała i GKS Jastrzębie. - Urazu doznałem na jednym z treningów. Na drugi dzień nie mogłem nawet zgiąć nogi - opowiada piłkarz. - I szczerze mówiąc, bardzo się przestraszyłem, bo miałem już kiedyś bardzo poważny problem z kolanem lewej nogi. Wtedy potrzebna była operacja.

Teraz Masłowski mógł jednak odetchnąć z ulgą. - Byłem przekonany, że i tym razem czeka mnie zabieg, ale okazało się, że wystarczy rehabilitacja - mówi. - Wszystko przebiega zgodnie z planem. Czuję się coraz lepiej i mam nadzieję, że wkrótce pomogę drużynie.

Problem z kolanem ma również Mindaugas Panka. Litwin doznał urazu w meczu ze Stalą Stalowa Wola, ale w kolejnych spotkaniach grał. Nie wyleczył jednak jeszcze kontuzji do końca, wczoraj podczas treningu tylko biegał wokół boiska. Wszystko wskazuje jednak na to, że w sobotę będzie mógł wystąpić.