Widzewiaka czeka operacja

W przyszłym tygodniu Łukasz Masłowski przejdzie zabieg kontuzjowanego kolana. Według wersji optymistycznej, wznowi treningi w połowie stycznia.
Kłopoty z kolanami Masłowski miał od dawna. Poważnej kontuzji łąkotki i wiązadeł krzyżowych doznał już ponad dwa lata temu jeszcze w Górniku Łęczna. Wrócił jednak do pełnej sprawności. Niestety, w tym sezonie kolano znów dało o sobie znać. Pomocnik drużyny z al. Piłsudskiego doznał urazu podczas jednego z treningów i pauzował w kilku meczach, ale na szczęście zabieg nie był konieczny.

Teraz niestety bez niego się nie obędzie. Kilka minut po przerwie w ostatnim spotkaniu Widzewa z Odrą Opole 27-letni piłkarz musiał opuścić boisko. Znów z powodu kolana. - Myślę, że Łukasz przejdzie zabieg w przyszłym tygodniu - mówi Andrzej Góral. - Przeszedł badania i na razie wiem tyle, że znów uszkodzona jest łąkotka i wiązadła w kolanie. Nie wiem, jak bardzo jest to poważny uraz, ale chyba tragedii nie ma. Szczegóły będą pewnie znane już podczas zabiegu, który przeprowadzi nasz klubowy lekarz Marcin Domżalski.

Po operacji Masłowskiego czeka jeszcze rehabilitacja. - W wersji optymistycznej myślę, że Łukasz wznowi treningi w połowie stycznia - twierdzi Góral.

Oczywiście wykluczone jest więc, aby widzewiak wystąpił w trzech ostatnich ligowych meczach łódzkiej drużyny w tym roku - z Wartą Poznań, Motorem Lublin i Koroną Kielce. Masłowski nie chce na razie rozmawiać o swojej kontuzji. - Potrzebuję trochę czasu - mówi tylko.