Sport.pl

Młodzi z Widzewa nie zawiedli

Widzew pokonał Wisłę Płock, ale niestety tylko w sparingu. Z dobrej strony pokazali się wychowankowie łódzkiego klubu.
W niedawnym ligowym meczu z Wisłą drużyna z al. Piłsudskiego też zdobyła dwa gole i do 90 min prowadziła. Niestety, później widzewiacy dali sobie strzelić dwie bramki i w efekcie stracili dwa punkty. Wczoraj nie dali sobie wydrzeć wygranej, ale niestety był to mecz bez stawki. Trenerzy obu drużyn zdecydowali się na rozegranie sparingu ze względu na dwutygodniową przerwę w rozgrywkach. Widzewiacy wykorzystali ją na czterodniowy obóz w Spale. - Ten sparing to zakończenie tego minizgrupowania - mówi Waldemar Fornalik, trener Widzewa. - I było to ciekawe spotkanie, było kilka fajnych akcji. Cieszę się, że moim piłkarzom chciało się grać, mimo że mogli być trochę zmęczeni treningami.

Widzewiaków rzeczywiście można pochwalić, bo przeważali niemal przez cały mecz. Trochę szwankowała skuteczność, bo okazji - głównie w pierwszej połowie - mieli sporo. Jedyną bramkę w pierwszej części gry zdobył Mindaugas Panka, chociaż były duże wątpliwości, czy nie był to gol samobójczy.

Po przerwie gospodarze - sparing rozgrywany przy al. Piłsudskiego - też strzelili tylko jedną bramkę. Zdobył ją wychowanek klubu Przemysław Kowalski. Było to zresztą piękne trafienie, bo młody piłkarz przyjął piłkę na pierś, przy okazji oszukał obrońcę i uderzeniem z powietrza nie dał szans bramkarzowi Wisły.

Oprócz niego na pochwały zasługują też inni młodzi widzewiacy, zwłaszcza defensywny pomocnik Mikołaj Zwoliński. - Udowodnili, że nie przypadkiem zabraliśmy ich na zgrupowanie - mówi Fornalik. - Teraz potrzeba trochę cierpliwości i systematycznej pracy i myślę, że będziemy mieli z nich pożytek.

W sparingu z Wisła nie zagrało kilku piłkarzy leczących urazy. Łukasz Masłowski będzie pauzował dłużej, pozostali powinni być gotowi do gry w kolejnym ligowym meczu z Wartą Poznań. Nie wiadomo jeszcze, jak poważny jest uraz Macieja Mielcarza. - Mam naciągnięte wiązadło i zbite kolano. Na początku myślałem, że to coś poważnego, ale chyba nie będzie źle - mówi podstawowy bramkarz Widzewa.

W piątek piłkarzy czeka rozruch, a w weekend będą mieli wolne.

Widzew - Wisła 2:0 (1:0)

Gole: Panka (37.), Kowalski (82.)

Widzew: Fabiniak - Bednar (74. Kowalski), Stawarczyk, Kursa, Ł. Broź (46. Noga) - Budka (33. Rackiewicz), Panka, Juszkiewicz (46. Zwoliński), Napoleoni (46. Oziębała) - Robak (46. Knera), Mierzejewski (68. Kowalczyk)