Widzew walczy o pierwsze miejsce

W ostatnim w tym roku spotkaniu ligowym w I lidze widzewiacy zmierzą się z Koroną Kielce. Jest o co grać, bo zespół, który zdobędzie trzy punkty, spędzi zimę na pierwszym miejscu w tabeli
Poprzedniego sezonu obie drużyny nie wspominają najlepiej. Korona i Widzew zostały zdegradowane z ekstraklasy za korupcję (łodzianie wygrali jednak w trybunale arbitrażowym). Z tego powodu kielecki klub opuścił właściciel i sponsor Krzysztof Klicki, a także większość zawodników z podstawowego składu. Przeciwnie było w Łodzi, gdzie wzmocniono skład, m.in. o dwóch zawodników z Kielc: Macieja Mielcarza i Marcina Robaka. Oba transfery okazały się strzałem w dziesiątkę. Mielcarz broni bardzo dobrze, o czym można było przekonać się w piątek, kiedy uratował zwycięstwo nad Motorem Lublin. W drugiej połowie ucierpiał w starciu z napastnikiem gości. - To tylko stłuczenie i myślę, że bez obaw będę mógł postawić na Maćka w meczu z Koroną - uspokaja trener Waldemar Fornalik.

A co by było, gdyby Widzew nie kupił Robaka? Miałby na pewno o 12 goli mniej, bo tyle strzelił dotychczas jego najlepszy zawodnik. Punktów też nie miałby tyle co teraz.

W ostatniej kolejce pierwszej ligi lider tabeli Zagłębie Lubin nieoczekiwanie zremisował z GKP Gorzów i ma tylko jeden punkt przewagi nad drugim Widzewem i dwa nad Koroną. Tak więc drużyna, która dziś wygra, zakończy rundę jesienną na pierwszym miejscu. Patrząc na ostatnie wyniki, a zwłaszcza styl gry, jaki ostatnio prezentują widzewiacy, faworytami spotkania są goście. W dodatku Korona to jeden z najbardziej niewygodnych rywali Widzewa. Dlaczego? Bo po awansie Korony do II ligi, a później do ekstraklasy, nigdy z nią nie wygrał. Jedyny sukces odniósł w Pucharze Ekstraklasy.

- Zapewniam, że zagramy znacznie lepiej niż w spotkaniu z Motorem - mówi Fornalik. - Myślę, że nie muszę specjalnie mobilizować moich zawodników, bo każdy z nich doskonale zdaje sobie sprawę, jak ważny jest to mecz dla końcowego układu w tabeli.

Najbliższy rywal drużyny z al. Piłsudskiego rozpoczął sezon fatalnie. W trzech pierwszych kolejkach kielczanie nie zdobyli punktu i nic nie wskazywało, że pod koniec rundy będą się liczyć w walce o powrót do ekstraklasy. Jednak drużyna prowadzona przez Włodzimierza Gąsiora z meczu na mecz spisywała się lepiej. W dzisiejszym spotkaniu szkoleniowiec Korony nie będzie mógł wystawić najsilniejszego składu. Za kartki nie zagra bowiem Brazylijczyk Hernani, a kontuzjowany jest Marek Szyndrowski. Początek meczu o godz. 19.10

Dla Gazety

Marcin Robak, napastnik Widzewa

Na pewno mecz przeciwko Koronie będzie dla mnie w jakiś sposób szczególny. Bramka strzelona w tym spotkaniu będzie miała dodatkowy smak. Jednak musimy się skupić przede wszystkim na swojej postawie i zagrać zdecydowanie lepiej niż z Motorem. Wierzę, że tak będzie. Spodziewamy się zaciętego pojedynku. Mimo że Korona nie najlepiej rozpoczęła sezon, to przebudziła się w odpowiednim momencie i dołączyła do ścisłej czołówki. Nikt nam nie musi tłumaczyć, o jaką stawką gramy. Wierzę, że to my będziemy się cieszyć z pozycji lidera na koniec rundy jesiennej.

not. dab