Widzewiacy już są w Łodzi

Piłkarze z al. Piłsudskiego wrócili z pięciodniowego zgrupowania w Yverdon
Podróż powrotna trwała około pięciu godzin. Widzewiacy przylecieli na warszawskie Okęcie z Bazylei, później autokarem dotarli do Łodzi. - Nie było żadnych niemiłych niespodzianek, podróż przebiegała spokojnie. Nasz wylot opóźnił się co prawda o 20 minut, ale w powietrzu to nadrobiliśmy - opowiada Andrzej Góral, kierownik łódzkiej drużyny. - Na pewno po rundzie jesiennej i częstych wyjazdach piłkarze stęsknili się już za rodzinami, ale myślę, że wszyscy są zadowoleni z tego krótkiego, ale pracowitego wyjazdu. Trenowaliśmy, rozegraliśmy sparing i zwiedzaliśmy. Państwo Cackowie, którzy przecież mieszkają w Szwajcarii, opowiadali nam o życiu w tym kraju. Było bardzo ciekawie.

Widzewiacy dotarli do Łodzi po godz. 15, ale Góral został w Warszawie. W środę na lotnisku ma odebrać powołanego do reprezentacji Litwy Mindaugasa Pankę oraz piłkarza z Łotwy. To 21-letni ofensywny pomocnik, którego sztab szkoleniowy ma sprawdzić. Wkrótce do Łodzi przyjadą też inni kandydaci na widzewiaków i w przyszłym tygodniu przejdą badania szybkościowe i wydolnościowe, które jak zwykle przeprowadzi współpracujący z klubem doktor Jerzy Wielkoszyński. W planach są też test mecze, ale w Widzewie nie chcą zdradzić, na kiedy zostały zaplanowane. Wiadomo za to na pewno, że dziś w samo południe drużyna Waldemara Fornalika ma trenować przy al. Piłsudskiego.