Marcin Robak znów najlepszy

- Ta nagroda, jest ukoronowaniem mojej pracy w rundzie jesiennej - mówi Marcin Robak, napastnik Widzewa, który został otrzymał nagrodę w plebiscycie Piłka Nożna na najlepszego pierwszoligowca w roku.
Rozmowa z Marcinem Robakiem*

Damian Bąbol: Gratuluję zdobycia nagrody "Pierwszoligowiec roku" tygodnika Piłka Nożna. Jednak ta nagroda nie jest chyba dla pana zaskoczeniem, bo był pan zdecydowanym faworytem...

Marcin Robak: Bardzo się cieszę. Ale czy byłem faworytem w tym plebiscycie? Szymon Pawłowski z Zagłębia Lubin również zasługiwał na podobną nagrodę, bo jest przecież bardzo dobrym piłkarzem, który otrzymał zresztą powołanie do reprezentacji Polski. To, że właśnie ja zostałem wyróżniony, jest w pewnym sensie nagrodą za moją pracę w tej rundzie. Co więcej, daje to mi dodatkową energię, aby jeszcze lepiej spisywać się wioseą.

Jest pan pierwszym widzewiakiem chyba od dziesięciu lat, który otrzymał wyróżniony na takiej gali.

- Rzeczywiście. W dodatku był to pierwszy wybór na najlepszego pierwszoligowca w historii tego plebiscytu. Dlatego wszystko cieszy podwójnie. Jest to bardzo miłe dla mnie zakończenie roku. Przyznam, że nie spodziewałem się, że po przyjściu do Widzewa uda mi się rozegrać tak udaną rundę i uczestniczyć w piłkarskiej gali, na której jeszcze nigdy nie byłem.

Aby zostać piłkarzem roku będzie pan musiał trochę poczekać. Przede wszystkim musi pan awansować z Widzewem do ekstraklasy...

- Zgadza się. Ale to nie wszystko, bo trzeba też grać na bardzo wysokim poziomie w ekstraklasie i w reprezentacji Polski. A do tego jest na razie bardzo daleka droga.

Jak to była runda dla pana?

- Myślę, że bardzo udana, bo Widzew jest liderem pierwszej ligi. Co prawda mamy bardzo małą przewagę punktową nad drugim zespołem, ale myślę, że sobie poradzimy. Spotkałem się z takimi opiniami, co by było, gdyby Marcin Robak nie przeszedł latem do Widzewa? Być może przyszedłby inny napastnik. Jednak to ja trafiłem do Łodzi i jestem tym bardziej szczęśliwy, że w dużym stopniu pomogłem Widzewowi. Liczę, że wiosną i później już w ekstraklasie będzie tak samo.

Marcin Robak ma 26 lat i w rundzie jesiennej strzelił dla Widzewa 13 goli.