Matusiak trenuje. Czy zagra w Widzewie?

Łódzki klub chce sprowadzić piłkarzy na cztery pozycje. Czy wśród nich będzie Radosław Matusiak?
Ekstraklasa walczy o Tyrałę »

- Dokładnie przeanalizowaliśmy potrzeby drużyny i określiliśmy cztery pozycje, na których będziemy koncentrować się podczas poszukiwania zawodników w okresie transferowym - mówi Marek Zub, dyrektor sportowy Widzewa. - Mamy nadzieję, że uda nam się pozyskać doświadczonych oraz perspektywicznych piłkarzy. Takich, którzy staną się istotnym wzmocnieniem dla drużyny w walce o powrót do ekstraklasy.

Go klubu mają trafić środkowy i boczny pomocnik, boczny obrońca oraz napastnik. - Nie oznacza to, że chcemy pozyskać konkretnie czterech piłkarzy, bo na jedną pozycję możemy sprowadzić np. dwóch graczy. Rywalizacja jest potrzebna - mówi Zub.

Kim dokładnie interesuje się Widzew, w klubie zdradzić nie chcą. Wiadomo jednak, że są zawodnicy, którzy chcieliby występować przy al. Piłsudskiego. Jednym z nich jest wychowanek klubu Radosław Matusiak. Co prawda były reprezentant Polski zapowiedział w sierpniu zakończenie kariery, ale nie jest już tajemnicą, że chce ją wznowić.

Od niedawna Matusiak trenuje w Łodzi, głównie na terenach Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Nieoficjalnie wiadomo, że chciałby się odbudować właśnie w klubie z al. Piłsudskiego. Co na to Zub? - W tej chwili nie chcę tego komentować. Z zasady nie podajemy i nie komentujemy nazwisk piłkarzy, którymi się interesujemy, gdyż utrudnia nam to rozmowy transferowe - ucina.

Pierwszego gola w barwach "biało-czerwonych" Matusiak zdobył w swoim debiucie, 6 września 2006 roku, w meczu eliminacji mistrzostw Europy z Serbią, zakończonym remisem 1:1. W kadrze miał świetne występy m.in. w meczu z Belgią, wygranym po jego indywidualnej akcji 1:0. W sumie zdobył 7 goli w 15 meczach reprezentacji.

Po świetnej jesieni w Ekstraklasie w 2006 napastnik GKS Bełchatów przeszedł do Palermo za 1,7 mln euro. I to był początek jego upadku. We włoskiej lidze rozegrał tylko trzy mecze i strzelił jedną bramkę. Po roku pobytu we Włoszech, w sierpniu 2007 r. przeszedł do Herenveen za 3 mln euro, ale nie wywalczył sobie miejsca w podstawowym składzie. Pół roku temu niespodziewanie ogłosił zakończenie kariery.

Jak udało nam się jednak dowiedzieć, Widzew interesuje się Łukaszem Trałką, zawodnikiem Lechii Gdańsk. 24-letni środkowy pomocnik ponad dwa lata temu grał już w łódzkim zespole, ale kariery w nim nie zrobił. W Lechii radzi sobie za to bardzo dobrze, a w sobotę zadebiutował w reprezentacji Polski w meczu z Serbią. W czerwcu kończy mu się kontrakt z klubem z Gdańska i raczej mało prawdopodobne, by Trałka go przedłużył, tym bardziej że ma lepsze oferty z kilku polskich klubów. Jedną z nich właśnie z Widzewa. Działacze z al. Piłsudskiego kontaktowali się już z klubem z Gdańska.

Pozostaje też pytanie, co z piłkarzami, których Widzew wystawił niedawno na listę transferową. Jest ich aż dziewięciu. Będą mogli odejść, pod warunkiem że znajdą się chętni, by ich kupić bądź wypożyczyć. Zainteresowanie nimi jest, ale raczej małe - twierdzi Zub. - Staramy się pomóc tym zawodnikom znaleźć nowe kluby, w których będą mogli się rozwijać, ale muszę przyznać, że nie jest to takie proste.

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama