Widzew chce Rafała Grzelaka

Pomocnik Skody Xanthi jest celem transferowym numer jeden działaczy z al. Piłsudskiego - dowiedziała się ?Gazeta?
Piłkarze Widzewa spotkają się dziś na pierwszym w tym roku treningu i poznają swojego nowego trenera. Od piątku bezpośrednim przełożonym widzewiaków jest bowiem Paweł Janas. On także stawi się dziś w klubie. Najpierw spotka się z dziennikarzami, później z piłkarzami. Po rozmowie z nowym szkoleniowcem widzewiacy rozpoczną przygotowania do rundy wiosennej.

Pierwsze zajęcia mają się odbyć w sali gimnastycznej przy al. Piłsudskiego. Rutynowe badania wydolnościowe i szybkościowe zaplanowano na piątek. Kto je przeprowadzi? Dotychczas zajmował się tym doktor Jerzy Wielkoszyński. Dziś powinniśmy się dowiedzieć, czy nadal tak będzie, bo Janas od wielu lat współpracuje z fizjologiem Zbigniewem Jastrzębskim.

Wszystko wskazuje na to, że asystentami byłego selekcjonera reprezentacji w Widzewie będą Piotr Stokowiec i Marcin Węglewski, którzy pomagali w pracy Waldemarowi Fornalikowi, byłemu już trenerowi drużyny.

Na pierwszym w tym roku treningu mają się zjawić wszyscy piłkarze z obecnej kadry, także ci, którzy zostali wystawieni na listę transferową. Do tej pory żaden z nich nie znalazł bowiem nowego pracodawcy. - Nikt nie zgłaszał, że nie pojawi się na zajęciach - mówi Andrzej Góral, kierownik łódzkiej drużyny.

Mało tego, na pierwszych zajęciach spodziewani są także trzej nowi zawodnicy. Jednym z nich jest oczywiście Radosław Matusiak, który w grudniu podpisał kontrakt z Widzewem. Treningi z mają rozpocząć także: jeden z młodych zawodników testowanych w ubiegłego roku oraz piłkarz z Litwy, prawdopodobnie z zespołu mistrza tego kraju Ekranasa Poniewież. Oczywiście ci gracze będą sprawdzani przez Janasa i jego asystentów, ale na liście Widzewa są też piłkarze, którzy nie wymagają sprawdzianów. Prawdopodobnie dziś okaże się, czy nowym widzewiakiem zostanie 22-letni Łukasz Grzeszczyk. O zainteresowaniu łódzkich działaczy pomocnikiem Wisły Płock pisaliśmy w ubiegłym tygodniu.

Szwajcarski portal football.ch podał za to informację, że propozycję półrocznego wypożycznia do łódzkiej drużyny dostał Kaled Gourma. To 22-letni francuski pomocnik szwajcarskiego FC Yverdon Sport, z którym Widzew nawiązał w listopadzie współpracę. Jesienią Gourma zdobył pięć goli w drugiej lidze (Challange League) i jedną w Pucharze Szwajcarii. Mierzy 170 cm wzrostu.

Ale to nie wszystko. "Gazeta" dowiedziała się, że działacze z al. Piłsudskiego na poważnie wzięli się za transfer Rafała Grzelaka, wychowanka Widzewa występującego w greckiej Skodzie Xanthi. Kilka tygodni temu szefowie łódzkiego pierwszoligowca sondowali już możliwości sprowadzenia byłego reprezentanta Polski, a w ubiegłym tygodniu ponownie nawiązali z nim kontakt.

26-letni lewoskrzydłowy jest poważnie zainteresowany powrotem do Łodzi, chociaż obowiązuje go jeszcze kontrakt ze Skodą. Jak nieoficjalnie wiadomo, przy al. Piłsudskiego muszą się liczyć z wydatkiem nawet pół miliona euro, ale podobno taka suma wcale działaczy Widzewa nie odstraszyła. Latem wydali już takie pieniądze za transfer Marcina Robaka z Korony Kielce.