Dwóch fizjologów w Widzewie

Piłkarze łódzkiego pierwszoligowca przeszli kolejne badania. Ale już nie u doktora Jerzego Wielkoszyńskiego.
Wielkoszyński współpracuje z łódzkim klubem od września 2007 r. Wtedy właśnie nowym trenerem Widzewa został Marek Zub. Obaj trafili na al. Piłsudskiego z PGE GKS Bełchatów. Z badań Wielkoszyńskiego korzystał także jesienią trener Waldemar Fornalik. Ale kiedy on stracił pracę, a nowym szkoleniowcem drużyny został Paweł Janas, zastanawiano się, czy Widzew nadal będzie współpracować z Wielkoszyńskim. Janas od lat korzysta bowiem z doświadczenia i wiedzy fizjologa Zbigniewa Jastrzębskiego z gdańskiej AWF. Tak było choćby na mundialu w 2006 r. w Niemczech, kiedy obecny trener Widzewa prowadził reprezentację i ostatnio w PGE GKS, gdzie pracował Janas. - Współpracuję z profesorem Jastrzębskim. Doktor Wielkoszyński jest na razie w sztabie ekspertów w Widzewie - mówił Janas podczas swojej pierwszej konferencji prasowej przy al. Piłsudskiego.

Jeszcze w piątek widzewiacy zostali przebadani przez Wielkoszyńskiego pod kątem wydolności, wczoraj mieli kolejne badania, tym razem fizjologiczne. Przeprowadzili je współpracownicy Jastrzębskiego. Badania obu specjalistów się różnią i jak twierdzą w klubie, wcale się nie wykluczają. Ich wyniki mają być dodatkową wiedzą dla sztabu szkoleniowego. Badania profesora Jastrzębskiego przeprowadzane mają być dwa razy w roku. Wielkoszyński nadal będzie więc współpracował z Widzewem.

Niestety nie wszyscy piłkarze zostali wczoraj przebadani. Od kilku dni antybiotyki bierze Adrian Budka, a teraz przeziębienie dopadło także Marcina Robaka. Napastnik Widzewa przez trzy dni będzie odpoczywał i kurował się w domu. Zwolniony z treningów do piątku jest także Radosław Matusiak, który narzeka na lekką kontuzję.