Grzelak nie dlla Widzewa

- Cena, jaką działacze Skody Xanthi podyktowali za Rafała Grzelaka, nie jest z Księżyca, tylko z Marsa - twierdzi Mateusz Cacek, wiceprezes łódzkiego klubu.
Grzelak to jeden z trzech wychowanków Widzewa (obok Radosława Matusiaka i Jakuba Rzeźniczaka), który grał w pierwszej reprezentacji Polski. W drużynie z al. Piłsudskiego wystąpił jednak tylko w 14 ligowych meczach. Szefowie Widzewa liczyli - tak samo zresztą jak Grzelak - że już od wiosny będzie zaliczał kolejne występy. Ale na razie plany te trzeba odłożyć na później. 26-letni piłkarz ma ważny kontrakt ze Skodą Xanthi i dlatego trzeba go wykupić. Działacze Widzewa złożyli Grekom ofertę, ale odpowiedź, jaką otrzymali, sprowadziła ich na ziemię. Jak nieoficjalnie wiadomo, szefowie Skody zażądali za swojego podstawowego gracza 1,2 mln euro. A to - jak na razie - dla Widzewa zdecydowanie za dużo. - To nawet nie cena z Księżyca, tylko z Marsa - podsumował Mateusz Cacek, wiceprezes łódzkiego klubu. - Ten transfer jest już nieaktualny.

Niewykluczone jednak, że działacze z al. Piłsudskiego wrócą do tego tematu latem.

W Widzewie nie zagra także hiszpański ofensywny pomocnik z drugiej ligi kraju mistrzów Europy. Niedawno tego piłkarza obserwowali w ligowym meczu Grzegorz Bakalarczyk i Piotr Stokowiec. - Sprawa jest nieaktualna - twierdzi Cacek, ale równocześnie dodaje, że to nie koniec wzmocnień. - Cały czas szukamy bocznych obrońców i lewego pomocnika - zapewnia.

Nie jest jednak wykluczone, że do Widzewa trafi też stoper. Mowa o Jarosławie Bieniuku, 31-letnim wychowanku Ogniwa Sopot. Piłkarz wrócił właśnie do Polski po kilkuletnim pobycie w Turcji i grze w tamtejszym Antalyaspor. Bieniuk chciał kontynuować karierę w cypryjskiej Omonii, ale do transferu nie doszło. Teraz nie jest związany kontraktem z żadnym klubem i szuka nowego pracodawcy, także w Polsce. - Bieniuk? Nie komentujemy tych spekulacji. Ale trener Paweł Janas dobrze zna tego piłkarza - mówi tylko Cacek.

Na razie więc Widzew przeprowadził trzy transfery tej zimy. Po Matusiaku i Łukaszu Grzeszczyku wczoraj nowym piłkarzem łódzkiego pierwszoligowca został Arkadiusz Piech, który został wypożyczony na pół roku z opcją pierwokupu z Polonii/Sparta Świdnica. Przez ostatnie pół roku 23-letni napastnik grał w drugoligowym Gawinie Królewska Wola i zdobył dziewięć goli. Od początku okresu przygotowawczego trenował z Widzewem i strzelił trzy bramki w sparingach. - Obserwowaliśmy go przez pewien czas, testowaliśmy w dwóch meczach. Sprawdził się i liczymy na niego - mówi wiceprezes Cacek.

Piechowi nie będzie łatwo wywalczyć miejsce w podstawowym składzie, bo za konkurentów do gry w ataku będzie miał Matusiaka i Marcina Robaka. - Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale nie zamierzam się poddawać. Zrobię wszystko, by grać w pierwszej jedenastce - zapowiada piłkarz.