Kiedy powstanie nowy stadion Widzewa?

Klub z al. Piłsudskiego wciąż nie podpisał z miastem umowy na dzierżawę terenu, na którym ma powstać nowy stadion i centrum rozrywkowo-handlowe. Ale może się to stać jeszcze w tym tygodniu.
W sobotę piłkarze Widzewa grali o ligowe punkty w obecności 15 tys. kibiców na nowoczesnym stadionie w Kielcach. W niedzielę zmierzą się u siebie z Zagłębiem, które w weekend po raz pierwszy zagrało na nowym obiekcie w Lubinie. Widzew ładnego i nowoczesnego stadionu nie ma. Ale od dawna chce mieć, tym bardziej że przy al. Piłsudskiego liczą, że za kilka lat drużyna będzie regularnie występować w europejskich pucharach. Bez obiektu na odpowiednim poziomie nie będzie to możliwe.

Plany powstały dawno - obok nowego stadionu powstać ma centrum rozrywkowo-handlowe, które będzie zarabiać nie tylko na część sportową, ale też utrzymywać piłkarską drużynę. Koszt przedsięwzięcia to 200 mln euro. Współfinansować ma je prywatny inwestor.

Od miasta pomocy Widzew nie chce. - Chcemy zbudować ten obiekt za własne pieniądze. Ale będzie on służył właśnie miastu i łodzianom - na początku roku Marcin Animucki, prezes klubu z al. Piłsudskiego, tłumaczył radnym z komisji sportu i wiceprezydentowi Włodzimierzowi Tomaszewskiemu. Wszyscy byli zgodni, że plan Widzewa jest bardzo dobry. Problem w tym, że stadion i centrum rozrywkowo-handlowe powstać mają na terenie należącym do miasta. Szefowie Widzewa chcą go wydzierżawić na 29 lat, proszą też o zwolnienie z podatku od nieruchomości, a w przyszłości chcą płacić symboliczny czynsz.

Swoje oczekiwania Animucki i Robert Pietryszyn, doradca zarządu klubu, przedstawili w styczniu. Przez kolejny miesiąc ludzie prezydenta Jerzego Kropiwnickiego mieli przygotować projekt uchwały, a rada miejska ją przegłosować. Tyle tylko, że nic takiego się nie stało. Niepokoi to nie tylko szefów klubu, ale też radnych z komisji sportu. Wczoraj zaapelowali do prezydenta o jak najszybsze podpisanie umowy. - W piątek na piśmie dostaliśmy od wiceprezydenta Tomaszewskiego [spotkał się z nim m.in. Sylwester Cacek, właściciel Widzewa - przyp. red.] uwagi do przedstawionego przez nas projektu umowy - opowiadał wczoraj radnym Animucki. - Nie ma ich dużo. Odniesiemy się do nich i jeszcze w tym tygodniu liczymy na kolejne spotkanie z panem wiceprezydentem. Myślę, że zawarcie umowy jest realne w najbliższym czasie.

Bogusław Sosnowski, przewodniczący rady nadzorczej KS Widzew Łódź SA, dodaje: - Jeśli jeszcze w marcu uda się podpisać porozumienie z miastem, to myślę, że część sportowa obiektu będzie gotowa przed Euro 2012.

Widzew chce promować Łódź

Szefowie klubu z al. Piłsudskiego mają też nowe plany na promowanie miasta w Polsce i w Europie. Swoimi pomysłami pochwalili się wczoraj radnym. We wrześniu - z okazji Festiwalu Dialogu Czterech Kultur - chcą zorganizować turniej młodzieżowych drużyn z Polski, Rosji, Niemiec i Izraela. W planie jest też mecz łódzkich oldbojów z zespołem z Tel Awiwu lub Jerozolimy. - Chodzi nam przede wszystkim o walkę z antysemityzmem i edukowanie kibiców - tłumaczy Sosnowski. - Rozmawiałem kiedyś o tym m.in. ze Szczepanem Miłoszem, który był prezesem ŁKS-u. Zapowiadał, że jego klub też będzie włączał się do takich projektów. I dlatego chcemy, by z drużyną z Jerozolimy lub z Tel Awiwu zmierzyła się reprezentacja Łodzi, a nie jednego klubu.