Zrzutka na adwokatów dla kiboli

Kilkudziesięciu chuliganów z Łodzi zostało w sobotę zatrzymanych przez policję w okolicach Jędrzejowa, gdy bili się z kibolami z Gdańska. Teraz ich koledzy na forach internetowych poświęconych Widzewowi zbierają pieniądze na wynajęcie adwokatów.
Trzystu kibiców jechało z Gdańska do Wodzisławia Śląskiego na mecz Lechii z Odrą. W Rudkach w powiecie jędrzejowskim (Kieleckie) jeden z pasażerów pociągu pociągając za hamulec bezpieczeństwa. W lesie czekało już około dwustu osób - z Łodzi, Rudy Śląskiej, Chorzowa, Siemianowic Śląskich i Bytomia. - To byli głównie fani Widzewa, Ruchu Chorzów i Polonii Bytom, z którymi kibice z Gdańska od dawna mają tzw. "kosę" - mówi "Gazecie" jeden z policjantów. - Bójka była umówiona, obie strony wiedziały, po co jadą i na kogo czekają w lesie. - Kiedy policjanci przyjechali na miejsce, trwała już regularna bitwa. Udało nam się zatrzymać ponad sto najbardziej agresywnych osób - dodaje Krzysztof Skorek, rzecznik prasowy świętokrzyskiej policji. Chuliganów było tak dużo, że trzeba było zamknąć ich sali gimnastycznej jednej z jędrzejowskich szkół.

Teraz ich koledzy zbierają pieniądze na adwokatów. "Kwesta" ma być prowadzona przed i w czasie meczu z Dolcanem Ząbki, a także w sklepie z pamiątkami Widzewa, prowadzonych przez kibiców. Ci, których nie stać, wystawiają na licytację bluzy, szaliki, smycze, naklejki.

W Widzewie twierdzą, że jeśli naprawdę pieniądze są zbierane w sklepie z pamiątkami, to powinien się tym zająć urząd skarbowy.

Oto oświadczenie Widzewa:

Uważamy, że tego typu zachowania nie mają nic wspólnego z kibicowaniem i nazywanie osób biorących udział w tym zdarzeniu kibicami jest wręcz obraźliwe dla całej rzeszy prawdziwych kibiców naszego klubu. Zamierzamy zwrócić się do policji z prośbą o przekazanie danych zatrzymanych osób i podjąć specjalne kroki, by uniemożliwić im dalsze aktywne uczestniczenie w życiu sportowym naszego klubu. Wprowadzimy w trybie pilnym blokady już wydanych KIK-ów [Karty Identyfikacji Kibica, bez których nie można kupić biletów na spotkania Widzewa - przyp. red] i uniemożliwimy tym osobom zakup KIK-ów w przyszłości. Mamy nadzieję, że skutecznie zniechęci to innych do podobnych zachowań.

Interweniowaliśmy też w sprawie zbiórki w sklepie z pamiątkami, choć nie podlega on naszemu klubowi. Kibice mieli zakończyć zbieranie pieniędzy i zadeklarowali, że skasują temat o zbiórce z forum.

Marcin Animucki, prezes Widzewa