Właściciel Widzewa ma dość chuliganów!

Mam dość słuchania o tym, że chuligani w szalikach Widzewa znowu coś zrobili, mam dość tłumaczenia sponsorom, że wybryki kibiców nie powinny rzutować na naszą współpracę - denerwuje się Sylwester Cacek.
Cacek, który jest jedynym udziałowcem KS Widzew Łódź SA, udzielił wywiadu serwisowi widzewiak.pl. Odniósł się w nim m.in. do niedawnych wydarzeń z okolic Jędrzejowa, gdzie kibole z Łodzi bili się z chuliganami z Gdańska. Policja zatrzymała kilkudziesięciu z nich. Władze Widzewa zapowiedziały, że ci pseudokibice nie wejdą już na stadion przy al. Piłsudskiego. - Bardzo proszę, żeby nie nazywać tych ludzi kibicami Widzewa. Ktoś, kto deklaruje miłość do Widzewa i jednocześnie świadomie działa na jego szkodę nie jest kibicem Widzewa, nigdy nim nie był i nigdy nie będzie - grzmi Cacek. - Wiem, że zarząd ma zamiar podjąć odpowiednie kroki wobec tych ludzi. Ja doradzałem zarządowi ostrzejsze działania niż zaproponował, bo ci ludzie zdecydowanie zaszkodzili wizerunkowi Widzewa, a tym samym Widzewowi. Sama ustawka to jednak nie jest najgorsze, co w tym temacie się stało. Znacznie gorsza była późniejsza zbiórka na rzecz chuliganów [kibice zbierali pieniądze na adwokatów dla nich - przyp. red]. To wyrządziło klubowi wielką szkodę. Powiem szczerze, że mam już powoli dość. Mam dość słuchania o tym, że chuligani w szalikach Widzewa znowu coś zrobili, mam dość tłumaczenia sponsorom, że wybryki kibiców nie powinny rzutować na naszą współpracę. Mam dość kojarzenia Widzewa, z kibolami, długami Grajewskiego i Pawelca, korupcją Szymańskiego i zbiórkami na rzecz chuliganów! Mam dość odpowiadania za to, czemu winne są inne osoby.

I dodaje: - (...) Czas żeby kibice, którym zależy na Widzewie, odpowiedzieli sobie na ważne pytania. Czy są lojalni wobec Widzewa i chcą budować klub na miarę nowoczesnej Europy, czy wspierają ludzi, którzy mówią o miłości do Widzewa, a potem świadomie szkodzą Widzewowi. Czy chcą wspólnie budować wielki Widzew, czy chcą tkwić w zaściankowym klubie? Tak jak mówiłem, wiem że zarząd dużo rozmawia z kibicami, więc najpierw zobaczę, jakie efekty przyniesie praca zarządu z kibicami. A jeśli nie przyniesie efektu, to będę się zastanawiał, co dalej robić i jakie podjąć działania.