Sport.pl

Widzew znowu "wielki"!

Tak grającego Widzewa kibice nie widzieli od dawna. Po pięknym, pełnym widowiskowych zagrań meczu drużyna z al. Piłsudskiego zdobyła kolejne trzy punkty i zrobiła efektowny krok w drodze do ekstraklasy.
W ostatnich tygodniach (a nawet miesiącach...a może i latach?) wiele mówiło się o słabej formie Widzewa. Mecz z Kmitą Zabierzów miał pokazać, czy cel - jakim jest awans do ekstraklasy - jest nie tyle możliwy do zrealizowania, co godny piłkarzy broniących obecnie barw czterokrotnego mistrza Polski. I pokazał...

W Zabierzowie widzewiacy zaprezentowali bowiem esencję piłki nożnej. Zagrali pięknie dla oka i skutecznie, lecz co najważniejsze - wreszcie biegali przez pełne 90 minut. Czyżby tak częste w ostatnich meczach momenty przestoju miały odejść w niepamięć?

Na pochwały zasługuje także zaangażowanie w akcje ofensywne, w których za każdym razem brało udział co najmniej pięciu piłkarzy. Dzięki temu osamotniony do tej pory Marcin Robak mógł wreszcie liczyć nie tylko na siebie.

Najlepszy mecz w sezonie rozegrali natomiast Radosław Matusiak i Łukasz Grzeszczyk. Ten pierwszy tuż przed przerwą zdobył premierowego gola w barwach Widzewa, a jego strzał z 25 m w samo okienko spokojnie może kandydować do bramki roku. Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale wypada mieć nadzieję, że spotkanie z Kmitą było dla Matusiaka przełomowym.

Z kolei Grzeszczyk był prawdziwym liderem drużyny. O jego nieprzeciętnych możliwościach najlepiej świadczą dwie akcje. Najpierw popisał się kapitalnym prostopadłym podaniem (między trójką obrońców rywali!) do Wojciecha Szymanka, który sprytnym lobem z linii pola karnego otworzył wynik spotkania. Później strzałem z rzutu wolnego ustalił wynik.

I na koniec garść statystyk. Wygrana z Kmitą 3:0 była najwyższą w sezonie. Wcześniej piłkarze z al. Piłsudskiego trzykrotnie pokonywali bramkarza rywala 19. kolejek temu, gdy ogrywali GKP Gorzów. Było to także pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Widzewa w rundzie rewanżowej. Dzięki niemu passa meczów bez porażki wydłużyła się już do 166 dni!

Przykre, że w całej relacji tylko wynik jest prawdziwy. Kmita w przerwie zimowej wycofał się bowiem z drugoligowych rozgrywek, a Widzew za mecz z drużyną z Zabierzowa otrzymał walkower. Skuteczna i widowiskowa gra widzewiaków wciąż pozostaje więc jedynie marzeniem kibiców. Oby spełniło się ono już w sobotę, kiedy wicelider I ligi zagra na wyjeździe ze Stalą Stalowa Wola.